
#dc#batman#dc comics#dick grayson#batfam#tim drake#dc fanart

seen from Australia

seen from United States

seen from Singapore
seen from United States

seen from United States

seen from Netherlands
seen from United States
seen from United States
seen from Singapore
seen from United States

seen from United States

seen from Canada
seen from India

seen from United States

seen from Greece
seen from Netherlands

seen from United States
seen from United States

seen from Singapore
seen from China
#malarstwo #painting #obraz #tryptyk #madonna #black #mama #mother #devils #sons #101 #kaplica #witraż #art #stainedglass #paint #triptych #madonnatriptych #bartosik #obudzilasie
just a little thing I made today
thought you might like it
TRYPTYK NIEWYGODY
TRYPTYK NIEWYGODY
I. Wyschnięty na strup gardła śluz Odchrząkam zniesmaczony. Powraca w przełyku błogi luz. Czuję się znów wyzwolony.
II.
Uwiera mnie paznokieć u nogi. Wpija się ostry raniąc skórę, A jestem dopiero w połowie drogi Znieść muszę jakoś tą torturę.
III.
Mam dziurę głęboką w jednym zębie Zapycha się zawsze gdy coś zjem. Strasznie niewygodnie jest mi w gębie Aż sobie nie ulżę wykałaczki kłem.
copyright @rymonauta
TRYPTYK TIKTOK
TRYPTYK TIKTOK
I.
Babcie dawniej mawiały, Czym nas rozśmieszały, „Kto zjada ostatki Ten jest piękny i gładki”.
Nie znajdując posłuchu, W skromności swej duchu, Resztki wyjadały I po cichu łkały.
Na marnotrawstwo, Rozrzutność, obżarstwo, Pożądań bezmiaru, Chciejstwa bez umiaru.
Rację w jednym miały, Gdy tak oszczędzały, Bo efekt trendów I mody zapędów
Jest taki, że niedługo, Nad-konsumpcji przysługą, Staniemy u progu Uduszenia się w smogu,
Winniśmy podgrzania Klimatu zmian olania W śmieciach już toniemy Dramat to bez ściemy
A wszystko się zaczęło Gdy miarę nam odjęło Na co się każdy zżyma Bo nas ego rozdyma
Chcemy więcej i więcej I to czym prędzej Kopiując bufonów Od najnowszych ajfonów
Jakże to żałosne Skutkami doniosłe Gdy lemingów pomiot Daje cnocie łomot
II.
Prym dzisiaj wiedzie Biegnąca na przedzie Społeczność TikToka, Marketingu wywłoka.
Chłopcy walą tu pierwsi. Dziewczę wypina piersi. Pupą kręci lubieżnie Od popytu zależnie.
Pindrzą się i picują, Stroją i malują Dorosłe kobiety I dzieci niestety.
Młodzi zamiast się uczyć Będą zamysłem kluczyć, Co wgrać na swój kanał Najlepiej jakiś banał.
Ktoś na tym kasuje, I głupotą dziwuje, Że jest tylu chętnych Do działań zbędnych.
Każdy szuka tu sceny Do popisów areny Jakby się wypromować I nie skompromitować
Jak w realu bywa Każdy się tu wyżywa Inspiruje, lajkuje Ignoruje, hejtuje
A przy tej okazji Czasu eutanazji Z ręką w nocniku Sami na celowniku
Jesteśmy zniewoleni Hasztagiem oznaczeni Pożyteczni idioci TikToka źródeł kroci
III.
Zaś w międzyczasie, W tej ludzi masie, Wydobywa złoto. Chodzi właśnie o to,
Żeby te miliony Wpatrzone w androny Służyły reklamie, Co jak z nut nas kłamie.
Kręci nami wkoło, Żeby było wesoło Dupereli inwazja, Zysków nowych okazja.
Duch Czasów z nas kpi, Gdy każdy cicho śni O pieniądzach i sławie, Których brak lecz prawie
