seen from Italy
seen from Japan

seen from Jordan
seen from Japan
seen from United States

seen from Italy
seen from Russia
seen from China
seen from China
seen from United States

seen from Malaysia
seen from Maldives
seen from Russia

seen from United States

seen from United States

seen from Australia
seen from United Kingdom
seen from United States

seen from United States

seen from Japan
Topory
Nie do twarzy mi z toporem. Poważnie: ciężkie to i nieporęczne, do tego większość wygląda po prostu słabo, choć zdarzają się również perełki, jak Topór Kapitalizmu dzierżony przez człowieka o przydomku Peleryna. Człowieka dawno zmarłego, którego wyłącznie ten Topór utrzymuje w świecie żywych. Topór, który zwiastuje wolność…
W Lesie spotkałem się z innym toporem – dzierżyła go Szóstka Trefl, dzięki której nie było to miłe spotkanie, zwłaszcza że w tym starciu mój niezawodny Płaszcz z Piór został uszkodzony w bardzo dziwny sposób. Zupełnie jakby popękał w kilu miejscach niczym lustro, a przecież nie jest ze szkła, tylko z Białych Piór. Ale o tym innym razem.
Wracając do tego pierwszego Topora: nie wiem, czy potrafiłbym go właściwie wykorzystać. Do broni trzeba mieć przekonanie, trzeba ją czuć, zsynchronizować się… dogadać… Nigdy nie gadałem z toporem. Zresztą ta broń kojarzy mi się wyłącznie z krasnoludami, a krasnoludów jakoś nie lubię. W każdym razie gdybym zechciał wznieść Topór Kapitalizmu i poprowadzić tajny oddział Centrum zwany Oddziałem Cis, prawdopodobnie nie byłoby dobrze, a na pewno nie tak dobrze, jak… w pewnym opowiadaniu zatytułowanym Oddział Cis, które stanowi luźną, acz bardzo optymistyczną kontynuację mojego Dziedzictwa Adama. Prawdopodobnie brak synchronizacji między mną a Toporem naraziłby na szwank zarówno moje zdrowie jak i powodzenie całej misji. Nie mogę do tego dopuścić…
Co innego, gdyby istniał Miecz Kapitalizmu albo Sztylet Praworządności, ale nic mi o takich tworach nie wiadomo. Wiadomo mi za to co nieco o istnieniu Miecza Migbłystalnie-Worpalnego. Niestety, nikt nie wie, jak taki Miecz sprawdziłby się w starciu z Sierpem i Młotem.
PS Wpis nawiązuje do pięciu opowiadań, z których jedno napisałem, drugie zacząłem pisać, trzecie wymyśliłem, czwartego wymyślać nawet nie zacząłem, a piąte – będące kontynuacją pierwszego – wymyślił i napisał ktoś inny. No i do krótkometrażowego, acz genialnego filmu o Pelerynie. In english.
Ostrzymy Topór!
Jeszcze nie wiem, czy dobrze zrobiłem, nie idąc dziś na zajęcia i jadąc wcześniej do Warszawy i trudno powiedzieć, czy i kiedy będę to wiedział na pewno. Wiem za to, że dobrze zrobiłem jadąc pociągiem oraz biorąc udział w super ważnym spotkaniu z Zarządem.
Podróż pociągiem, choć krótka, była owocna i powiadam Wam: na Dziedzictwie Adama się nie skończy, nastanie czas Topora. Co prawda ledwie zacząłem i przekroczyłem tysiąc słów, ale to już coś i mam nadzieję, że wyrobię się z tym opowiadaniem na wspominany już kilka razy konkurs. Tak, konkurs… Oj zdziwi się komisja, zdziwi… To już będą dwa opowiadania propagandowe. Jeszcze trzecie…
Trzecie już mam, a raczej mam pomysł, które wysłać. Nie ma nic wspólnego z niczym i w oderwaniu od swego pierwowzoru będzie kompletnie niezrozumiałe, ale to nic – liczę, że pierwowzór również znajdzie się na konkursie.
I że Wójt po złączeniu prac dwóch uczestników nie opublikuje trylogii o ostrzeniu Topora… Albo nie. Niech opublikuje.
Diaboliczny plan
Dziś krótko, bowiem wczorajsze pisanie zaprowadziło mnie dalej, niż się spodziewałem i wywołało ciąg zdarzeń, których efektu nie jestem w stanie przewidzieć. Być może świat spłonie i zginie, być może nie spłonie i nie zginie, a przynajmniej nie cały… ale i tak będzie wesoło!
Rozpocząłem pracę nad czymś o wiele bardziej diabolicznym, niż wczorajsze opowiadanie. Oczywiście tak naprawdę powinienem pracować nad czymś innym, ale co ja poradzę, że w takich właśnie sytuacjach człowiek dostaje nagłego ataku kreatywności, lub doznaje wysypu pomysłów, na który nic nie może poradzić? Taka nasza natura. Chyba.
W każdym razie pomysł jest przedni i mam nadzieję, że wyjdzie jeszcze bardziej przednio. O szczegółach napiszę, jak już będzie się czym chwalić.
Czyli na pewno nie w tym tygodniu.
Topór. Drzewiec z akacji, bejcowany, wzmocniony klinem i nitem u góry.
Anton