Marzyłem o spokojnym życiu Kiedy zdmuchiwałem świeczki z tortu Później zafundowali kilka lat pieprzonych tortur

@theartofmadeline

No title available
YOU ARE THE REASON
he wasn't even looking at me and he found me

Kaledo Art
cherry valley forever

Love Begins
todays bird

oozey mess
hello vonnie
Misplaced Lens Cap

blake kathryn
DEAR READER
Stranger Things

No title available

Origami Around

祝日 / Permanent Vacation
ojovivo
dirt enthusiast
No title available

seen from Canada

seen from Mexico
seen from United States
seen from Germany
seen from United States
seen from Brazil

seen from Türkiye

seen from United States

seen from Australia
seen from China
seen from United States
seen from Malaysia

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from Poland
seen from United States

seen from United States

seen from United States

seen from United States
@33sarada
Marzyłem o spokojnym życiu Kiedy zdmuchiwałem świeczki z tortu Później zafundowali kilka lat pieprzonych tortur
Nie dać się znowu oszukać i znowu okłamać, i znowu oddalić Znowu załamać, oszaleć, wypalić i kolejny raz dać omamić
Wszystko co mam w środku już wymarło
Wdycham oddech twój jak mentol Gdy my tańczymy flamenco, tam gdzieś szuka nas Interpol
Suka mi mówi, żebym poszedł po rozum do głowy Ty suko, już tam byłem i nic nie ma
Niewielki podmuch wiatru, znów burzy moją pewność I czuję jakbym przestał znów żyć
I z zewnątrz są tak piękne, a w środku są tak zwiędłe I chyba to tak samo jak Ty
Ty zabierz dziewczynę na spacer, A nie znowu bujasz się po klubach z dziwką
Kurwa jak ja się tobą jaram, ja pierdole
Masz blizny po typach, ja szramy po twoich pazurach
Kosztujesz trochę więcej niż kokaina
Zawsze chcę więcej i boję się, że gdy będę na szczycie To jedyną szansą na kolejny ruch Będzie dramatyczny długi dumny skok w dół
Potrzebuję kogoś z kim wspólnie będę popadać w depresję A później z niej wychodził i łapczywie sięgał po szczęście
Gdybym dowiedział się, że to co planuję nie ma szans na sukces To mógłbym się zabić w afekcie
Ona była taka piękna i beztroska Wychodziła nocą gdzieś na papieroska