Najgorsze są momenty zwyczajne. Dźwięk kroków za plecami. Zbyt bliska obecność kogoś obcego. Nawet zapachy potrafią nagle cofnąć mnie tam, gdzie nie chcę wracać. I wtedy znów jestem tą samą małą dziewczynką — z łzami płynącymi po policzkach, bez wystarczającej siły, aby się obronić.














