Fashion. Mode. 時尚.ファッション. http://wp.me/p6RLYi-cYI
Sylwia Romaniuk F.W 2017 @ Dubai Posted by x #Models #Runway #Catwalk #Fashion
seen from Denmark
seen from China
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from Germany

seen from Brazil
seen from India
seen from United States
seen from China
seen from Japan
seen from Colombia

seen from United States
seen from United States
seen from China
seen from United States
seen from Germany
seen from China

seen from China
seen from Türkiye
Fashion. Mode. 時尚.ファッション. http://wp.me/p6RLYi-cYI
Sylwia Romaniuk F.W 2017 @ Dubai Posted by x #Models #Runway #Catwalk #Fashion
Interstellar Drive Engine Patent Application #romaniuk #interstellar #en...
„Leczenie uzależnień. Materiały na zamówienie”
Wpadła mi niedawno w ręce książka Jarosława Ryszarda Romaniuka pt. „Leczenie uzależnień. Materiały na zamówienie”, która jest zbiorem podzielonych tematycznie, publikowanych wcześniej w pismach „Terapia Osób Uzależnionych i Ich Bliskich” oraz „Niebieska Linia” artykułów tego autora. Nie wiedziałem nic wcześniej o dr. hab. Romaniuku lub z jakichś powodów nie zakodowałem sobie tego nazwiska, ale już po kilku fragmentach tego zbiorku nie mam wątpliwości, że warto zapoznać się z jego dorobkiem w pracy terapeutycznej z uzależnionymi. Przekonało mnie do tego bliskie mojemu rozumienie tej tematyki. Poniżej kilka fragmentów, które sprawiają, że z pewnością dokończę tę lekturę.
„Jak wcześniej wspominałem, odkrycie powszechności przeżyć traumatycznych w życiu człowieka powoli zmienia nasze podejście do leczenia uzależnień. |…| Warto podkreślić, że współczesne metody leczenia uzależnień zorientowane na traumę nie leczę traumy, ale szukają bezpiecznych praktyk psychoterapeutycznych, w których nie dochodzi do wtórnej traumatyzacji.”
„|…| przy każdym powtórzeniu procesu uczymy się czegoś nowego. Tak samo jak nasz pacjent, który wielokrotnie słyszy tę samą wiadomość, ale dopiero po wielu powtórzeniach potrafi zintegrować to, co słyszy, z własną wiedzą i doświadczeniem.”
„Trzeba pamiętać, że terapia to proces, którego celem jest dobrostan człowieka i powinniśmy o tym pamiętać przez cały okres naszej znajomości z klientem. Pacjent zazwyczaj ma własne pomysły na to, co jest dla niego dobre. Od nas wymaga, abyśmy pomogli mu osiągnąć lepszą jakość życia”
„Moi pacjenci płacili już wysoką cenę za swoje uzależnienie i miałem prawo się spodziewać, że świetnie rozumieją słowo „przymus”. I wtedy zrozumiałem, że oni przyczynę swoich problemów widzieli w swoim zachowaniu, zgodnie z modelem moralnym uzależnienia. Głęboko wierzyli w swoją winę, która polegała na tym, że bardzo lubili się napić i byli głusi na upomnienia najbliższych. Obwiniali siebie ze swoje decyzje i nie widzieli żadnej roli „jakiegoś przymusu” w swoim piciu. Nie zdawali sobie sprawy, że ich wybory były dyktowane przez biologiczny przymus, a nie przez myślący mózg”
„|…| głosy krytyczne wobec AA przeważnie pochodzą od osób, które nie rozumieją, jak AA działa i dyskutują z własnymi wyobrażeniami, które z rzeczywistością nie mają nic wspólnego.”
Jarosław Ryszard Romaniuk „Lecenie uzależnień. Materiały na zamówienie”. Klinika Leczenia Uzależnień „Odwróceni” Kal 42, 11-600 Węgorzewo, r. 2024
[...] Gdy odchodzę od ołtarza, wpadam w objęcia moich przyjaciół. Pokazuję im obrączkę na placu i powiadam: "Klamka zapadła!". A na to Lechoń, jak zawsze apodyktycznie: "No, ale to ślub na sześć tygodni".
“One. Kobiety, które kochały pisarzy” Radosław Romaniuk
Iwaszkiewicz o ślubie z Anną. Dwudziestolecie międzywojenne.
Wspominał Jarosław Iwaszkiewicz: [...] Przyjeżdżam do Brwinowa z moją matką z Milanówka, a pociąg z Warszawy ma przywieźć moją narzeczoną z rodziną i wszystkich moich przyjaciół. Z pewnym niepokojem czekam na stacji. Nie bardzo wierzę, że to wszystko stanie się naprawdę. Pociąg zajeżdża, wysiada z pierwszego wagonu tylko Grydzewski, z olbrzymim bukietem białych róż. Miał mi dostarczyć te róże, ale powiada, że więcej nikogo nie ma. Serce mi bije, struchlałem. Jak to, więc i mnie zrobiła taki kawał? Ale to tylko żart. Z ostatniego wagonu wysiada moja narzeczona, w szarym kostiumie, za nią mój przyszły teść w białym, letnim krawaciku i cała banda. Lechoń kiwa z daleka ręką, Tuwim prowadzi pod ramię Stefcię, która wygląda tak prześlicznie, Tolek Słonimski, trochę wzruszony, trochę cynicznie uśmiechnięty, ściska mnie serdecznie, Kazio Wierzyński woła swoje nieśmiertelne "serwus!", Horzyca kroczy zadumany i głaszcze rękami swoje baczki, Breiter drepcze i dziwi się: "Jarosławie! Doprawdy?". Przyjaciółka mojej żony nachyla się do ucha i pyta: "Któż to są ci wszyscy tacy jacyś dziwni?" Rzeczywiście wyglądają dziwnie, jeszcze nie obrośli w pierze i nie są tymi eleganckimi panami z "Ziemiańskiej" czy "Zodiaku". Trochę są obdrapani, ale za to pewni siebie i swojej sławy, która aczkolwiek kroczy już ulicami Warszawy, ale jeszcze do Brwinowa nie dotarła. Śmieją się głośno i popychają, trochę jak sztubacy.
“One. Kobiety, które kochały pisarzy” Radosław Romaniuk
Iwaszkiewicz o ślubie z Anną. Dwudziestolecie międzywojenne.