Od zawsze kręcą mnie klimaty postapokalipsy. Stare Fallout'y tylko to utrwaliły. Obecna sytuacja światowa podsyca jeszcze bardziej surrealistyczne wizje i przemyślenia o tym, jak mógłby wyglądać świat po upadku ludzi.
Uwielbiam wszelkie industrialne klimaty, opuszczone budynki, stare dworce, magazyny i hale, które pamiętają stare czasy. Każde takie miejsce jest dla mnie niczym swoista świątynia historii, choćby tej lokalnej. Oczywiście nic nie może się równać z Łodzią, ona jest poza konkurencją w tej kategorii. No ale to nie o niej chcę tu mówić.
Jest wiele takich miejsc również w Krakowie, choć sporo w ostatnich latach zostało zburzonych. To miasto też jest na teraz zróżnicowane, że w jednej dzielnicy można spotkać pełen przekrój atrakcji - od wielkopłytowych blokowisk po wiejskie klimaty z kurami przy drodze i zapachem gnoju; od piękna pól uprawnych i niezmąconej przyrody po stare budynki portowe. Tu spotkasz kaczki na wodzie gadające między sobą, a 300 metrów dalej.. stary fotel ;) I to wszystko, jeśli tylko masz trochę wyobraźni i dziecięcego zachwytu nad światem, dostarczy Ci niezapomnianych wycieczek. I niezłych zdjęć :)
Te konkretne zdjęcia pasują trochę na kadry z przyszłości ;-)











