2 [zsyp]
Rzyg za rzygiem. Word podkreślił rzyganie. Jeszcze dwa lata i będzie sam proponował adekwatne słowa, wiedząc co poeta miał na myśli, zaprawdę doskonale. Skoro wszystkie maszyny tego świata nastawione są na śledzenie i wiedzenie, skoro portretują każdego nic nie znaczącego, nie mającego pojęcia o sobie użytkownika, w celu stworzenia jego prawdziwego obrazu, za chwile będzie to robił MS oFFice, aby napisać prawidłowo zdanie, które jest całkowicie specyficzne, a jedynie, przez rozproszenie, niewydobyte chwilowo samodzielnie przez autora. Path, Facebook, Foresquare, Instagram i jeszcze co tam masz w telefonie, już zebrało Twoje małe śladziki, niczym Panowie w okularach Rutkowskiego z Kryminalnych Zagadek, ślina, sperma, włos, do woreczka, cyfrowej ściery pełnej Twojego unikalnego Ja. Póki co, rzygi są tendencją słabą, jeszcze nie zanotowaną w forecastach, nie zilustrowaną liczbami w Infographicsach. Ich czas, jako e-trendu, zapewne nie nadejdzie. Masowo nie spotkają się na portalu stworzonym dla rzygających w trybie social. Ale przecież miał być plan. Bzdura. Żadnego planu nie będzie. Zniknięcie odbędzie się bez konspektu. Bo wszystko, wszystko, co się dzieje na tym świecie, nie ma żadnego logicznego planu.













