Temat: Transmutacja międzyrzeczowa.
~ M Y Ś L O D S I E W N I A!
“Chociaż święta już za pasem, pora wrócić wspomnieniami do tego wspaniałego okresu, kiedy wszyscy ludzie zbierają się w jednym z domostw, aby wspólnie zjeść wigilijną kolację i obgadać całą rodzinę, która nie zdążyła, bądź nie chciała, przyjść. To jednak nie może istnieć bez jednego, bardzo ważnego składnika - jedzenia. W wannie niestety nie pływał świąteczny karp, więc trzeba było coś z tym zrobić. Do samego święta było jeszcze kilka dni, więc nie zależało Małgosi na wyczarowaniu gotowego, upieczonego karpika. Po odświeżającej kąpieli zawiązała ręcznik wokół siebie i spojrzała na łazienkę. Wyszeptała pewne zaklęcie pod nosem, a następnie wykonawszy obrót delikatnie stuknęła w leżący nad wanną ręcznik, który przemieniwszy się w karpia miałby trafić wprost do wanny. “
!A - Niefortunne okaleczenie !B - Niekorzystna przemiana ręcznika
“Ręcznik zeskoczył z kaloryfera i kręcąc się w powietrzu zamienił się połowicznie w wanne, która z ogromnym hukiem spadła do znajdującej się pod nią wody rozwalając poprzednio stojącą wannę powodując nagły wylew wody. Z wodą trzeba było sobie jakoś poradzić, a co za tym idzie czas się brać do roboty! Małgosia szybko się opamiętała i z pomocą kolejnego, już poprawnie wykonanego zaklęcia Evanesco, zniknęła wodę pod jej stopami, a następnie szybko poleciała do kuchni, aby zobaczyć co u jej męża. zostawienie męża samego z gotującymi się potrawami nie było najmądrzejszą rzeczą, którą zrobiła w życiu nasza bohaterka. Zbiegając po schodach zauważyła kłęby jakiegoś białego, wilgotnego dymu, który zawęził widoczność do własnej dłoni.”
!A - Aguamenti, bo przecież jest pożar !B - Zwyzywanie męża
“Głowa Małgosi przez większość czasu była zawiązana w turban i nie byliście w stanie zauważyć czy jest ona rzeczywiście blondynką czy też może ukrywa głowę Voldemorta, jednak jej działania mówiły same za siebie i chyba nie trzeba było dodawać jakiegoś kolejnego dowodu. Strumień wody “wyleciał” prosto z różdżki zalewając wszystkie blaty i niszcząc przygotowane z samego rana sałatki. Mężczyzna nie za bardzo wiedział co ma o tym wszystkim myśleć. Jego partnerka jedyne co miała zrobić, to umyć się, a wyszło na to, że przy okazji rozwaliła znaczną część domu. Mgła, a raczej dym, bo tak to nazwała Małgosia na początku, okazał się być zwyczajną parą wodną, która zaczęła się powoli skraplać. Samej wody, za wyjątkiem blatu, nie było już na podłodze dzięki zasłudze mężczyzny, który szybkim zaklęciem pozbył się nadmiaru problemu, lecz nie przewidział, że zrobił to w dosyć nieporęczny sposób, bo nie spodziewał się zagrożenia wynikającego z działań jego żony.”
!A - Przeproszenie za to, co w sumie jego żona zrobiła !B - Delikatnie nakrzyczenie na nią.
“Nakrzyczenie? Naprawdę? Mężczyzna musiałby chyba postradać zmysły, jednak wygląda na to, że on również zbyt mądrością nie grzeszy. Krzyczenie to chyba nie było, jednak jak widać kobieta się mocno obraziła na to, co zarzucił jej mężczyzna i poszła do salonu, aby być jak najdalej od swojego obecnego wroga. Chmura po tych wydarzeniach zaczęła się delikatnie rozmywać, aż wreszcie, przybierając ciemnobrązowy kolor, całkowicie zniknęła, a profesor zgarnął jednym ruchem kulki do fiolki. “
Transmutacja międzyrzeczowa to przykład monotransmutacji (jeden przedmiot, jeden substrat). Do wykonania tej transmutacji wykorzystujemy zaklęcia:
Invento - mniejszy => większy (alfa, poj. pukniecie)
Convigo - większy => mniejszy (alfa, kłucie)
Abcivio - podobne wielkości (alfa, poj. pukniecie)
np. Przemiana łyżki w widelec: Abcivio.
Przemiana torby w psa: Niemożliwa.Zaklęcia te stosujemy tylko w pracy nad substratami nieożywionymi.
Użycie Inverto w praktyce:
Jej zadaniem było zamienienie kałamarza w komodę. Pomyślała, że to wyjątkowo niefortunne losowanie. Doskonale wiedziała jak złapać różdżkę i jakiego zaklęcia użyć, ale mowa tu była o czymś ekstremalnie małym w porównaniu do mebla. Wzięła głębszy wdech i powoli wypuściła powietrze, oczyściła umysł. Jej zadaniem było skupić się tylko i wyłącznie na kałamarzu i tak też zrobiła. Zdawała się ignorować wszystko i wszystkich wokół siebie. Dobyła różdżki, łapiąc ją chwytem alfa, czyli między kciukiem, a resztą palców. Trzymała ją pewnie na wysokości swojego obiektu.
- Inverto! - Wyrzuciła z siebie, przy czym puknęła w kałamarz końcówką różdżki tak, by powstała z niego komoda...