Pretensjonalne dupki
Tak, ostatnie lata to sezon kupośniaczka. Ostatnio nagle pojawiły się prawdziwe gównoburze, które nawet aspirują do kałszkwału.
Jednak nie będę kopać leżącego, ani orać po innych. Ja zawsze orałem pierwszy.
Ponoć bóldupiono, że twórcy atrakcji obrazili się za pretensjonalnych dupków? Nie, tylko zwykli konwentowi śmiertelnicy. To was to obraża. No i PZTA, bo prawda w oczy kole.
Pretensjonalne dupki, może zapewniają wam rozrywkę między żarciem sztucznego chleba, na który macie alergię, z równie sztucznym serem; sraniem; mizianiem się z kimś; free fuckaniem; i robieniem masy innych rzeczy, na które oni nie mają czasu. Srają w biegu, śpią pod biurkiem pilnując swojej nocki projekcyjnej, żrą między pytaniami w wiedzówce. Tacy są. Wodę znają tylko wtedy jeśli doniesie im ją równie niedomyty helper. A dumnie mówią, że wspierają imprezy kulturalne. Kulturę od nich czuć na metry, zwłaszcza trzeciego dnia. Co niektórzy śmierdzą też zarobionym groszem.
A teraz do meritum, aż zacytuję sam siebie “Nigdy nie zrozumiem tego fenomenu. Zgłaszają się do mnie fajne osoby, które ZA DARMO zrobią dla mnie atrakcje (bo co to dla mnie taka jedna wejściówka na konwent), konwentowicze poczują falę nowych atrakcji, sumiennie przygotowanych przez ludzi, którzy się naprawdę starają, to nie! Lepiej wydać po 200 złotych na 5-10 leniwych dup, którzy nie dość, że obrażają uczestników, to sami nie prezentują wysokiego poziomu intelektualnego.” ŻRÓDŁO WŁASNE
Latka lecą, ale pamięć mi nie mija. Z zewnątrz, dla konwentowego dziewica wygląda to fajnie. Wchodzi na pogadankę, ludzie gadają, merytorycznie, fajnie, składnie. Super. Mija trochę konwentów, ta sama atrakcja, dobrze wspomina, wpada ponownie, a tutaj te same dupki, to samo mówią na ten sam temat. Normalnie deja vu. A teraz pomyślcie jak działa to w przypadku wiedzówek. Już wiesz, dlaczego nie wygrałeś? Bo pretensjonalne dupki dają odpowiedzi kolegom, albo są na tej samej wiedzówce setny raz, znają ją lepiej niż swojego wyfapanego sami wiecie czego.
Tak, jestem przeciwny płaceniu za atrakcje. Dlaczego? Bo to zwykle sprzedajne kur*y mówiące, że robią coś dla dobra fandomu, albo że nie tylko Yanek na fandomie złoto robi. Wierzcie lub nie, ale jest masa ludzi, którzy chętnie zrobią atrakcje za darmo, będą się z tego cieszyć i chwalić się, że wsparło inicjatywę. No dobra, za zwrot kosztów wejściówki na którą dzielnie zapracowali.
Osu!Roomy to osobna historia. ŹRÓDŁO WŁASNE
Problem atrakcji penetrowany był już też.
Bulwersuje was też to, że atrakcja atrakcji nie równa. Ano, nie równa. Robisz wiedzówkę, gdzie wypocisz X pytań i odpytujesz ludzi przez ok. 1h. Fajnie. I to ma być warte tyle samo zwrotu, jak ktoś kto poprowadzi panel, gdzie raczej posiada też wiedzę, prezentację czy cokolwiek innego. No i jeszcze organizator ma mu zapewnić nagrody na konkurs. Tak. Najlepiej jeszcze jebnąć grupówkę, kto zabroni żerować na organizacji. Nigdy tak tego nie widzieliście? Zawsze wołaliście kolegów i mówiliście “chodźcie na konkurs, zrobimy grupówkę, dam wam łatwe pytania, w ciula polecę i powiem, że zgłaszałem grupówkę”. Wydaje mi się, że trochę was popieprzyło z tym, że coś jest darmowe bo konwentowe. Rzeczy na nagrody nie są darmowe, znaczy że ktoś zapłacił za stoisko w barterze, czyli nie w gotówce, za którą organizator zapłaci za szkołę, papier do dupy, wodę którą przynosi Ci śmierdzący helper. Ciężko było na to wpaść, co? Cieszę się, że was uświadomiłem :3
No, ale już tych twórców atrakcji od paneli nie gloryfikujmy. Ilu debili stało przed wami na konwentach udając, że mają jakąkolwiek wiedzę? Nie jeden. Zasługują w ogóle na zwrot? Nie. I znów, ktoś musi chodzić po salach i pilnować kontentu, bo ktoś powie, że konwent słaby, bo prowadzący nie zna imion głównych bohaterów. I będzie miał rację. Liczą się też atrakcje dobre jakościowo. Dobre wiedzówki też - jakość screenów bywa różna. Projekcje to czasem dramat.
Tylko jak zweryfikować wiedzę kogoś, kto wysłał do nas zgłoszenie? Jak wybrać między panelami o Naruto? W Polsce obowiązuje domniemanie niewinności. A w fandomie?
A w fandomie właśnie dzięki chamskiej segregacji i podchodzeniem indywidualnie do każdego pozbywamy się pretensjonalnych dupków, którzy myślą że konwenty są po to żeby żerować na organizacjach. *
Więc po przejściu segregacji, pretensjonalny dupek nie zagości na wielu imprezach.
Jednak nie powinno się mówić ogólnie źle o twórcach atrakcji, bo są sprzedajne dziwki i ludzie, którzy zrobią 10+h atrakcji i jeszcze zapytają kiedy kolejny konwent. Ciężko też nie włożyć ich do jednego wora. Widzę po szanownych kolegach, którzy kiedyś prowadzili ile się dało, teraz próbują wkolegować się na konwent za panel o Naruto. Koledzy helperzy pewnie też mają senpajów, co połowę helpienia opowiadają ile to kibli nie odetkali w kwadrans. To się nazywa wypalenie fandomowe. Dr. Kyuudelek sugeruje wtedy odstawienie go na jakiś czas, potem będzie smakował lepiej. Trust me. Been there seen that.
No więc, twórcom atrakcji odpowiada się miło, bo oni zapewniają atrakcje na które ludzie nie chodzą bo uprawiają s...ocial.
Żródło
https://imgur.com/87Nd7jW
https://imgur.com/lvENnAn * wypowiedź pochodzi ze screena wyżej. W tekście nie szokował?











