taylor price

@theartofmadeline

No title available
noise dept.

Origami Around
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open

titsay

No title available
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ
trying on a metaphor
Cosimo Galluzzi

#extradirty
Today's Document

roma★
Mike Driver
"I'm Dorothy Gale from Kansas"
untitled
tumblr dot com
NASA
TVSTRANGERTHINGS
seen from Paraguay

seen from Bahrain
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United Kingdom

seen from Russia
seen from United States

seen from Argentina

seen from Saudi Arabia
@xheroina
zmieszałam alko z xanem i po cichu otwieram drzwi
Pokazuje na drzwi ale nie ma wyjścia stąd
Pojebana misja wokół tego my
Wokół tego my kurwa ja i ty
Kurwa ja i ty czaisz
Mój tępy nóż nie zostawił ran
Walę syf na wejściu, jeden typ na sześciu
Mój pusty łeb nie rozumie was
Nie smutno czaisz, tylko dziwnie jakoś
Czasem nie mogę myśleć o niczym parę dni
Ale kiedy zawiodę Cię, proszę, wybacz mi
Bo ja też czuję samotność, kiedy zamykam drzwi
Chociaż wiem, że tam jesteś i że to tylko Ty
Czasem nie mogę myśleć o niczym parę dni
Myślę o śmierci jak siedzę na bombie
Gdyby nie postanowienia to pewnie już bym pił
Znowu pluje sobie w brodę, czuje opadam z sił
Desperackie myśli, brakuje Cie w ramionach
Stoję tylko krok od progu, by wziąć i je wykonać
Czemu Ci to wykrzyczałem?
Doprawdy nie rozumiem
Jestem jak dziecko we mgle zgubione w zdarzeń tłumie
Teraz czuje cierpki smak, iść tylko i się upić
Szkoda tylko, że tego cierpienia nikt nie chce odkupić
Sam już nie wiem co myślę i czego potrzebuję
Teraz zakładam kaptur idę z ziomkami pić
Nie chcę odkryć przed śmiercią że nie umiałem żyć
Trudno żyć bez emocji czy mnie słyszysz człowieku
Kiedy jestem w melanżu zbyt wiele nie oczekuj
Czasem sieję zniszczenie nie przynoszę radości
Przecież mówię nie jestem żadnym wzorem świętości
Znowu zamykam oczy prześladują mnie zmory
Nadal ciągnie się za mną poplamiony życiorys
Choć brakuje pokory wciąż pozostaję szczery
Jestem kawał skurwiela co ma dobre maniery
Znów alkohol mnie wzywa kiedy los mnie zawodzi
Znowu Ziomuś kierują mną te chore motywy