Matkę chorych dzieci ludzie najczęściej widzą jako super silną kobietę. To prawda jest ona bardzo silna. Ale nawet ta siła sterowana miłością do swojego dziecka potrzebuje doładowania.
Wiele osób pewnie uważa, że daje sobie ona radę sama, że nie potrzebuje nikogo. Być może ta siła czasem tak onieśmiela innych lub tworzy błędne wrażenie o jej wręcz „nadludzkich” mocach, że nie chcą jej ludzie widzieć czy słyszeć. Wielu myśli, że jest niezniszczalna, że nie potrzeba jej pomocy, leczenia, odpoczynku.
Nie pyta się jej czy jest zmęczona, czy coś jej nie dolega. Ma jak opoka trwać i nigdy się nie poddawać. Często świat nie chce jej po prostu zauważać, mimo że silna to jest niewidzialna.
A ona jak każdy czuje, cierpi i upada. Często co dzień towarzyszy jej lęk i strach. Nie jest robotem, jest człowiekiem z krwi i kości. Potrzebuje zrozumienia, ciepła, przyjaźni, miłości. Po prostu potrzebuje drugiego człowieka. Być może wydaje się ona zimna lub oschła, bo życie bardziej ją doświadczyło, bo świat przychylny dla niej nie jest i nauczyła się chować w swoja skorupę. Ale niech to nikogo nie myli. Pod tą skorupą jest człowiek, tylko człowiek, który ma takie same potrzeby jak każdy z nas. Potrafi się śmiać, tańczyć, kochać. Lubi dobry film, dobre jedzenie, kolorowy lakier na paznokciach i ładną sukienkę.
Matkę chorych dzieci ludzie najczęściej widzą jako super silną kobietę. To prawda jest ona bardzo silna. Ale nawet ta siła sterowana miłością do swojego dziecka potrzebuje doładowania.
Wiele osób pewnie uważa, że daje sobie ona radę sama, że nie potrzebuje nikogo. Być może ta siła czasem tak onieśmiela innych lub tworzy błędne wrażenie o jej wręcz „nadludzkich” mocach, że nie chcą jej ludzie widzieć czy słyszeć. Wielu myśli, że jest niezniszczalna, że nie potrzeba jej pomocy, leczenia, odpoczynku.
Nie pyta się jej czy jest zmęczona, czy coś jej nie dolega. Ma jak opoka trwać i nigdy się nie poddawać. Często świat nie chce jej po prostu zauważać, mimo że silna to jest niewidzialna.
A ona jak każdy czuje, cierpi i upada. Często co dzień towarzyszy jej lęk i strach. Nie jest robotem, jest człowiekiem z krwi i kości. Potrzebuje zrozumienia, ciepła, przyjaźni, miłości. Po prostu potrzebuje drugiego człowieka. Być może wydaje się ona zimna lub oschła, bo życie bardziej ją doświadczyło, bo świat przychylny dla niej nie jest i nauczyła się chować w swoja skorupę. Ale niech to nikogo nie myli. Pod tą skorupą jest człowiek, tylko człowiek, który ma takie same potrzeby jak każdy z nas. Potrafi się śmiać, tańczyć, kochać. Lubi dobry film, dobre jedzenie, kolorowy lakier na paznokciach i ładną sukienkę.