W jednej chwili masz ochotę zniszczyć to całe gówno. Rozpierdolić. Wyjebać. Zakopać. Zapomnieć. I nie zrozumieć dlaczego. Po prostu. Zrobić to. Spalić mosty i podziękować. Tylko czy to ucieczka od samego siebie? Czy uzdrowienie? Czy to jest tym całym jebanym katharsis którego tak chcemy? Czy złudną nadzieją, że po oczyszczeniu będzie lepiej? Czym jest droga którą wybiorę - ucieczką czy uwolnieniem? Podobno jeśli nie spróbujesz to się nie dowiesz.
~ @s0ullessboy13









