Canon EOS R6, RF135mm F1.8 L IS USM
Na zdjęciach jeszcze echa zlotu. A co? Podziwiajcie.
My wczoraj byliśmy obejrzeć Odyseję. Nie zawiedliśmy się. Pierwszy raz chyba nie było różnicy zdań. Cała czwórka (żona, syn, siostrzeniec i ja) stwierdziliśmy, że film był zaje. No dobra. Dla mnie był tak 9/10 zaje. Moja małżonka natomiast stwierdziła, że ona od co najmniej pięciu lat nic lepszego nie widziała.
Zdziwiły mnie tylko oceny na film webie. Przed filmem średnia ocen w okolicach 5. Sprawdziłem dna drugi dzień. Już w okolicach 7. Zacząłem czytać negatywne recenzje. Większość wystawiona jeszcze przed premierą filmu przez ludzi którzy go w ogóle nie widzieli. Woke gówno. Bo co? Bo Helenę trojańską gra czarna aktorka. Szczerze? Nawet nie zwróciłem uwagi. To taka epizodyczna postać, że szkoda słów. No ale nawet gdyby nie była? Co to zmienia w całej opowieści? Przecież to nie jest film historyczny a jego zadaniem nie jest przedstawianie faktów. Nolan zinterpretował po swojemu tą historię i wyszło mu to dobrze. Zwrócił uwagę na pewne pomijane rzeczy. Dołożył wymyśloną przez siebie perspektywę. Taką która daje trochę do myślenia. Mi się podobało. No ale co. Używali stalowych mieczy w epoce brązu więc film 1/10. Nie ma, że boli.