Dziennik 202/2017 Huta szkła Julia - ostatnie szlify #huta #hutaszkłajulia #fujifilm #fujilove #xphotographers #xpro2 #xpro #xf23mmf2 #acros #blackandwhite

titsay

pixel skylines
Monterey Bay Aquarium
cherry valley forever
Cookie Run:Kingdom Official!
No title available
Cosmic Funnies

tannertan36
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open

Love Begins
noise dept.
KIROKAZE

Jimmy Eat World
Claire Keane
Sweet Seals For You, Always
Interview Vampire Daily

ellievsbear
𓃗
No title available
RMH

seen from Tunisia
seen from France
seen from Ecuador
seen from Russia
seen from Mexico
seen from United States
seen from Ecuador

seen from Germany
seen from Indonesia
seen from United States
seen from Indonesia

seen from United States

seen from United States

seen from United Arab Emirates

seen from Vietnam
seen from Thailand
seen from United States

seen from United States
seen from Singapore
seen from United States
@wyprawymotocyklowe
Dziennik 202/2017 Huta szkła Julia - ostatnie szlify #huta #hutaszkłajulia #fujifilm #fujilove #xphotographers #xpro2 #xpro #xf23mmf2 #acros #blackandwhite
Dziennik 200/2017 Huta szkła Julia - kontrola jakości. #acros #fujifilm #xpro2 #xf23mmf2 #blackandwhite #b&w #huta #hutaszklajulia #factory
Dziennik 195/2017 Poranny spacer po lesie. #las #lasosobowicki #wroclaw #poland #tree #morninglight
motoNordkapp - planowanie trasy
Termin wyjazdu zbliża się nieubłaganie, co oznacza tylko jedno - czas zacząć planować trasę. Oczywiście jak przy każdym wyjeździe, nie należeliśmy i podobnie będzie tym razem, do osób które bardzo zasadniczo trzymają się wyznaczonych planów. Stąd etap planowanie podróży stanowi raczej wytyczne, czy cele cząstkowe. Upsss ... Słownictwo mocno służbowe - nie ma co się dziwić, bo póki co obiema nogami jestem w pracy i jedynie część jednego palca zaczyna powoli przebierać w bucie na myśl o wyjeździe.
No dobrze w takim razie należy ustalić kilka lub kilkanaście miejsc, które chcemy odwiedzić, czy tras które chcemy przejechać. Natomiast “w praniu” wyjdzie jakimi liniami połączymy te punkty.
Oczywistym założeniem i celem całej wycieczki jest Przylądek Północny - Nordkapp. Jednak znalezienie najdalej wysuniętej części europy nie jest takie proste jakby się wydawało. Jak się okazuje, najdalej wysuniętym przylądkiem na północ jest Knivskjellodden zlokalizowany na tej samej wyspie, ale z uwagi na fakt że jest mniej atrakcyjny turystycznie (wynurza się niżej nad poziom morza) to właśnie większość turystów odwiedza ten pierwszy. Dodatkowo jeżeli mówimy o najbardziej wysuniętej części europy, to powinniśmy rozpatrywać tylko stały ląd a nie wyspy, więc należy zmierzać do Nordkinn, czyli jakieś 68 km na wschód od Nordkapp. Skomplikowane to wszystko, więc dla ułatwienia postaramy się odwiedzić wszystkie trzy miejsca. Ot w tak prosty sposób tworzy się lista :-)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Przylądek_Północny
Jednak podczas każdej wyprawy nie lubimy postrzegać jej przez pryzmat tylko jednego celu i właśnie dlatego za każdym razem po prostu TRASA jest przygodą. Między innymi z tej przyczyny staramy się nawijać jak najwięcej kilometrów, spotykać wiele ciekawych osób, zwiedzać nieznane miejsca, nocować gdziekolwiek. Dodatkowo słyszeliśmy, że w Norwegii podrzędne drogi to takie, na które: w Polsce wjeżdża się nie każdym motocyklem, w Albanii już tylko enduro, za to w Norwegii przejedzie prawie chopper.
Głównym założeniem wyprawy jest 2/3 czasu w Norwegii jako dojazd na Nordkapp, 1/3 na powrót przez Finlandię oraz jak czas pozwoli Litwę, Łotwę i Estonię.
