wstałam po kolejnej drzemce i szczerze nikt normalny by tak nie zareagował na taką bzdurę (poprzednie posty)… oby moja mama nie chciała o tym rozmawiać ze mną.
Monterey Bay Aquarium
Game of Thrones Daily
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open
Not today Justin

roma★
todays bird

if i look back, i am lost
Mike Driver
tumblr dot com
RMH
Fai_Ryy

blake kathryn
The Bowery Presents

gracie abrams
NASA
art blog(derogatory)

titsay

Jimmy Eat World
$LAYYYTER
Cosmic Funnies
seen from Brazil

seen from Indonesia
seen from Italy

seen from Canada

seen from United Kingdom

seen from Mauritius

seen from Germany

seen from Canada
seen from United Kingdom
seen from United States

seen from Malaysia
seen from United States

seen from Türkiye

seen from United States
seen from Canada

seen from Russia
seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from Georgia
@z0s1q006
wstałam po kolejnej drzemce i szczerze nikt normalny by tak nie zareagował na taką bzdurę (poprzednie posty)… oby moja mama nie chciała o tym rozmawiać ze mną.
ktoś mi na produkcji zapakował twaróg półtłusty zamiast chudego do opakowania. i jeszcze ta jakbt drugą warstwa opakowania miała logo lidla i tam właśnie zobaczyłam, że to półtłusty. mam nadzieję, że ta osoba zostanie zwolniona i nigdzie więcej jej nie zatrudnia w jedzeniu. nienawidzę tego kto to zrobił. kurwa tak się popłakałam dosłownie od 10 minut siedzę i płaczę.
btw mama była świadkiem wszystkiego także xd
ktoś mi na produkcji zapakował twaróg półtłusty zamiast chudego do opakowania. i jeszcze ta jakbt drugą warstwa opakowania miała logo lidla i tam właśnie zobaczyłam, że to półtłusty. mam nadzieję, że ta osoba zostanie zwolniona i nigdzie więcej jej nie zatrudnia w jedzeniu. nienawidzę tego kto to zrobił. kurwa tak się popłakałam dosłownie od 10 minut siedzę i płaczę.
tak tragicznie się czuję dzisiaj. na szczęście dzisiaj nie poszliśmy na śniadanie żadne na miesiąc, także na razie na liczniku 381 kcal. czuję sie dość słabo. zmęczona jestem strasznie i nie mam siły na nic. no trudno. wieczorem (koło 22.30) byliśmy też w jakiejś włoskiej restauracji. moja mama zamówiła pizzę a moja siostra jakieś spaghetti. ja nic oczywiście. mam nadzieję, że dzisiaj też uda mi się jakoś uniknąć obiadu i kolacji.
kiedyś, jeśli będę zdrowa, to zrobię sobie chlebową ucztę. kupię sourdough, brioche, shokupan, klasycznie jakąś bułkę paryską, bagietki, pieczywo pełnoziarniste. i zjem to wszystko.
weszło mi coś czarnego pod dziąsło i nie mogłam tego wyciągnąć i się popłakałam. zgadanijcie jak zareagowała moja matka: wkurwila się na mnie i mnie opierdolila, że się popłakałam. a ja się tylko przestraszyłam, że tego nie wyciągnę.
i potem się kurwa ma czelność dziwić, że nie chce jej się zwierzać xddd. niech kurwa jeszcze raz przyjdzie ze mną porozmawiać i powiedzieć, że się martwi to jej wszystko wygarnę. chuja jej powiem na temat moich problemów.
idę teraz na urodziny syna tej przyjaciółki mojej mamy i ofc tort będzie. ja nawet się nie zastanawiam – nie zjem go. ale jak usłyszę „no zjedz, bo xyz będzie przykro”, to przysięgam, że po prostu wyjdę.
myślałam, że moje ciało się nie opala. cóż, myliłam się. opaliłam się i widać mi odciska stanika i wgl na udzie. tylko wiecie, co jest najgorsze? że mam 3IQ i uznałam że jbc odwracanie się na drugą stronę, więc takim właśnie sposobem mam piękne odcięcie na udzie.
