Everything's gray, his hair, his smoke, his dreams.
Cosimo Galluzzi

shark vs the universe

Andulka
trying on a metaphor
KIROKAZE
Peter Solarz
d e v o n

Product Placement
sheepfilms
PUT YOUR BEARD IN MY MOUTH
Not today Justin

祝日 / Permanent Vacation
wallacepolsom

No title available

JBB: An Artblog!

JVL

pixel skylines
Keni

ellievsbear

Love Begins
seen from Bangladesh
seen from Russia
seen from United States

seen from Curaçao

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from Türkiye

seen from Malaysia
seen from Mexico
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
@xxdarkerfacesxx
Everything's gray, his hair, his smoke, his dreams.
Zacząłem pisać tragedię. O chłopaku, który się zabił.
DALEJ JĄ PISZĘ XDDDD
Przeglądając odpowiedzi na kotku mutualsów na twitterze czuję, że ja się nie nadaję do znajomości. Każdy na swoich znajomych, z którymi może wypić, pobawić się lub wyjść. I jestem jeszcze samotny ja, który nie ma żadnych znajomych w realnym świecie. A moje hobby są bardzo nudne.
jestem w zupełnie innym etapie życie. poszedłem na studia, na dość trudny kierunek, gdzie większość ludzi jednak jest przyjebana i są takimi szczurkami — odnajdą się w korpo, gdzie trzeba się gryźć xD. radzę sobie przez lata bez chłopaka, jestem samotny, ale nauczyłem się żyć z tym. co do znajomości, to w życiu mam kilku ludzi, z którymi może nie widzę się często, nie rozmawiam często, ale wiem, że to soulmates. nie ma ludzi lepszych od nich. piję na swój sposób, czasami piwo samemu przy laptopie, czasami ze znajomymi nad Wartą, czasami na domówce. bawię się z przyjaciółmi, z każdym na swój sposób — kompletny brainrot w postaci nowomowy gwaromowy, którą wymyślam od miesięcy z jedną z przyjaciółek; z drugą to wspominamy rzeczy sprzed dekady, jak byliśmy dziećmi. kocham te momenty. wychodzę z ludźmi, do ludzi, ale nie umiem poznać tego jedynego. chociaż czy chcę? chcę miłości, ale widzę po innych związkach, że to faktycznie męczące gówno. mam znajomych w realnym świecie, bo po latach znajomi z internetu stali się znajomymi w realnym świecie. a co do zainteresowań, one są bardzo nietypowe. mało młodych dorosłych haftuje swój regionalny haft. przecież moje palce są bardzo sprawne, podobnie jak umysł. piszę wierszę od lat i pośród odpowiednich ludzi są one chwalone, mogę o nich rozmawiać z innymi. i chyba idę na swój pierwszy slam poetycki właśnie w maju! może z haftami coś uda się ogarnąć przez internet, żeby stać się rozpoznawalnym albo żeby gdzieś były na pokazach, kto wie, właśnie nikt. ale moje życie stało się lepsze. pamiętaj o tym
Mam dosyć całego życia
Ciekawi mnie to kiedy zobaczą, że nie ma mnie na Twitterze xdddd
Znowu każdy ma we mnie wyjebane kekw
i hope soon she’ll get better
Czuję się samotnie znowu, nikt nie napisał do mnie pierwszy od kilku dni. Ani ludzie, których mam z Twittera, ani znajomi ze szkoły. Wyjebane w nich, będą czegoś chcieli jeszcze
niby dwóch facetów, ale są słodcy, noooo !! XDD
Thirsty? Drink Water
Hungry? Drink water.
Bored? Drink water.
Tired? Drink water.
Want to lose weight? Drink water.
Need purification? Drink water.
Drink water, my loves, and we will get skinny
A spooky Lucie flash fiction story for October! Early Halloween. ;)
LONDON, 1897
“There are many kinds of ghosts,” Jessamine said, “but they tend to fall into three categories. You have mostly known ghosts like me, who are kind and beautiful and have wonderful personalities.”
Lucie almost snorted, but luckily Jessamine didn’t seem to notice. They were in the courtyard of the Institute, where Lucie was playing, and avoiding her family. Woolsey Scott was coming over for tea, and they were busy straightening up and putting away the silver — like all werewolves, he was allergic. Lucie didn’t mind Woolsey Scott, except that like most of the adults who visited the Institute he was tremendously boring, and also when he looked at her she felt that he was judging her for her untidiness and her ink-stained fingers. She had snuck off to play in the garden, and when nobody had come to fetch her, she decided she was safe.
Perhaps they assumed the coming rain would drive her back inside. The sky was thick with leaden clouds, and while the rain held off for now, the air contained that particular scent that meant it was inevitable.
She had made up a game to go with a story she had been composing recently. It was about a well-brought up young girl who was forced to become a pirate queen to save her kidnapped parents, and discovered she had quite a knack for it. She ran around the garden, weaving between bushes, imagining the she was a pirate queen whose sailors had whipped up a mutiny. The key was to look deeply distressed, extremely tragic, then spin around fast, stabbing out with the stick she was using as a sword.
She had stopped to decide whether the pirate queen should sport a silver mask or a black one when Jessamine, the Institute’s resident ghost, came floating down from an upper window like a torn page falling in a breeze….
Czytaj dalej
Nie piszę na Twitterze, bo tam widziałby to Michał na przykład
Nie mam ochoty na ludzi, jakoś każdy nie utrzymuje ze mną kontaktu większego, kurwa mać, oni mnie ignorują. I to kolejny dzień
Potrzebuję tabletek na sen, takich mocniejszych
Omg spelling is fun but especially in this lyric video cause we also have GLITTER
reblog if you need to lose 40 pounds (18kg) or more