Lubi z nią sypiać. Co gorsza, lubi z nią zasypiać. O zgrozo, lubi się przy niej budzić. Kiedy się budzi, choćby na chwilę, w nocy lub o świcie, i widzi jej twarz, nie może już spać dalej, natychmiast ma erekcję, ale powstrzymuje się, leży i wpatruje się w jej zamknięte oczy, w lekko rozchylone wargi. Zachwyca się jakby stał przed uśmiechem […] Mona Lisy.
Wojciech Kuczok, Czarna, s. 93