kurwa zadzwoniłam do babci i pogadałam z nią chwilę i musiała wyskoczyć, że muszę utyć trochę, bo cyckow nie będę miała i wgl. CZY ONI WSZYSCY MOGĄ SIĘ KURWA ZAMKNĄĆ.
korzystam z mojej free will i jak będę chciała to i się nawet zagl0dz3 a im nic do tego.
chociaż może lepiej się pomęczyć z komentarzami mamy, niż żeby zabrała mnie do psychiatry, bo z moim obecnym bmi się boję co ze mną zrobią.
nie chce spędzać czasu z tą przyjaciółką mojej mamy, a mama przyjechała tutaj między innymi po to żeby się z nią spotykać i wgl. a ona dwa razy już skomentowała że bardzo schudłam i to w ciągu jednego dnia xdd. nie na osobności, przy jakichś 7-9 osobach. czuję się tak niekomfortowo w takich momentach. chyba jak będzie przychodziła z rodziną i znajomymi to po prostu będę się do domu zwijała ://. szkoda, że moja mama nie zwróciła jej uwagi, że może nie powinna tak mówić. chociaż co się dziwić – sama cały czas to mówi, wspomina o tym ile jem i w ogóle. Ale to w takim razie skoro uważa, że nie jem normalnie, to czemu mnie kurwa nie zapisze do psychiatry czy coś. zastanawiam się też jaka będzie jej reakcja na moje problemy z jedzeniem. czy się wkurwi? czy zmartwiona będzie? jeszcze kurwa moja babcia się dowie to już w ogóle. chyba przestanę rozmawiać z kimkolwiek. oni nie zrozumieją i tak.
słuchajcie no mówia żeby nie przejmować się opinią innych i w ogóle. więc ja nie mogę przejmować się opinią mamy na temat tego, czy zjem obiad czy nie i wgl na temat mojego jedzenia.
jak wrócę do domu, to chciałabym jeszcze jako taka wisienka na torcie zejść jeszcze z kaloryki trochę. ale nie wiem czy się uda.
muszę ograniczyć węglowodany w postaci pieczywa, bo to one są odpowiedzialne za mój zjazd energetyczny po jedzeniu. tak sądzę.
pomijając ed to ja naprawdę staram się dbać o zdrowie. nie używam telefonu od razu po wstaniu, patrzę co kupuje nie tylko pod względem kcal, ale też makro i zawartych składników, fajnie jak jest też wegańskie. dbam o ciało, o zęby (chociaż ilości spożywanych gum nie pomagaja w tym xddd). faktycznie, mogłabym się więcej ruszać, może zacząć biegać czy cos. ale chociaż chodzę na ten pilates raz w tygodniu i to zawsze coś.
mama mi wczoraj powiedziała, że mam podkrążone oczy od tego odchudzania🫠
dochodzę do wniosku, że wyglądam okropnie. myślałam, że jak będę chuda, to będę wyglądała lekko, czysto i ślicznie. nie wyglądam. mam obrzydliwe żyły na rękach, włoski na brzuchu i na plecach, ubrania nie układają się tak jak powinny, bo jestem płaska z każdej strony.
czaicie mieć takie smutne życie (moje), że wasza dieta składa sie z bajgli i jogurtów/puddingów proteinowych??
zjedzone 970 kcal. chyba nie mój dzień po prostu, trudno. jutro mam pilates o 9.00, także o 7.30 pobudka i zastanawiam się czy zjeść śniadanie czy ryzykować i iść na czczo. ostatnio byłam na czczo, energii miałam bardzo mało, zakręciło mi się w głowie, ale jak widać żyję.
dodatkowo w środę wyjeżdżam… stresuje się trochę, ale w sumie nie mam aż tak czym. w restauracjach pewnie i tak nie będę nic zamawiała, a że będziemy mieszkać w apartamencie z kuchnią i wgl, to będę kontynuowała jedzenie proteinowego gówna i tego, co jem w domu.