Uregulowanie zadłużenia Getback(a żądania pokrycia kosztów sądowych) - Zgłoszenie #280|...
Oraz #281, #282, #283, #284, #285, #286, #287
Zgłoszenie #280 - od Pani Sandry
Uregulowanie zadłużenia Getback (a żądania pokrycia kosztów sądowych)
“Witam mój problem polega na tym ze niedawno dowiedziałam się o zadłużeniu, które przejął getback i ciągnie sie juz od dłuższego czasu. Pierwsza sytuacja kiedy wplacilam należność z zagranicznego konta i wyslalam mailowe potwierdzenie sądziłam ze sprawa została zakończona. Get back zaczął wysyłać mi po jakimś czasie kolejne listy z nakazem uregulowania zadłużenia nie widziałam tych listów ponieważ przebywałam za granicą. Wspomnę również ze listy byly wysylane na moje dwa adresy zamieszkania oraz zameldowania. Telefonicznie mnie nie nękali ponieważ nie używałam swojego nr telefonu. Niedawno odbylam rozmowę z jednym z pracowników getback, który powiedzial ze pieniadze nie wplynely na konto ponieważ oni nie przyjmują przelewów z zagranicy. Co okazalo sie brednia bo inny rozmowca powiedzial mi zupełnie odwrotnie, ze jak najbardziej przyjmują takie przelewy. Trzeci telefon z getback osoba przedstawila mi ile mam do zapłaty i jesli ureguluje ta kwotę sprawa bedzie calkowicie zakonczona po zaksięgowaniu wplaty. Przelalam pieniadze za zaleglosc i czekałam na zaksięgowanie. Na następny dzień zadzwoniłam żeby się dowiedzieć czy pieniądze dotarly na konto. Konsultantka getback powiedziała ze pieniadze zostały zaksięgowane, ale jest jeszcze do zapłaty 920 zl kosztów sądowych. Czy rzeczywiście maja prawo żądać ode mnie uregulowanie kosztów sądowych skoro żadnego pisma z sadu nie otrzymałam? A pani konsultantka zapewniała mnie ze jak ureguluje dług to sprawa bedzie zakończona podając mi koncowa kwotę a na drugi dzień naliczone zostały dodatkowe koszty o których mnie wczesniej nie poinformowała? Zaznaczam ze rozmowy były podobno nagrywane wiec czy wprowadzenie mnie w błąd nie jest wina konsultantki? Czy powinnam zapłacić? Z góry dziękuję za pomoc.”
Zgłoszenie #281 - od Pani Urszuli
Zadłużenie
“Mam duże zadłużenie w kilku firmach i nie wiem czy mogę skorzystać z upadłości konsumenckiej. W roku 2004 zmarła moja mama ,po jej śmierci nie mogłam się pozbierać i zaczęłam pić.Wstydzę się tego dzisiaj,ale i jestem dumna,że nie piję już 6 rok. Miałam koleżankę,która mi w tym towarzyszyła i stawiała alkohol. Ona czyli Dorota była osobą bezrobotną i utrzymywała się z alimentów na 2 dzieci a ja pracowałam . W 2005 roku pierwszy raz poprosiła mnie o pomoc abym zaciągnęła pożyczkę dla niej bo bardzo potrzebuje . Otrzymałam kredyt i część pieniędzy wzięłam dla siebie.Zaczęłyśmy wspólnie spłacać ale nie długo bo na alkohol idzie bardzo dużo.Wzięłam kolejną pożyczkę 1/2 sumy dla niej ,potem kolejną również połowę wypłaconej kwoty otrzymała Dorota . Po niespełna 3 miesiącach pseudo koleżanka wyjechała do Włoch do pracy z obietnicą przysyłania pieniędzy na raty ,niestety nie otrzymałam ani złotówki .To już mnie dobiło zaczęłam pić już okropnie ,zaliczyłam 2 odwyki i straciłam pracę. W 2010 znalazłam się w szpitalu ,wyszłam do domu z diagnozą marskość wątroby .Od pażdziernika 2010 nie miałam alkoholu w ustach .Zaczęłam nowe życie podjęłam pracę na czarno i po trosze zaczęłam spłacać ,ale były to bardzo małe pieniądze ponieważ miałam na utrzymaniu syna a od 1995 roku jestem wdową. W 2013 zaczęłam pracować na umowę zlecenie i spłacam ile mogę bo muszę z czegoś żyć. Koleżanka Dorota przyjechała na chwilę do kraju zostawiła 1100 zł i przyrzekała przysyłać co m-c 200 euro .Owszem przysłała w maju 2013 200 euro a listopadzie 2013 100 euro i do dzisiaj cisza.Może to państwa wcale nie interesuje i piszę nie na temat, ale chciałam powiedzieć ,że mam do spłaty nie tylko swoje długi.Dzisiaj po raz kolejny otrzymałam pismo od komornika i będę się musiała zwolnić się z pracy /taka sytuacja miała już miejsce w 2014/ Nie daję już rady i błagam o pomoc . Chce poinformować iż mieszkam u ojca i nie mam żadnego majątku a na jego pomoc liczyć nie mogę”
Zgłoszenie #282 - od Pani Agaty
Darowizna
