Poeta jest w sobie najdalej. Ssie drzazgę. Połyka ogromny puchowy kwiat. Chce widzieć świat jak olbrzymi dom. Jak ocean. Jabłko. W sobie najdalej. Słowa co za niego myślą. Niesłyszalny fałsz w chórze śpiewających. Pisać i wciąż zaprzeczać. Przekreślać postawione zdania. Zabijać napisane.
Łukasz Jarosz, Tren
















