“Powiedz mi jak mam się uspokoić, kiedy ci... UGH!” Siarczyści przeklęła po raz kolejny w ciągu kilkunastu minut. Nienawidzi takiego zwierzyńca w postaci pijanych mężczyzn i nawet nie tylko pijanych, po prostu takich którzy w sposób wulgarny zaczepiają innych. Zwłaszcza kobiety traktując je w najlepszy sposób przedmiotowo. Owszem, ma to gdzieś, zazwyczaj, ale cały dzień chodzi poddenerwowana, być może za sprawą tych konkretnych, kobiecych dni. Nie mniej jednak zdecydowanie tatuatorka się wściekła, kiedy owi mężczyźni postanowili za nią krzyczeć raz po raz.
Spojrzała na mężczyznę spode łba, kiedy zwrócił jej uwagę. “A wiesz, że ponoć wściekłym kobietom się nie zwraca uwagi? I kto tu jest bez instynktu samozachowawczego.” Zaśmiała się nieco, powoli się uspakajając. Głównie właśnie przez ten absurdalny fakt, gdzie stereotypowo zdenerwowanych przedstawicieli płci żeńskiej się nie tyka. “Jedyne co teraz może mi pomóc to papieros.” Odparła po chwili ciszy i wyciągając owy przedmiot z kieszeni i jeden z nich umiejscawiając pomiędzy wargami. Dopiero kiedy dym wypełnił jej płuca i głęboko odetchnęła mogła powiedzieć, że się uspakaja. Być może to też za sprawą wspomnianych wdechów, jednak dziewczyna raczej woli stwierdzić, że pomocny był tu papieros. “Czemu postanowiłeś mi pomóc?” Spytała po chwili spoglądając na swojego towarzysza, który najwyraźniej pilnował by Yeonhee nie zawróciła na pięcie do wcześniejszej grupki. Zawsze interesowali ją ludzie, którzy z własnej, nie przymusowej woli pomagali innym. W dzisiejszych czasach jest to wręcz nierealne, że tacy ludzie się zdarzają. Pewnie dlatego są dla kobiety tacy interesujący. Choć może tez dlatego, że sama raczej nie pomaga nikomu nieznajomemu w potrzebie i nie widzi w tym nawet większej potrzeby.