"W listopadzie razem z narzeczonym i moim rodzicami kupiliśmy wspólnie dom w Pruszczu Gdańskim. Rodzice płacili gotówką my z chłopakiem wspólnie wzięliśmy kredyt hipoteczny w wysokości 300tyś. Nasz kredyt w całości poszedł na dom (dom kosztował 425tyś kupiliśmy dom w udziałach ja z chłopakiem 3/4 a rodzice po 1/4) z rodzicami byliśmy umówieni (między sobą) że płacimy za dom po połowie czyli 212,50. Z godnie z naszym rozliczeniem mama wysłała na konto mojego narzeczonego 70tyś przelew nosił nazwę "przelew" nie zdawałam sobie sprawy, że nie można komuś od tak wysłać takiej kwoty pieniędzy, gdybym wiedziała wcześniej wysłała bym sobie na konto bo z tego co wiem matka córce może podarować pieniądze :) bardzo nam zależy żeby uniknąć płacenia podatku od tej kwoty bo to aż 10% czyli 7tyś kwota dla nas jest nie osiągalna. Parę szczegółów które może pomogą jakoś ugryźć ten temat: jesteśmy narzeczonymi (o ile w ogóle to coś zmienia), mamy razem dziecko, mieszkamy oczywiście razem we wspólnym domu którego jesteśmy wspólnie właścicielami, konto na które przyszedł przelew od mojej mamy jest kontem mojego narzeczonego ale również to jest nasze konto kredytowe, nie jestem właścicielem konta ale współ-kredytobiorcą w jego banku braliśmy kredyt dlatego nie musieliśmy otwierać nowego konta dla kredytu tylko jego konto stało się tym dla uruchomienia kredytu (z tego konta co miesiąc pobierana jest nasza rata za dom) ja w tym kredycie właściwie jestem głównym kredytobiorcą. 70tyś które dostaliśmy wydaliśmy w dużej mierze na remont tego domu: ekipa remontowa, art. budowlane, sprzęt rtv, sprzęt agd itd. Mam nadzieję, że nie zakręciłam za bardzo i zrozumiecie wszystko z mojego maila :) będę bardzo wdzięczna za jakąkolwiek pomoc i znalezienie jakiegoś rozwiązania... nie wiem czy powinniśmy się rozliczyć z tego w tym roku czy lepiej się nie ujawniać, a może nie dojdą do tego :) Czy w ogóle jest jakieś wyjście z tej sytuacji?”
Zgłoszenie #283 - od Pani Joanna
Zadłużenie, komornicy
“Mam problem z Kredytem który wziął mój były partner a ja mu go zerowalam i on go nie spłaca i komornik tez chce ściągnąć dług ode mnie. A ja nie mam możliwości ,ponieważ nie pracuje bo mam malutkie dziecko.Pozatym zostawiłam mu wszystko by tylko splacal a jednak tak się nie stalo:-( mam też innych komorników za mandaty MPK z przed 9lat.:-(.Nie mam nic swojego a obecnie jestem uzalezniona od obecnego partnera i rodziców. :-(.Boje się ze jeszcze troszkę komornik wejdzie mi do domu i zabierze wszystko chociaż to nie jest moje. :-(.Gdyby nie ten dług z bbyłym partnerem z innych może był dala rade wwyjść chociaż nie wiem . obecnie mój dochód to 1000zl z macierzyńskiego gdzie komornik tez może mi 25% zająć. :-(.proszę bardzo o pomoc . pozdrawiam”
Zgłoszenie #284 - od Pani ‘kam’
Zadłużenie, windykator
“Witam razem z partnerem mielismy kłopot na mnie zaciagnelismy kredyt niestety nie mial pracy iwziemam pozyczki by miec na ich splate rozchorowalo nam sie dziecko i polala sie lawina braku pieniedzy teraz dzwonia windykatorzy mam umowe o prace a oni mi mówia ze ktos przyjdzie i wylicytuje z windykacji terenowej głownie sgd i rtv chce wszystko spłacic jednak potrzebuje na to troche czasu bo narzeczony znalaz prace i bedzie latwiej splacac jednak wszystkie dlugi mam ja podpowiedzicie co moge zrobic jak to poukladac by z nich wyjsc i co moze ten terenowy windykator”
Zgłoszenie #285 - od Pani Magdaleny
Zadłużenie, komornik
“Moja mama za niepłacenie rat w meritum bank miała wypłatę zajetą przez komornika. Jednak w meritum został przejęty przez alior bank i mama w lipcu 2015 dostała pismo z informacją, że zajęcie komornicze jest zawieszone. Niestety pracodawca takiego pisma nie dostał i nadal pieniądze były z wypłaty zabierane. W zeszłym tygodniu mama dostała SMS z alior banku z informacją, że w ciągu 2 dni ma spłacić dług w wysokości prawie 6,5 tys zł. Z mamy wyliczeń wynika, że do spłaty powinno zostać ok 1000 zł. Co w tej sytuacji zrobić?”
Zgłoszenie #286 - od Pani Ewy
Pożyczki
"Mam 5 dzieci niepełnoletnich ja mam 35 lat i mam zadluzenia na 10000 zl nie wiem jak wybrnac z tego mieszkam za granica nie w pl”
Zgłoszenie #287 - od Pana Piotra
Getback
“Otrzymuję średnio raz w tygodniu pisma z firmy Getback (każdy kto zna ich sposób działania to wie o co chodzi). Ostatnio otrzymałem kolorową gazetę wydawaną przez nich (!). W gazecie są informacje o wycieczkach, bogatych ludziach itp. Czy nie jest to już typowe nękanie psychiczne człowieka przez nich? Jak się do tego odnieść?”












