
seen from Sweden

seen from Sweden

seen from United States
seen from Sweden
seen from China
seen from Austria

seen from Malaysia
seen from United States
seen from Brazil

seen from Malaysia
seen from United States

seen from Netherlands

seen from Netherlands

seen from Netherlands

seen from Netherlands

seen from Netherlands
seen from China

seen from Netherlands

seen from Netherlands

seen from Netherlands
Umbrella in the Neon Fog #cyberpunk #streetphotography #neonnight #urbannoir #nightaesthetic
In Rain's Embrace, Lights Show Their Grace
Night City
Canon EOS M100, EF-M15-45mm f/3.5-6.3 IS STM
Chodzę. A że wszystko zamarzało i odmarzło, to żeby chodzić, muszę najpierw pojechać. Niedaleko. Ale pierwsze pół kilometra miałbym w błotku po łydki. Więc jadę kilometr. I żeby iść po suchym, to lezę do tego miasta. Patrzę, jak wiatr po nim hula. Jak jest pusto. Jak martwo. Jak nijak.
Cały tydzień mam online i powoli mi odbija. Będę musiał odreagować. Wstaję, wycieczka do łazienki, powrót do pokoju i wiszenie na kabelku. Teściowa łazi non stop i czymś napierdala. Co wkurwia mnie niemiłosiernie. Chodzi i szura kapciami po podłodze, bo nogi jej się chyba już nie podnoszą. W tę i z powrotem. W tę i z powrotem. W tę i z powrotem. I tak kurwa do zarzygania. I talerzami napierdala. Nie odłożyła chyba jednego bezgłośnie. Musi jebnąć. Aż się dziwę, że jeszcze wszystkich nie wytłukła. Najlepsze koncertu są przy opróżnianiu zmywarki.
Nie chcę wychodzić z pokoju, kiedy ona tam jest. Czasami siedzę i czekam godzinę, aż ona się zamknie, bo nie chcę jej oglądać. Prześladuje mnie. Ostatnio trzy razy, jak wymknąłem się do sracza, to akurat musiała przechodzić obok. Bo to idealny moment. Ale nie że lezie. Najpierw wali w drzwi jak gestapo i pyta, czy ktoś jest. Jest, kurwa, ja jestem. Za trzecim razem powiedziałem to na głos. Ona coś, że myślała, że światło się pali tylko. Ja jej na to, że jak się pali, to chyba ktoś jest, nie? A potem trafiła na zapalone i pustą kabinę. I zaczyna wywód, że jednak nie zawsze ktoś jest. A ja z wkurwem, że dzieci wcześniej nie było, więc nie było komu zostawić zapalonego. Aaaaaaa.
Zresztą chyba głuchnie. Najpierw wali w drzwi do sracza. Odpierdala się ode mnie na chwilę i słyszę, że lezie na górę chuj wie po co. Na każdym stopniu głośne: „O jezu”. Specjalnie ją na parter przenieśliśmy, żeby nie musiała po schodach, ale lezie. O jezu. O jezu. O jezu. O jezu. Aż sam zaczynam kibicować, żeby w końcu zstąpił z niebios i jej ulżył przy tych schodach.
No i co. Z góry słyszę: „Jeszcze pralka nie wyprała?” Ja pierdolę, kurwa, do stu tysięcy beczek. Siedząc na dole, zamknięty w kiblu, słyszałem, jak wiruje. Może nie słyszała. Może myślała, że to samolot. W końcu w Kalu jest lotnisko na lotnisku.
No dobra. Wyrzygałem swoje emocje. Przepraszam. Zdaję sobie sprawę, jak okropnie to może brzmieć. Jednakowoż trzeba to czasem z siebie wyrzucić.
When it rains it pours
The city feels clean
This time of night
Just empty streets and me
Walking home...
“-Anche stasera hai gli occhi rossi. -Ho preso acqua, mi sarò raffreddato. -Sappiamo entrambi che non è così, smettila di mentirmi, mi fai solo incazzare quando fai così! -Cosa dovrei dirti, scusami? -Ti posso aiutare a tirarti fuori da questa situazione, ho avuto anche io le mie esperienze e so cosa significa, ma non puoi uscire facendomi credere che stai andando a comprare qualcosa e invece torni con gli occhi rossi, non sono stupida eh! -Ti prego, è stata una giornata pesante, voglio andare a letto, puoi farmi la solita romanzina più tardi. -Cerco solo di aiutarti per smetterla, perché non stai bene così! -Non puoi e se avrò la forza lo farò io stesso. -“se” non “quando”! Voglio trasformare quel “se” in “quando”! -Ascoltami! Oggi ho pianto e il cielo ha pianto insieme a me. Fine della storia, domani è un altro giorno, basta!” #rain #greenombrella #wetstreets #trainstation #rainbynight #love #drugs #loveisdrug #stories (presso Università degli Studi di Milano-Bicocca)