Wyspani całkiem nieźle, obudziliśmy się klasycznie koło 8. On po spacerze pojechał po świeży chleb i zrobił kanapeczki. 🥰
Byłam trochę zła, bo wyjątkowo do 15:30 siedział w domu, a ja musiałam jechać na 11:45 na rzęsy. Z których oczywiście jestem mega zadowolona. ❤️ On oczywiście w domu głównie pracował i grał, no, ale mogliśmy siedzieć razem. Wróciłam dopiero po 14, musiałam iść z psami i jak wróciłam On już się zbierał.
Ja dostałam info, że mam już dowód do odebrania, a miałam i tak coś do załatwienia, więc pomyślałam że pojadę szybko i przy okazji kupię sobie normalny obiad. Bo czemu nie. Przez to, że mieliśmy jechać do poniedziałku nie mam już cateringu, więc dzisiejszy cateringowy obiad zostawię sobie na jutro.
Dowodu oczywiście nie odebrałam, bo byłam za 10 do zamknięcia i oczywiście… wiadomo, urząd. Ale na szczęście nie jechałam aż tak bardzo na darmo, więc trudno. Jutro też będę blisko koło 15, bo idę na roller.
Wróciłam i postanowiłam sobie, że MUSZĘ koniecznie zrobić w pracy to co na dzisiaj planowałam. Chociaż dwie najważniejsze rzeczy. A jakbym jeszcze zdążyła wyprasować Mu koszulki, złożyć pranie i się umyć zanim On przyjedzie z powrotem byłoby idealnie. A miał być dopiero około 20.
Jak poszło? Te najważniejsze rzeczy w pracy zrobiłam, złożyłam część prania, bo część była jeszcze mokra i wyprasowałam te koszulki. Byłam w trakcie golenia nóg, jak przyjechał, bo wyrobił się wcześniej.
Do 21 jeszcze graliśmy, bo On też jeszcze chciał dograć mecz, a zawracali Mu cały czas głowę z pracy.
Jeszcze jak już wyłączyliśmy serial chwilę gadaliśmy i przypomniała mi się jedna ciekawa historyjka z dzieciństwa, o której raczej nigdy Mu nie mówiłam, ale przerwał mi jak zaczęłam:
- Chcę spać, jutro porozmawiamy.
Poirytowana, na chwilę zamilkłam, aż w końcu odpowiedziałam:
- „Jutro” nie jest sposobem na zamknięcie tematu, ja nie zapominam, pamiętam o wszystkich Twoich „jutro” deklarowanych od 3 tygodni i cały czas czekam, aż „jutro” wrócisz do tematu. Dobranoc.
- Dobranoc.
Bilans:
Neo (papierosy): 8-9
Dbanie o siebie: ⬆️ uratowane rzęski 👌
Jedzenie: ⬆️ tylko zaległa kolacja z cateringu, więc dzisiejszy mi został na jutro, bo kolejny mam dopiero w poniedziałek, ale dobre śniadanie i obiad z restauracji 👍