Na początek planowanie południowej Norwegii i dojazdu do Nordkapp.
Lillehammer i jezioro Mjosa
drogę szutrową Peer Gynt - https://goo.gl/maps/kMUo2h9SCrp - Tretten - Gålå - Sorperoa
drogę szutrową Dach Norwegii - najwyższy szlak drogowy Skandynawii - Sognefjellsvegen - https://goo.gl/maps/fKqH3p2t7Ax - Sorperoa - Sognefjellsvegen - The National Tourist Route - Skjolden. Drogą Sognefjellet – prowadzącą przez najwyższą przełęcz drogową Norwegii na wysokości 1434 m n.p.m. Narodowa droga turystyczna „Gamle Strynefjellsvegen” - mega - śnieg i szuter!!!
drogę Valdresflye obok parku narodowego Jutenheimen - https://goo.gl/maps/ogZWRvFfFY72
Znajduje się około 20 kilometrów od miejscowości Andalsnes. Jest częścią składową i odcinkiem drogi krajowej nr 63 z Andalsnes do Valldal, która prowadzi dalej w stronę najbardziej malowniczego fjordu noreskiego - Geirangerfjord. Soggeberget, Rauma, Norwegia - Valldal, Norwegia. Drogi Geiranger-Trollsting - pod szczyt Trollveggen (1740 m n.p.m.) z najwyższą w Europie pionową ścianą, która stała się mekką basejumperów – skoczków otwierających spadochron w ostatnim możliwym momencie - jednej z najpopularniejszych atrakcji Norwegii czyli drogi Trolli !!! - Tafjord, Norway - Trollstigen og Stigfossen, Trollstigen, 6300 Rauma, Norway - DROGA 63. Uwaga, google nie pokazuje trasy! https://goo.gl/maps/b8QZzbbQBeM2
popularny fiord Geiranger - https://goo.gl/maps/oRbTB9cT9GB2
piękną szutrową (częściowo) drogą Strynefjell. Moim zdaniem była to najpiękniejsza droga wyjazdu, gdzie spotkaliśmy śnieg i piękne widoki. https://goo.gl/maps/5YCQ8grETWA2
Super trasa - Lysebotnvegen - jedna z najtrudniejszych w Europie tras motocyklowych. Należy do najtrudniejszych dróg w Norwegii. 18 km. Lysebotnvegen prowadzi do miejscowości Lysebotn, położonej na końcu fiordu Lysefjord. Fylkesveg 500, Forsand, Norwegia. https://goo.gl/maps/mNx5tVa7H1F2
droga z Lærdalsøyri do Aurlandsfjellet i dalej Flåm, która prowadzi nad najdłuższym w Europie tunelem podziemnym. miejscowości Flåm w której jest stacja początkowa najbardziej stromej linii kolejkowej w Norwegii. https://goo.gl/maps/w9GeJWhTtTK2
drogę Hardangervidda – ogromny wodospad - https://goo.gl/maps/QxPUTi6NYG72 - Eidfjord - Vøringfossen - Haugastøl
droga Ryfylke - Oanes - Hellandsbygd - Røldal - jako trasa do schroniska Preistokolen - W godzinę i 10 minut, już na „lekko” doszliśmy na skałę o tej samej nazwie, co na polski tłumaczy się jako „ambona”. Miejsce jest niesamowite i warte tego wysiłku – pionowa skała opadająca aż do samego fiordu robi takie wrażenie że tylko śmiałkowie są w stanie spojrzeć w dół. https://goo.gl/maps/PdNTYQqXip52
W Drammen (blisko Oslo) zwiedziliśmy jeszcze najdziwniejszy obiekt „górniczy” jaki spotkałem w życiu – spiralny tunel wydrążony wewnątrz góry którym wykonując 6 okrążeń wjeżdża się na szczyt tejże góry gdzie jest… punkt widokowy. Magia. https://goo.gl/maps/M9cA7x7JcGQ2
Super trasa na szczyt - https://goo.gl/maps/EF5VtcgZWcJ2 - rowerowa. Jørpeland, Norway - Pulpit Rock
olbrzymie wrażenie robi punkt widokowy Dalsnibba – Nibbevegen kończący drogę widokową Geiranger Skyslag - https://goo.gl/maps/RuUeVdJ7hDy - Dalsnibba - Nibbevegen, 6216 Geiranger, Norway - Geiranger
TRASA 64 - Narodowa droga turystyczna „Atlanterhavsvegen” - Vevang - Kårvåg - atlantycka przez wodę, mostami. https://goo.gl/maps/oWjaoZNPfJM2. Droga Atlantycka została otwarta w 1989 roku.i przebiega między miastem Molde i Krystiansund. Ta niesamowita asfaltowa trasa biegnie poprzez mosty, ułożone na fiordach i wysepkach, wznoszących się kilkanaście metrów nad morzem
