"Cisza i pustka potem Twoje usta" Cisza i pustka która sprawia,ze spokojna twa twarz się staje. Jakby poważny na moment. (Tego poważnego też lubię) Kiedy rozmawiamy jak to się mówi : o wszystkim i niczym. Tematy końca nie mają a uśmiechy niby czasem ustają. Ale Twój Uśmiech przenikający inne spojrzenia. Zakręcona od piwa, radośnie podskakująca na myśl ile jeszcze razy Cię spotka do końca miesiąca. W pracy czysta i lśniąca, Twojego zapachu wciąż szukająca. Trochę zmieszana i jakby niedogotowana. Mocno al dente po wcześniejszym spaghetti, czasem w sosie czasem mniej. Uczucia subtelne delikatne niczym płatki śniegu na Twojej ciepłej dłoni. W troskach opływa ale przestaje gonić, za czymś czemu nie podoła bo czuję się totalnie goła. Z uczuć którymi darzyła bałwana tej zimy - której śnieg nie zastał. Niemożliwa a jednak możliwie opanowana czy kiedyś wypije szampana? Zawstydzona raz po raz od śniadania do śniadania. Buraczkowe policzki, nos gładki ale zimny. Oczy zapatrzone choć czasem speszone. Magicznie się robi, swobodnie wciąż między Nami, raduje się wraz z kolejnymi zabawnymi momentami. KONIEC