Są w zasięgu ręki. Jednak wciąż słychać jęki Zawodu, że niestety Wyprzedane bilety.
Trendów kreatorzy Na autofilię chorzy Niektórym się uda Bałamucąc cuda
Apeluję kochani Tej platformy fani Nie dajcie się ogłupiać Na banałach skupiać
Twórzcie głębsze treści Niech ducha pieści Tuli i hołubi Od serca polubi
Sorry za ten ton Ciężkawy jak dzwon Ale mi się marzy Że się to wydarzy
copyright @rymonauta
Tryptyk "Posad drżenie"
Tryptyk "Posad drżenie"
I. ZATRZYMAĆ PUTINA
Putin sam się nie zatrzyma Póki świat go nie powstrzyma A Biden deliberuje Czy to mu się kalkuluje
By nie rozgniewać Putina Jak niegdyś despotę Stalina Ten i tak zrobi co zechce Niech go Biden nie łechce
Ile kosztować nas będzie Trwanie w dziejowym błędzie Potwora obłaskawianie Na zwłokę i skruchę granie?
Tyrana przemocy optyka Żal i gniew gardło zatyka Historia zatacza koło Trzeba złu stawić czoło
Może wybudzić lunatyka Armii marszruty muzyka Gdy dostanie łotr po pysku Swej próżności widowisku
Daleko zza oceanu Siwemu starszemu panu Do zrozumienia powagi Skali porządku zniewagi
Gdzie się podziały wartości Klejnotów niepodległości Zrabowane przez lobbystów Lepkie łapy finansistów?
II. IDEI UPADEK
Wymowny idei upadek Gdy jej ciąży spadek Instynktu zachowawczego Bez siły Ducha sprawczego
Ile warte są deklaracje Pytają zwiedzione snem nacje O równości i braterstwie A tu pachnie szalbierstwem
Bo demokracji uniesienie Staje się czczym marzeniem Raczej to wolnego rynku Reklama elit wyszynku
Dla przepływu pieniądza Kapitał sobie urządza Warunki do wyzysku Fortyfikując gmaszysko
Praw pisanych pod siebie W tym ich doczesnym niebie Lud pożytecznych idiotów Dojrzeć ściemy nie gotów
Jak po żalu tym słowie Wielcy stanu mężowie Chcecie ludzi przekonać Krwią rozlaną dokonać
Cudu przemienienia Bez ryzyka brzemienia Stawić czoło ciemności Pokonać swe małości?
III. CO DALEJ?
Jakby nam było mało Że się zdewaluowało Pojęcie solidarności W wygodach obfitości
Teraz, jak dotąd nigdy Rządzą światem konflikty Spory o dominację I kto większą ma rację
Przekonać resztę świata Gdzie bezpieczna lokata Na przyszłość ludzkości Pokój w różnorodności
Rosmordoru atrakcje To w łagrach wakacje Smycz raju Państwa Środka: Szablon, notka i fotka
Obietnice demokracji Pełne linii demarkacji Pomiędzy ludu biedotą A elit moralną miernotą
Nie wybieramy dlatego Że lepsze wrogiem dobrego Lecz z oferty byle czego Że gorsze wrogiem złego
Stać nas jednak na więcej Pospieszmy się czym prędzej Bo w posadach świat drży O znaczeń sens: JA, TY i MY.
Tryptyk limeryków skarpetkowy
I
Miałem ciekawe dzisiaj doświadczenie Przy którym naszło mnie pewne olśnienie Zakładałem sobie spodnie Poczułem się niewygodnie Konieczne sprawie było się przyjrzenie.
II
A pod kolanem, od wewnętrznej strony Skarpetek jeden przysiadł se skulony. Jakby go stamtąd wydostać? Jak zadaniu temu sprostać? Od dołu, od góry - niedosięgniony.
III
Stoję tak sobie dłużej zamyślony Bezskutecznymi próbami zeźlony. Decyzję trudną podjąłem I spodnie na koniec zdjąłem Prostotą sposobu tego poruszony.