todays bird
sheepfilms

JVL
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year

No title available
Today's Document

Love Begins
cherry valley forever

ellievsbear
official daine visual archive
KIROKAZE
tumblr dot com

@theartofmadeline
Fai_Ryy
"I'm Dorothy Gale from Kansas"
No title available

Discoholic 🪩
Sweet Seals For You, Always

Product Placement
almost home
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from Malaysia

seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from Germany
seen from United Kingdom

seen from Germany

seen from United Kingdom
seen from Uzbekistan
@thoughtfullyangrylady-blog
‘The Work Helps Me Remember’: Nan Goldin’s Photographs of Friends and Lovers, in 1993 and 2006 | ARTnews
“In a way, the work helps me remember.”—Nan Goldin.
ARTnews Magazine reflects on Nan Goldin’s iconic work The Ballad of Sexual Dependency, which is currently on view on our second floor. The slideshow is comprised of hundreds of images shot over decades, and its protagonists—including the artist herself—are captured in intimate moments of love and loss.
[Nan Goldin. Trixie on the Cot, New York City. 1979. The Museum of Modern Art, New York. © 2016 Nan Goldin]
(via ‘The Work Helps Me Remember’: Nan Goldin’s Photographs of Friends and Lovers, in 1993 and 2006 | ARTnews)
Anna Mikina - Sunny Afternoon
Anna Mikina - synthesis of cows
Lorenzo Bartolini
Fiducia in Dio – 1834-35 – Milano, Museo Poldi Pezzoli
Astrid Kruse Jensen
Anna Mikina - Wild Flowers - Synthesis
Anna Mikina - Stagnation
27.05.2016 04:20
Nan Goldin - Self Portrait in Blue Bathroom
Dwunastu braci, wierząc w sny, zbadało mur od marzeń strony, A poza murem płakał głos, dziewczęcy głos zaprzepaszczony. I pokochali głosu dźwięk i chętny domysł o dziewczynie, I zgadywali kształt ust po tym, jak śpiew od żalu ginie... Mówili o niej "Łka więc jest" - I nic innego nie mówili, I przeżegnali cały świat - i świat zadumał się w tej chwili... Porwali młoty w twardą dłoń i jęli w mury tłuc z łoskotem! I nie wiedziała ślepa noc, kto jest człowiekiem, a kto młotem? "O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" Tak, waląc w mur, dwunasty brat do jedenastu innych rzecze. Ale daremny był ich trud, daremny ramion sprzęg i usił! Oddali ciała swe na strwoń owemu snowi, co ich kusił! Łamią się piersi, trzeszczy kość, próchnieją dłonie, twarze bledną... I wszyscy w jednym zmarli dniu i noc wieczystą mieli jedną! Lecz cienie zmarłych - Boże mój! - nie wypuściły młotów z dłoni! I tylko inny płynie czas - i tylko młot inaczej dzwoni... I dzwoni w przód! I dzwoni wspak! I wzwyż za każdym grzmi nawrotem! I nie wiedziała ślepa noc, kto tu jest cieniem, a kto młotem? "O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze" Tak, waląc w mur, dwunasty cień do jedenastu innych rzecze. Lecz cieniom zbrakło nagle sił, a cień się mrokom nie opiera! I powymarły jeszcze raz, bo nigdy dość się nie umiera... I nigdy dość, i nigdy tak, jak tego pragnie ów, co kona! I znikła treść! - i zginął ślad - i powieść o nich już skończona! Lecz dzielne młoty - Boże mój! - mdłej nie poddały się żałobie! I same przez się biły w mur, huczały spiżem same w sobie! Huczały w mrok, huczały w blask i ociekały ludzkim potem! I nie wiedziała ślepa noc, czym bywa młot, gdy nie jest młotem? "O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" Tak, waląc w mur, dwunasty młot do jedenastu innych rzecze. I runął mur, tysiącem ech wstrząsając wzgórza i doliny! Lecz poza murem - nic i nic! Ni żywej duszy, ni Dziewczyny! Niczyich oczu ani ust! I niczyjego w kwiatach losu! Bo to był głos i tylko - głos, i nic nie było, oprócz głosu! Wobec kłamliwie jawnych snów, wobec zmarniałych w nicość cudów, Potężne młoty legły w rząd na znak spełnionych godnie trudów. I była zgroza nagłych cisz! I była próżnia w całym niebie! A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie?
Bolesław Leśmian “Dziewczyna”
Anna Mikina - Studium oka
2016 rok