To trwa od 5 lat i jak wiadomo tutaj czas rozróżniamy na ten przed Slotem i po. Przed Slotem Jadwiga Janowska zdobyła 4 miejsce na drugich Mistrzostwach Tea Brewers. Wielkie gratulacje, tym bardziej że zmierzyła się z samymi herbaciarzami w finale.
Po powrocie zaserwowała mi Oloonga z syfonu, nie wiem czemu nie zrobiła tego na zawodach, bo takie masło i kwiaty w herbacie wygrywają.
To było przed slotem.
Na Slocie kawowa rzeźnia, pojechało nas trzech i na szczęście w sb uratował nas Mateusz. Do teraz zasypiając rozkminiam jak porozlewać mleko, żeby było najszybciej i co zmielić do kolejnego Fetco.
Po Slocie.
Dzisiaj Jacek zaserwował mi ostatniego szota z Adelante, solidna marchewka, pietruszka, jak zawsze orzech i czekolada w finiszu. Takiego klasyka (nie mylić z Clasikiem) już chyba nigdy nie będzie. Smakował mi pewnie z racji swojej limitowanej ilości. Teraz do wyczerpania zapasów Brasylia Santos, oczywiście od Coffee Proficiency. Przetestowane na Slocie, nawet artyści ze sceny głównej chwalili (9 litrów na wieczór to chyba dużo), a mam takie przekonanie, że artyści to grupa której kawa nie interesuje, piją zazwyczaj najmarniejszą i nie myślą o tym. Czyli jak zauważyli że dobra, to znaczy że jest wyjątkowa.
To tyle. Pozdro Fetco.











