Już 500 osób mnie obserwuje, nie wiem jaka jest reakcja innych, lecz jest mi po części smutno z powodu tego jak wiele osób cierpi, lecz nikt nie jest w stanie nam pomóc.... nikt prócz osób które doświadczają tego samego, z całego serca chciałbym wam podziękować jak i przeprosić za to że czytając tego bloga po części dzieląc się swoimi myślami, sprawiam że jest wam smutno, pamiętajcie jednak moje upadłe aniołki że w tym wszystkim nie jesteście sami, jesteście ze mną jak i każdą osobą która cierpi, tnie się i wiele innych. Jestem osobą która cierpi na bezsenność, depresję, autoagresję jak i nie potrafi się uśmiechać... odrzucony od innych, nawet za tak idiotyczny powód jak to że nie chciałem się "napić" bądź zapalić.... Nie miałem i nie mam zbyt ciekawego życia, mi zostało tylko odliczać, pamiętajcie jednak że mimo iż wiele osób nawet nie chce na nas spojrzeć to jesteśmy wszyscy ze sobą nawet w delikatnym stopniu powiązani. Mam nadzieję że wielu z was nie zrobi tego ostatniego kroku, jednak moje słowa nic do tego nie mają więc może kiedyś spotkamy się wszyscy razem, my którzy umiemy zrozumieć ból, pustkę, samotność i cierpienie jakie doznajemy.