Best Of PETIT BISCUIT - Mixtape 2018 ♪
Cosmic Funnies

JVL
occasionally subtle
I'd rather be in outer space 🛸
NASA
macklin celebrini has autism
Game of Thrones Daily
Stranger Things

ellievsbear
sheepfilms
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open

Love Begins
PUT YOUR BEARD IN MY MOUTH

❣ Chile in a Photography ❣
Monterey Bay Aquarium
he wasn't even looking at me and he found me

Origami Around

PR's Tumblrdome

Kiana Khansmith
No title available

seen from United States
seen from Russia
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
@all-right-creation
Best Of PETIT BISCUIT - Mixtape 2018 ♪
Co się stanie, gdy naciśniecie w Kokpicie klawisze shift + ?
Dowiedzcie się, naciskając w Kokpicie klawisze shift + ?
No właśnie......................................
WIELKI PLAN *All Rigt się przetransferował w TeO jak robak w motyla, tak może być coś więcej, a TeO to jet ten który był i będzie, The eternal One. A więc wielki plan, jest to temat zagadka, bo co tu nie napiszę może być podważone i zmienione, gdyż plantatorem jest świadomość. Dlatego zrobię zarys historyczny, bazując na swych odczuciach, czyli postawieniu się we wszelkich perspektywach i ich czuciu, w sumie to się składa na całego mnie więc dla mnie to prosta normalność jest. Jest tylko TERAZ i tu powstaje całość istnienia i wszystko co w tym zostało stworzone jest TYLKO “i”, jednak jest to ważne “i” gdyż to co zostało wytworzone i nie odtworzone istnieje, wiec jest częścią całości, dlatego też odrzucanie tego wywołuje reakcje zwrotne, dlatego też wszelkie istnienia nie mające pełni świadomości chcą to uzdrowić, lecz jest to ciągłą walką, czyż nie? Żeby nie wyjść na totalnego złamasa, to pisze dalszy ciąg, nie że chce coś wam udowodnić, jak by był ktoś, lecz chcę by energie nabrały jasności, zaobserwujecie to w swej rzeczywistości, w słońcu, bo to jedna z mych manifestacji jest, czyli nie jedyna. Ja zawsze byłem i będę (to nie zależy od demie, po prostu istnieje i tak jest ). No właśnie i taki wielki plan utworzyliście by odsłonić Mnie......
"Tylko Ty" Czy wiesz, że wiesz? Czy wiesz, że Jesteś Kim Jesteś? Czy wiesz, ze Jesteś? Tylko Ty możesz dać Sobie na to odpowiedź
Czym Jest GRA?
"Grasz jak nawet nie chcesz, ponieważ JESTEŚ." ~ All Right
Google+ Page
https://plus.google.com/u/0/collection/sNB7UB
View On WordPress
Małe a’capella po dwóch piwach :-P
Czym jest Wielopostaciowość? Postać jest kreacją Świadomości na pytanie czym mogę być, wtedy pełna świadomość wchodzi w ograniczoną rolę, by zebrać dogłębne doświadczenie czym może być, a może być wszystkim zaprawdę. Jak zauważycie w kontemplacji tego tematu, to na świecie można spotkać wiele tych samych postaci i nie są one połączone rodzinami biologicznymi, lecz należą do tego samego wariantu rodziny odgrywającej role, czyli rodziny duchowej, co znaczy jeden aglomerat rodziny dusz odgrywa tą samą role w różnych wariantach w celu zebrania doświadczeń dla całej świadomości. A cała Świadomość jest prawdziwym Wielkim Duchem i nie jest to Jedna postać, jest to właśnie Wielopostaciowy konglomerat, a bycie swoim własny Wielkim Duchem to możliwość do wybierania z całości przepływu, to możliwość grania każdej roli, kiedy się chce, w każdej chwili dokonujesz swą Suwerenną świadomością wybór, a jeśli jesteś w Absolutnej Akceptacji, to jesteś synchronizowany do danego przepływu wydarzeń, ba one się synchronizują do twego przejawu, wręcz wyprzedzasz wydarzenia, Jesteś Dokładny Taki Jaki masz Być, znaczenie słowie dokładność nie odnosi się do rozumienia umysłowego odnośnie perfekcji, oj nie, nie ma z tym nic wspólnego, a wręcz wiele blokuje, gdyż życie jest ciągłym przepływem, a będąc w jednej roli perfekcji po prostu blokujesz cała radość życia, wszystkie dary utykają lub przelatują gdzieś obok, a ty będąc w swej jednej roli ich po prostu nie zauważasz, a ciągle oczekujesz rezultatu na twe starania do bycia perfekcyjnym, wręcz dostajesz dokładnie to, starania, same nieperfekcyjne starania i wtedy rośnie frustracja i samo osąd, a wtedy dostajesz to co chcesz, potwierdzenie jak to jesteś niedoskonały, jaka twa postać którą budowałeś/łas od eonów czasu jest nie tym co czułeś/łaś w głębi swego Istnienia, w głębi SERCA ....... Left MY SeLF GO! All Right
Ostatnie doświadczenia uzmysławiają mi kim jestem. Uzmysłowiłem sobie pewną dynamikę: implant vs. potencjały. Owoc Róży, czyli prawdziwa Pasja vs. Komfort powtarzania tego co było.
