"Nie warto patrzeć, bo wtedy znika to, co sobie wyobrażasz"
seen from Australia
seen from T1
seen from Malaysia
seen from Malaysia

seen from United Kingdom
seen from Malaysia

seen from Italy
seen from Italy
seen from Malaysia
seen from Italy

seen from Germany
seen from United States

seen from United States
seen from China
seen from United States

seen from Maldives
seen from Japan

seen from United States

seen from United Kingdom

seen from Malaysia
"Nie warto patrzeć, bo wtedy znika to, co sobie wyobrażasz"
Uczta dla tych, którzy kochają
Uczta dla tych, którzy kochają
Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe.…
View On WordPress
„Studiuję etnologię dla beki” 100 days challenge – day 57/100 – James George Frazer „Złota gałąź”
• Jesteście ciekawi co szykujemy dla Was do #kin ? Zapowiada się prawdziwa #filmowa #uczta : 🍅”SOFIA” 100% #sofiafilm #sofia 🍅”POWRÓT BENA” 86% #benisback 🍅 „ANIOŁ” 87% #anioł #elangel 🍅”NA ZAWSZE RAZEM” 100% #amandafilm #nazawszerazem #codzisiajogladamy #Repost @bestfilm.pl (w: Poland) https://www.instagram.com/p/BqMPQQhBc_N/?utm_source=ig_tumblr_share&igshid=1wsxxh58rbewd
Uczta ubogich
Jezus powiedział do pewnego przywódcy faryzeuszów, który Go zaprosił: «Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć;…
View On WordPress
Dziś po raz pierwszy smażyłam falafele dla stu osób. Działo się to na wsi ukrytej w lesie. Pewnemu kucharzowi Kubie znudziło się życie w Warszawie i postanowił wrócić do domu w puszczy, a następnie zapraszać tam ludzi na wegetariańskie kolacje przy stodole. To była pierwsza taka uczta, brakowało rąk do pracy, dlatego smażyłam falafele dla stu osób. Kroiłam też chleb i pity (przy dziesiątym bochenku ręka odpada, ale mogłam liczyć na pomoc brata rodzonego Egona). Było pięknie, była grzesiowa zupa pomidorowa w wielkim garze na żywym ogniu, było dużo muzyki (etno-elektro zawsze okej), były szczęśliwe psy, mistrzowskie bańki mydlane i dzieciaki podniecone tym, że przemyciły dwie zapałki ze świata dorosłych (ów skarb przechodził z jednej małej kieszeni do drugiej, a ten, który właśnie go miał przy sobie, był królem ognia i chodził w kółko dumny jak paw). Najmłodszy uczestnik tego spędu miał półtora miesiąca, a najstarszy był po siedemdziesiątce. Pamiętacie film Captain Fantastic (2016) o ojcu, który z dala od cywilizacji wychowuje sześcioro dzieci? To nie jest arcydzieło filmowe (choć film, do którego chce się wracać), ale wieje z niego taką samą tęsknotą, którą się odczuwa, gdy wyjeżdża się po paru dniach z lasu. Stare marzenie życia poza systemem w naturze tak bardzo atrakcyjne, choć ekstremalne, że utopijne... Więc w tym rozdarciu mieszczucha wyjeżdżam w las, do którego jednak dotarł prąd i woda, a potem wracam do miasta z tęsknotą (i zapałkami!) w kieszeniach.
wątróbka na winie z konfiturą z czerwonej cebuli i jabłkiem. bardzo wege. plus wino. #foodie #thinkdada #dolnyslask #uczta (w: Too Sweet is for Me)