W środkowej Norwegii - Kolvereid – Bodo - narodowa droga z 18 promami - https://goo.gl/maps/HF4YEWNcWw32. koło miejscowości Saltstraumen (2) jest miejsce gdzie występuje najmocniejszy na świecie prąd wywołany pływami morskimi.
Moskenes – Skibotn czyli Lofoty. Lofoty to unikalny archipelag wysp, który dzięki Prądowi Zatokowemu ma wyjątkowo umiarkowany klimat jak na tą szerokość geograficzną. https://goo.gl/maps/EysCg6TcNfH
Skibotn – Nordkapp (526 km) - piękna i surowa trasa https://goo.gl/maps/qbMrLUsYp9N2
Nordkapp, Knivskjellodden, Nordkinn - bardzo trudno dotrzeć
Nordkapp – Kaamasen kievari Oy (Finlandia) (663 km) https://goo.gl/maps/Qe8Ed5v4P1Q2
Narodowa Droga Turystyczna Varanger biegnąca wzdłuż południowego i wschodniego krańca półwyspu Varanger, leżącego na północnym wschodzie Norwegii, nad Morzem Barentsa. Najbardziej wysuniętą na wschód narodową drogę turystyczną Varanger. Trasa składa się z dwóch dróg – E75 i Fv341. https://goo.gl/maps/fQWePiqjMyR2 - Varangerbotn - Hamningberg.
Rovaniemi
z Rygi do Wilna - Kłajpeda aby obejrzeć lokalną atrakcje jaką był polecany nam pokaz delfinów
zwiedzania centrum stolicy Litwy, która zrobiła na mnie olbrzymie wrażenie
http://www.yr.no
motoNordkapp - filmy
Przeszukując zakamarki internetu w poszukiwaniu ciekawych tras motocyklowych, które warto przejechać w Skandynawii natrafiłem na poniższe.
https://youtu.be/ATSRbW-H7gY - trasa z Lysebotn do The Eagles Nest w Lysefjorden, Norwegia.
https://youtu.be/YWpc4V6EAbI - Droga Atlantycka - 8,72 km - niesamowita asfaltowa trasa biegnie poprzez mosty, ułożone na fiordach i wysepkach, wznoszących się kilkanaście metrów nad morzem.
https://youtu.be/OTQJApfWmr8 - Droga Troli
http://mototour.pl/filmy/62/71 - Najwspanialsze trasy motocyklowe na świecie
motoPolska - Boszkowo - Sława
Jest długi weekend, siedzisz na działce, nieistotne jakiej, letniskowej, POD, nad jeziorem, …, gdziekolwiek. Czas mija. Relaksujesz się. Jednak zawsze nadchodzi koniec długiego weekendu i czas powrotu do miasta, pracy, zadań, targetów, planów, obowiązków.
Każdy z nas to zna. Każdy z nas wolałby posiedzieć w tak pięknych okolicznościach przyrody, jeszcze kilka dni … Wiadomo.
Jednak można sobie osłodzić gorzki smak końca długiego weekendu! Jak? Otóż odpowiednio mocnym, ciekawym, godnym wspomnienia finałem. Bo jak mawiał klasyk - ważne jest jak facet kończy, a nie zaczyna.
Podążając za tą mądrością życiową, na zakończenie długiego majowego weekendu w Boszkowie, postanowiłem udać się na przejażdżkę motocyklową moim ukochanym Trampkiem. Oczywiście skoro Trampek, to i trasa musiała dorównać jego potrzebom - tylko (no prawie tylko) szuter i piasek. Udało się zaplanować trasę prowadzącą w 90% tylko po miękkim, tym samym pozwalającą na obserwację pięknych, leśnych zakątków w magicznym trójkącie Leszno - Głogów - Wolsztyn. Kluczem do sukcesu w poszukiwaniu atrakcyjnej ścieżki motocyklowej pod turystyczne enduro, są leśne trasy rowerowe. Poniżej znajdziecie dokładny opis trasy i link do google maps, jednak również bez nawigacji dość łatwo trafić, ponieważ całość przynajmniej od Lginia jest bardzo dobrze oznakowana.
https://goo.gl/maps/jtvq1AAk8E12
Wyruszyłem z pogranicza Boszkowa i Dominic, kierując się na pierwszą piaszczystą trasę na jaką natrafiłem, zaraz za miejscowością Dominice, gdzie za lokalnym sklepem spożywczym kończy się również asfalt. Następnie udając się cały czas prosto, piaszczystą drogą leśną minąłem małe jeziorko leśne, a po kilku zakrętach dotarłem do Papierni. Hmmm niby wioska w lesie, ale raczej jednosiedliskowa - jeden dom i na tym kończy się wyliczanka. Następnie udałem się przez las bogaty we wszelakie muszki i inne latające owady, upierdliwie wpadające pod otwarty kask. Jednak nie ma co się dziwić takiej ilości żyjątek, bo i teren wyjątkowo podmokły i zalesiony. Po chwili dojechałem do asfaltu prowadzące go Zaborówca.
