Cwał sromowy
O Chryste! Srom mi dostał kurwiego cwału! Piździsko mi ocipiało! Od rana picz ma biega luzem po osiedlu, psy straszy, na stare baby charcha, dziadom furczy wkoło uszu, a młodym junakom umizgi czyni, saltami i szpagatami imponować próbuje! Dziursko ze sznurka się zerwało, a dwa razy supeł sprawdzałam wczoraj przed snem - wszystko było jak gordyjski węzeł! To się psiocha rozplątała chyłkiem nad ranem, pierdolona! I czmychła! To cipa jaka! A miał dziś przyjść Grzegorz z formą i gipsem i brać odlew, ponoć rzeźbę nowoczesną będzie robił, ale ja wiem swoje - albo będą uroki odczyniać z babką, jak zawsze, albo czcić jak bożka. U nich w Koziej Woli czczono już wszystko - kozę, Jehowę, a nawet trabanta, to może przyszedł czas na mą picz, a Grzegorz jest tam jakby guru, bo jako jedyny we wsi, ma w wieku 30 lat wszystkie zęby, więc jak postawi mą gipsową picz na skwerku, to wszyscy będą klękać. Może to i lepiej, że uciekła, jeszcze by kutas jeden na tacę zbierał i zaczął żyć jak pan. Idę na balkon sroma wypatrywać, bo jak znowu chodniki wyślizga i ktoś orła wyrżnie, to będzie na mnie. Piach pójdę sypać. Do kurwy nędzy!













