miałam sen, w którym siedziałam w ciemnym pokoju, w którym nie było żadnych okien ani drzwi i żadnych mebli oprócz starego telewizora i fotela przed nim. siedziałam na tym fotelu, a w telewizji leciała transmisja pogodowa i pani w niej, ubrana w niesamowity dwuczęściowy garnitur w kolorze fuksja z gigantyczną broszką w kształcie jakiejś ruszającej się, czarnej meduzy powiedziała: "dzień dobry państwu, nazywam się Karolina Polska. słońca jak nie było tak nie ma i nic nie wskazuje na to, żeby w najbliższych dniach sytuacja się zmieniła! naukowcy zdołali ustalić, że czarna kopuła, która przed kilkoma dniami pojawiła się w naszej atmosferze i rozrosła się na cały obszar planety to w rzeczywistości nie dym jak początkowo sądzono, a plecha niezidentyfikowanego grzyba. pierwsze wyniki badań wskazują na to, iż grzyb ten jest nie tylko ziemskiego pochodzenia, ale również dość blisko spokrewniony z opieńką! na oceanie spokojnym odkryto również dziwne struktury przypominające kolumny, które zdają się podtrzymywać kopułę." potem pokazali bardzo ciemne, chaotyczne nagranie z jakiegoś statku, który wielkim reflektorem oświetlał ocean i wyrastającą z niego ogromną kolumnę. wyglądała jakby była upleciona z żywych, czaenych węgorzy. potem znowu wrócili do studia, ale Karolina Polska już nic nie powiedziała. kamera była bardzo blisko jej białej jak papier twarzy, siedziała w milczeniu z zamglonymi oczami. po jej czole ściekał pot, a z jej uchylonych ust sączyła się biała strużka pary.










