Lepiej
Sony ZV-1
Odpadłem w poniedziałek. Zasnąłem po południu i spałem do dwudziestej drugiej. Obudziłem się. Poszedłem jeszcze trochę popracować.
No ale generalnie po wyspaniu się jest mi lepiej. To nie kwestia ukrytych schorzeń. To przepracowanie. Jak jest sezon foto, a ma się oprócz tego normalny etat, to się pracuje po 12 godzin dziennie. Codziennie. Wliczając w to weekendy. Czasami odpuszczając sobie trochę w niedzielę. Ale generalnie jak się pyknie na imprezie pięć tysięcy zdjęć to trzeba zapierdalać z obróbką bo za 7 dni kolejna okazja do powtórzenia wyczynu. A to nie jest i tak ilość, którą da się przejrzeć i obrobić do następnego weekendu. Więc to się wszystko na siebie nakłada. A jak jeszcze próbujesz wcisnąć w to spacer, czas dla dzieci, nie zaniedbać vloga itp to się kończy niedosypianiem. A organizm ma swoje limity.
Także jestem. Żyję. Pospałem awaryjnie. :)