Mańka w prawo i nie dalej jak po 2 km, na przeciwko ceglanego budynku w samym “centrum” Zaborówca (szkoła to lub coś w tym klimacie), pocisnąłem w lewo, uciekając z asfaltu, najpierw na kostkę brukową, a później znów na ukochany piasek :-) Tak zaczęła się droga z Zaborówca do Lginia - piętna trasa przez lasek, minąłem stawy hodowlane i po kilki kilometrach wyleciałem w Lginiu.
Szybki przelot przez tę miejscowość letniskową w kierunku głównej trasy Wschowa - Sława. Jednak uwaga - nie warto słuchać nawigacji i wbijać się na tę trasę. Z premedytacją przebiłem ją i pomknąłem prosto przez skrzyżowanie. Po 1-2 km pojawił się znak trasy rowerowej Sława - Rynek, w prawo od asfaltu. Warto było z niej skorzystać, bo praktycznie do samej Sławy ciągnęła się piękna i malownicza, leśna ścieżka.
Po kolejnych kilku kilometrach, rozjazdach, mostkach dotarłem do malowniczego leśnego jeziorka, eksploatowanego przez wędkarzy, o czym świadczą prowizoryczne pomosty.
Kolejny punkt trasy prowadził przez prześliczną wierzbową aleję i nie mogłem sobie odmówić zrobienia kilku zdjęć. Nauczka z tej przejażdżki jest taka, że wszędzie możemy natrafić na cudowne widoki i miejsca do fotografowania, stąd należy mieć zawsze pod ręką aparat fotograficzny lub w przypadku fascynatów fotografii mobilnej, telefon komórkowy z dobrym aparatem. Ja niestety nie zabrałem mojego Fuji, jednak posiłkowałem się telefonem komórkowym.
Jeszcze kilka zakrętów i byłem w Sławie ... Jeżeli wybierzecie się tą samą trasą, to w jednym miejscu brakuje znaku kierujące na Sławę - za wierzbową aleją jakieś 1-2 km - zaryzykowałem i skręciłem w lewo starając się rozumować, że jadę na południowy - zachód. Całe szczęście okazało się to dobre założenie. Następny, całkiem ciekawy odcinek to przelot przez pola rzepaku ciągnące się od Przylesia do Przybyszowa.
I wreszcie finał wycieczki - Welcome to Sława.
Podsumowując - trasa zajęła mi niewiele ponad 1h 30 min w obie strony i to przy założeniu spokojnej jazdy, pozwalającej na fotografowanie i cieszenie się pięknymi okolicznościami przyrody.
Zdecydowanie warto polatać po okolicy.
motoNordkapp - przygotowania cz. 1
Jak w przypadku każdych przyzwoitych przygotowań, przed podróżą należy zebrać trochę informacji w zakresie:
- przygotowanie sprzętu - uzupełnienie najbardziej potrzebnych rzeczy - czyli wydatki, wydatki, wydatki :-( - poczytanie blogów - obejrzenie kilkunastu filmów - rozpoczęcie planowania własnej trasy - ustalenie daty wyjazdu :-) Bywa z tym różnie i nikt nie powiedział, że będzie łatwo.
W takim razie zaczynamy od prześledzenia zakamarków internetu w poszukiwaniu bezcennych informacji dotyczących trasy, ciekawych miejsc, itd.
Bardzo ciekawe video z wyprawy. https://vimeo.com/offroadventures/nordkapp_bwm_f800gs_adventure
Jedne z lepszych opisów wyjazdu jaki czytałem. http://aktywnie.mberkan.pl/2015/07/28/nordkapp-na-motocyklu/
motoNordkapp
Zaczynamy planowanie kolejnej wyprawy motocyklowej, tym razem na północ, chcemy zdobyć Nordkapp. Jednak tym razem, może nareszcie się uda poprowadzić bloga i zapiski z podróży do końca :-)
Przestawiamy się na więcej, ale krótszych wpisów.
Życie pokaże!
motoCroatia - Dzień 14
