Dwadzieścia śmiesznych okoni mówiące deltę, bije się z dziesięciorgą pstrągów źródlanymi liczącymi pitagorasa z koła pod Elblągiem.

seen from Germany

seen from Malaysia
seen from Malaysia
seen from Hungary

seen from Canada
seen from China
seen from Kazakhstan

seen from Netherlands
seen from United States
seen from Sweden
seen from China
seen from United States

seen from Germany
seen from United States

seen from Germany

seen from Malaysia
seen from Türkiye
seen from United Kingdom
seen from United States
seen from Yemen
Dwadzieścia śmiesznych okoni mówiące deltę, bije się z dziesięciorgą pstrągów źródlanymi liczącymi pitagorasa z koła pod Elblągiem.
Day 24 of @enby-posi‘s pride month art challenge! :3 My boyfriend @superbribrioche is a demiboy, so I drew his sona for today!! Look at those chubby cheeks he's adorable!!
Cyklon Stefan
Tak właśnie myślałam, że nawet jak na nasze standardy, wieje dość mocno
Oda do sromu
Zimne dni, takie jak ten, pełne zadumy. W taką zimę to nikt u nas w Chęcinach dupy nie daje. Myśmy są ludek skromny, pracowity, ale i postawić się umiemy, jak trza. Śniegu ani grama, za to wiater taki, że żal piździsko z majt wypuścić. Wszyscy siedzą, bobry tuczą, żeby przed zimą cieplej w gonady było, a te, którym bober nie rośnie, albo głupie pogoliły przy niedzieli, siedzą teraz i liczą gęsią skórę na sromach. Najwięcej zawsze ma Żaneta, bo kudłata zawsze była od kolan aż po cyce. Nie o niej jednak ta historia, lecz o zmarzniętym sromie, kwilącym nieśmiało balladę o zimnych wodach Sanu i rybaku Grzegorzu, znanym weganinie, jedzącym tylko turlaki z między palców u stóp. Nie o nim jednak ta historia, lecz o odbycie mym własnym, smaganym przez wiatry. To będzie długa zima - mamla przepowiednię pod nosem babka bezzębna. Mieszkam z nią od niedzieli. Nie wiem skąd się wzięła, ale jak się obudziłam wczoraj na kacu, to już była. Wysprzątała mi izbę, a teraz warzy rosół. Staram się z nią nie rozmawiać, mydlę tylko picz nad miednicą i przyglądam jej się w lusterku. Skąd tam tyle tego? Czy Bóg tak chciał? Czy tylko wsadził paluch w glinę, pogulgał trochę, pstryknął i oto jest? Biblia o tym milczy, katecheta słowa nie chciał wydusić o tym, matka rodzina nazwała mój srom siedliskiem diabła i zaraz uciekła z jakimś typem aż do Starachowic. Siedzę więć i dumam nad sromem. Czy mój on jest, czy jam jego? Jakbym miała podłogę pod kątem, to bym se siadła na namydlonym sromie i zjechała z górki. Ale nie mam. Schody muszą wystarczyć.