seen from United States
seen from China
seen from United States
seen from Russia
seen from China
seen from United States
seen from Australia
seen from United States

seen from United States
seen from Mexico

seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from Netherlands

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from Russia
Wymuszanie miłości budzi nienawiść
Arthur Schopenhauer
Notka nr 79: Muszę...
Nie chcem, ale muszem! Czy jednak rzeczywiście?
Przyjęło się w naszej ludzkiej rzeczywistości, że są rzeczy, które musimy robić. Nie - możemy, nie - powinniśmy, ale właśnie musimy. Czy jest ku temu rzetelny powód? Z pewnością tak. Musimy coś zrobić, bo inaczej... Na tej zależności opiera się cała konieczność.
Aczkolwiek w gruncie rzeczy nic nie musimy. Nie musimy jeść, nie musimy spać, nie musimy oddychać. Jeśli chcemy, możemy porzucić te wszystkie błahe czynności. Lecz dobrze wiemy, że nie jest to takie proste. Ktoś próbował kiedyś przestać oddychać, od tak sobie? Jeśli tak, to wie nazbyt dobrze, że takie eksperymenty zakończą się mimowolnym zaczerpnięciem powietrza, lub w skrajnych przypadkach omdleniem, po którym oddech powinien wrócić do normy.
Dlatego o pewnych sprawach można powiedzieć, że rzeczywiście coś musimy. Bo zwyczajnie inaczej się nie da. Musimy jeść, musimy oddychać, chyba że chce się zakończyć swój żywot, ale wtedy znajdą się inne sposoby, których jest zdecydowanie zbyt wiele i są zbyt łatwo dostępne dla rzeszy ludzi pozbawionych rozsądku, a może nawet rozumu.
Musimy robić pewne rzeczy ze względu na ich wiadome konsekwencje. Jest to jak najbardziej w porządku, jeśli tylko są one sensowne i uzasadnione, zgadzamy się z nimi i nie naruszają one naszej wolności. Doskonale zrozumiałe jest, że musimy przestrzegać pewnych praw, bez których wśród ludzi pojawiłby się chaos i całkowita anarchia. Zgadzamy się na nie dobrowolnie, sami nakładając na siebie ograniczenia.
Z tego wywodzi się muszę, które bardzo lubię - muszę wewnętrzne. Dobywa się ono z głębi naszego umysłu i motywuje do działania, wyznacza cele. Wiem, że powinienem coś zrobić, najchętniej bym tego w tym momencie nie robił, ale wewnętrzny głos nakazuje, że muszę. Bo inaczej spotkają nas konsekwencje, które są w zupełności logiczne. Żeby ich uniknąć, robimy to, co musimy, co sami sobie narzuciliśmy. I to może być bardzo dobre muszę.
Za to niezmiernie irytujące potrafi być musisz, wypowiedziane przez kogoś innego. Inni ludzie stawiają przed nami bariery i wymogi, nieraz drastycznie różniące się od tych naszych. Czemu chcą nas zmuszać do czegoś, czego tak naprawdę nie chcemy? Czy nie o wiele skuteczniej i lepiej jest przekonać drugą osobę, żeby jej wewnętrzny głos wyznaczył jej nowe muszę? Jeśli ktoś uwierzy w głębi siebie, że musi coś zrobić bo tak rzeczywiście jest dla niego najlepiej i będzie o tym przekonany, będzie stanowić to o wiele większy sukces, niż zmuszenie go do tego wbrew jego woli. Wymusić coś jest łatwo, przekonać - znacznie trudniej i wymuszanie mówi tylko o słabości danego człowieka.
Musisz! Jak często słyszymy to słowo. Nic nie muszę, jestem wolny - pada odpowiedź. Jeśli nigdzie wewnątrz siebie nie czujesz, że coś chcesz czegoś tak bardzo, że aż musisz to zrobić, to sądzę, że coś poszło nie tak...