20/09/2014 Drugi dzień powrotu do Wrocławia i pobudka po pamiętnym i przerażającym noclegu w Austrii jak u Fritzla.
motoCroatia - Dzień 13
19/09/2014 Wjazd na Sv. Jure i pierwsza część trasy powrotnej.
motoCroatia - Dzień 10, 11 i 12
16-18/09/2014
Słodkie leniuchowanie w Promajne.
Plany zwiedzenia Dubrovnika spełzły na panewce.
motoCroatia - Dzień 9
15/09/2014 Jedziemy zwiedziać Bośnię i Herzegovinę. Punkty obowiązkowe to Mostar, Medugorje oraz wodospady Kravica.
Granica i przygoda z brakiem zielonej karty, a raczej pozostawieniem jej w pokoju ;-)
Mostar - punkt obowiązkowy wypoczywających w okolicach Makarskiej Riviery.
Wodospady Kravica - nie jest łatwo trafić, ale zdecydowanie warto.
motoCroatia - Dzień 7 i 8
13-14/09/2014
Błogie lenistwo.
motoCroatia - Dzień 6
12/09/2014 Przejazd do punktu docelowego wypoczynku, czyli Promajna.
Niezapomniane widoki przejazdu przez Omis.
Jesteśmy na miejscu - Promajne.
motoCroatia - Dzień 5
11/09/2014 Zwiedzanie Plitvickich i dodatkowa noc na miejscu.
Jak na Chorwację “przystało” trafiliśmy dwa dni w pełnym deszczu - pierwszy jako przejazd z Rovinj na Plitvickie, a drugi podczas zwiedzania Plitvickich.
Poniższe zdjęcia mówią same za siebie, a raczej za pogodę.
Dzień 4
10/09/2014
Przejazd z Rovinj na Plitvickie Jeziera.
motoCroatia - Dzień 3 cd ...
Po powrocie z Puli, Trampek zaparkował koło zacnego kolegi Italiano, a na stole pojawiło się lokalne piwo. Jak na razie trafiliśmy na Karlovacko, Ožujsko, Pam i Laško. Dla mnie zdecydowanie króluje Karlovacko. Oczywiście w sklepach dostępne są popularne piwa jak Heineken, czy kilka czeskich. Jednak ceny piw nie zachęcają do ich spożywania w większych ilościach - w Konzumie średnia cena to 6-7 zł za 0,5 litra.
Z drugiej strony kto rozsądny bedąc w Chorwacji i mając na wyciągnięcie ręki świetne lokalne wina, najczęściej robione przez gospodarzy, czy rakiję, pochłania browar w przemysłowych ilościach? Kto, oprócz nas :-)
Wieczorny wypad do Rovinj.
Po przedpołudniowej wycieczce do Puli, należało jeszcze zwiedzić chorwacką Wenecję. Miasteczko jest bardzo urokliwe szczególnie wieczorem, stąd zdecydowaliśmy się na spacer dopiero późnym popołudniem. Zajęło to nam jakieś 45 minut, wraz z przystankami na fotki. Tak na spokojnie, bez napinki, jak to na wakacjach.
W Rovinj jest bardzo duży targ, obfitujący szczególnie w owoce i warzywa, jednak sprzedawcy nastawieni są na turystów, zarówno cenami jak i zachowaniem.
Miasto zbudowane jest na górze, a kolejne kamienice pną się, aż pod sam kościół. Wąskie uliczki, oświetlone latarniami robią piorunujące wrażenie, a rzesze turystów oblegają okoliczne knajpki.
Nauczeni doświadczeniem poprzedniego dnia, zdecydowaliśmy sie na lokalną małą pizzerię. Jak się okazało nie mogliśmy lepiej trafić. Dwoje wspólników, specjalizujących się w wyrobie tradycyjnej włoskiej pizzy, knajpa klimatyczna ze stołami pokrytymi materiałowymi obrusami w kratę, ogromne talerze i pizza podawana na drewnianej tacy. Jedynie muzyka serwowana z lokalnej rozgłośni radiowej kolidowała z klimatem. Ale co tam muzyka - ta pizza, to salami, te sery, mniam mniam … Polecam!
Najedzeni udaliśmy się w drogę powrotną, zahaczając jeszcze o małą knajpkę nad samym morzem, na jedno lokalne piwko. Podczad degustacji :-) mieliśmy okazję obserwować, jak po nocy rybak zbiera sieć i zapewne połów z całego dnia. Niestety brak statywu i dobrego teleobiektywu uniemożliwił zrobienie dobrych zdjęć.
Na koniec dnia zastanawialiśmy się co dalej - czy zostajemy w Rovinj jeszcze jeden dzień, czy w przypadku kiepskiej pogody która się zapowiadała, jechać dalej? Tym razem plan to Plitvickie Jeziera.