Wyczuj nut臋 s艂odko艣ci w tej ca艂ej krucho艣ci Atmosfera ci臋偶ka ale uparcie nie chce zgnie艣膰 moich ko艣ci Jestem idealna do bycia najgorsz膮 Poszczuj mnie md艂膮 zgryzot膮, swoj膮 ochot膮 06.01.2020

No title available
Monterey Bay Aquarium
todays bird
TVSTRANGERTHINGS
Show & Tell
饟儣

@theartofmadeline
Keni
noise dept.

shark vs the universe
KIROKAZE
Misplaced Lens Cap

Love Begins

Origami Around

titsay
Jules of Nature
PUT YOUR BEARD IN MY MOUTH

ellievsbear
No title available
Stranger Things

seen from United States

seen from T1
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from Bolivia

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
@wstydmi
Wyczuj nut臋 s艂odko艣ci w tej ca艂ej krucho艣ci Atmosfera ci臋偶ka ale uparcie nie chce zgnie艣膰 moich ko艣ci Jestem idealna do bycia najgorsz膮 Poszczuj mnie md艂膮 zgryzot膮, swoj膮 ochot膮 06.01.2020
Nie ma tak spokojnego spokoju, kt贸ry utuli艂by mnie do snu
Tej nocy r贸wnie偶 b臋d臋 krwawi膰 pod zamkni臋tymi powiekami
Moje stare rany, dzisiejsze blizny Jeste艣 w potrzasku milcz, bym znowu chcia艂a z艂am mnie, bym znowu spr贸bowa艂a Jestem w potrzasku Moje nowe rany, p贸藕niejsze blizny
Kodeinowy kompot, rodzinna gromadka Papi xanny, prozy mommy Substancje zaczynaj膮 czyni膰 ale szczerze nie powinnam o tym wiedzie膰 jak dziecko o sprawach doros艂ych
Co艣 bezg艂o艣nego, co pragn臋 roztrzaska膰 z hukiem. Hej, to nie wasza wina, po prostu w tym momencie was nienawidz臋 i pragn臋 m贸c uderzy膰 d艂oni膮 o wasze piersi. Chc臋 wrzasn膮膰 ca艂ym cia艂em, ale ko艣ci nie maj膮 strun. Tak bardzo potrzebuj臋 poczu膰 ch臋膰 ciszy, rozkoszowa膰 si臋 wieczorn膮 por膮
Tak bardzo potrzebuj臋 wyrwa膰 si臋 ze swojego ciemnego cia艂a, kt贸re sama splami艂am czerni膮
Mru偶膮c oczy pe艂na nie艣wiadomej senno艣ci zn贸w obudzi mnie 偶ar papierosa na twarzy Plastikowy sw膮d sk贸ry chcia艂am le偶e膰, ale pachnie膰 lawendowym kadzid艂em nie podpalonym 艣mietniskiem
M贸j jad sp艂ywa z warg na twoj膮 twarz Nie mog臋 krzycze膰, wypali艂 mi krta艅 Jasne oczy dodaj膮 mi niewinno艣ci, chocia偶 m贸j pistolet nie jest na wod臋 Jeste艣 jak moje lustrzane odbicie, szkoda 偶e je t艂uk臋 Spali艂am zbyt wiele most贸w, poczucie winy nie ma jak do mnie dotrze膰
Paranoja gra na moich nerwach jak na lirze zamiast ko艂ysa膰 moim cia艂em d藕wi臋k贸w harmoni膮, sprawia 偶e przerywam cisz臋 agoni膮 "Wyp臋dz臋 te my艣li" powiedzia艂a Anhedonia, obezw艂adniaj膮c mnie apati膮
"Mie膰 艣wiadomo艣膰 swojej winy, jednocze艣nie przeklinaj膮c s艂o艅ce za 艣wiat艂o, a ksi臋偶yc za ch艂odny blask, jak to jest?" Zdaje si臋, 偶e m贸j szyderczy u艣miech zapomnia艂, 偶e grzeczno艣ci膮 jest odpowiada膰 na pytania Szk艂o w pi臋艣ci i krew, nie ma lustra ani mnie
Wpatrzona w wod臋, skupiam swoje si艂y, by zmieni膰 j膮 w cyjanek Nie-B贸g, mo偶e jedynie sprawi膰, by jad z warg nabra艂 s艂odyczy "Wol臋 nie oddycha膰 pe艂n膮 piersi膮, co je偶eli ton臋?" Och, min臋艂y lata na iluzji
Kolejny dzie艅 sp臋dzony w nico艣ci, g艂os w g艂owie wie艣ci "dni dawno sta艂y si臋 latami" "Emanujesz mrokiem, szukaj膮c ukojenia w pastelowych barwach" g艂osi, gdy wpatruj臋 si臋 w niebo Infantylnie czekam na ko艂ysank臋, tkwi膮c w wrzaskach
Zedr臋 sobie gard艂o na niewypowiadaniu twojego imienia P贸藕niej zedr臋 je znowu, prosz膮c s艂o艅ce, by nie wstawa艂o W艣r贸d 艣miech贸w rzuc臋, 偶e krta艅 wypala mi alkohol, chocia偶 zawsze wybieram 艂agodz膮ce mleko z miodem
Moj膮 brudn膮 krew, oczy艣膰 pavulonem w 偶y艂ach
Ch艂贸d lufy, wrz膮cy pocisk
Zabierzcie mnie do miejsca, gdzie nie zaboli
"I przystawiam Ci do g艂owy moj膮 mi艂o艣膰 jak pistolet, cho膰 zabior臋 Ciebie tam gdzie nie b臋dzie bole膰"
muskam koniuszkiem palca mostek w mojej klatce
moje serce bardzo chce si臋 wyrwa膰
zdecydowanie nie chce towarzyszy膰 w podr贸偶y jak膮 odbywam
Lekka obawa, wa偶膮ca ponad tone 偶e ten b贸l jest p艂ytki, a mimo to w nim ton臋聽
Kiwam g艂ow膮 na "nie", gdy m贸wi臋 "tak"
Krew w moich 偶y艂ach zd膮偶y艂a straci膰 swoj膮 barw臋
ga艣 pety na moim ciele, sw膮d tej sk贸ry jest taki sztuczny
ci膮gle udawa艂am, 偶e si臋 modl臋, nie b臋d膮c szczera nawet z Bogiem