Szumsko i okolice
woj. świętokrzyskie, gmina Raków, Szumsko Miała być Włoszczowa - ale wyszło Szumsko. Miały iść tłumy - a wyszło jak zwykle - kameralnie.
Nasza przygoda zaczęła się od wielkiej dziury ... w ścianie. W budynku, w którym odbywały się dyskoteki coś chyba wybuchło, potem zarosło, trochę się zakurzyło ... i zrobiła się na prawdę fajna miejscówka !
---
... i my w dziurze :)
Zaraz za tym odkryciem weszliśmy w las. I przez kolejne kilka kilometrów już tak zostało. A tam ? wszystkie możliwe odcienie zieleni ...
---
Po drodze przed nosem przemknął nam lis. Widziałam tylko rudą kitę, która nagle schowała się za paprocią i tyle ją było widać. I spomiędzy drzew co jakiś czas wyłaniali się mężczyźni ... którzy raz koło razu dreptali ściółkę i szukali przy pomocy swoich piszczących kijków wojennych pozostałości, albo innych skarbów. Trafił się też padalec. Miał dużo szczęścia. Maciek prawie go rozdeptał. (na zdjęciu widać ślad podeszwy).
Dobrze, że jaszczur udawał martwego ... to udało się chłopakom zrobić fotki ;)
W towarzystwie innych jaszczurek, wygrzewających się na ciepłej, piaszczystej drodze zawędrowaliśmy aż do wody ... w której setki, a może i tysiące kumaków nizinnych śpiewały swoje pieśni godowe. To był dopiero jazgot.
Chodziliśmy więc wokół tych mokradeł, szukając wyjścia do drogi. I takie fajne, opuszczone miejsce się trafiło ...
i rzeka Łagowica
Później był znowu las, i pole, i las, i cmentarz ... ach ... i ten dom pośród kwitnących jabłoni !
fot. Joanna Świercz
Data: 1.05.2016 Dystans: 10 km, spacerkiem