Dałem sobie tak wiele doświadczalnych przykładów bycia UWIEDZIONYM do tego, co znane z przeszłości. Tutaj nawet nie chodzi o samą przeszłość, lecz o fałszywość wierzeń i programów umysłu. Chodzi o fakt, że umysł został ograniczony, umysł stał się zaprogramowany do fałszywych percepcji, tak że jego działanie, logika, intelekt itd. są niestety w dużej mierze ograniczone do bardzo niewielkiego pasma rzeczywistości. Skutkiem tego dzisiejszy umysł nie potrafi dostrzec wielu korzystnych dlań perspektyw na otaczający świat i jego wyzwania.
Jest o czym pisać, lecz to co ostatnio się mi unaocznia we mnie samym to coś, co nazwałbym implantem bycia służącym, który to jest bezpośrednio związany z grą zwaną KONFUZJA. Mechanizm działania tej dynamiki jest bardzo prosty: umysł, poprzez działanie ów implantu, wprowadza w siebie chaos, co sprawia że człowiek tracie poczucie i przejrzystość tego kim jest, co jest jego PASJĄ i wielkim talentem, w który z pewnością warto zainwestować swój cenny czas i energię. Gdy to nastąpi, człowiek w swym zagubieniu zaczyna szukać przewodnictwa, kogoś kto powie mu, co powinien robić; kim jest, kim powinien się stać itp..
W swej KONFUZJI, poczuciu dezorientacji i niepewności - kreatywny, naturalnie utalentowany człowiek idzie podbijać zakładową kartę pracy. Człowiek, który mógł napisać kolejną wielką epopeję narodową, albo wynaleźć nowy rodzaj silnika, lub robić zdjęcia ukazujące nieznane dotąd warstwy rzeczywistości - och! Ten człowiek idzie codziennie rano do fabryki, supermarketu, na budowę, za biurko itd.. I czy to źle?
Nie, to nie jest źle, ale czy ten człowiek jest tam kreatywnym człowiekiem? Czy jest tylko podwładnym - pionkiem mechanicznie odbębniającym powierzone mu zadania, który w głębi nie może się doczekać aż ten dzień się skończy? I czy więc ten w swej naturze wspaniale kreatywny człowiek, wykonując te rutynowe zadania może być szczęśliwy? Czy ten człowiek po jakimś czasie nie zacznie popadać w rodzaj depresji?
Czy ten człowiek nie zacznie tracić swojego poczucia równowagi? Czy nie zacznie w końcu robić głupstw, czy nie zacznie płakać i wołać o zmianę? Czy nie zechce pewnego dnia wszystko to zniszczyć, porwać, podeptać, uwolnić się i być tym, kim jest naprawdę!?
Możliwe, że tak. Chociaż fakty pokazują, że raczej nie. Człowiek prawdopodobnie pójdzie na piwo, zje sobie trochę słodyczy i uśnie oglądając ulubiony film/serial/program okraszony solidną dawką hipnotyzujących reklam napędzających konsumpcyjny pęd, wyolbrzymiających strach przed przetrwaniem. Toteż rankiem człowiek włoży swój fartuch/kombinezon/garnitur - kostium i popędzi do swych rutynowych zadań, nie pamiętając nawet, że mogłoby być inaczej, że chciałby inaczej.
Jak więc mówiłem jest to implant. Jest to nabyty, wyuczony, wprogramowany system wierzeń, który sprawia że człowiek, jego umysł popada w popłoch, chaos, konfuzję i gubi w tym swoją wizjonreskość, kreatywność, prawdziwą pasję istnienia jako istota indywidualna i oryginalna. A wtedy zamiast autentycznym pasterzem, którym przecież jest z natury, człowiek staje się owieczką czekającą aż ktoś jej powie, co ma robić. I ja tylko pytam sam siebie i ciebie pytam: czy dziś jest światu potrzeba zagubionych owieczek, czy kreatywnym, wspaniałych, przejrzystych Pasterzy?
A więc jest to mój przekaz dla każdej istoty, która szuka odpowiedzi. Jest to mój przekaz dla każdego, kto nie rozumie swojej ciemności. Jest to mój przekaz pełen pytań, których rozwaga może przynieść przejrzystość i stworzyć grunt do nowych wyborów.
© Sha Dhar
Słowo przy śniadaniu…
Żyj autentycznie!…..a co to właściwie znaczy? Czuję w Sobie to pragnienie by być szczerym ze Sobą zawsze………. W przeszłości wiele razy przyłapywałam się na tym, że moje działania były wynikiem szukania akceptacji, gdyż sama nie potrafiłam Sobie dać tego uczucia uznania, pełni………… szukałam na zewnątrz. Brak zadowolenia z Siebie brał górę, sterował mną jak laleczką. I jestem tu szczera do bólu.
Tak dosłownie…..jakaś część Mnie płakała w środku. Nie byłam tego świadoma…..teraz jestem. Nawet czasem gdy się w to złapię, to przychodzi moment zatrzymania. I pytam Siebie…..czy to co zrobiłam było autentyczne i szczere?……
Czy raczej było powodowane pragnieniem oklasków lub spełnieniem nie swoich oczekiwań…..Czy czułam w Sobie fan….czysty i prosty……a może było to okupione wysiłkiem, pozerstwem i bólem? Przyłapałam się na tym, że zawsze chciałam by wszystko wokół Mnie było doskonale ładne, perfekcyjne w szczególe.
Byłam w tym zaborcza do bólu…..nie miałam w Sobie akceptacji brzydoty.
Och jakie to nie było autentyczna z mojej stron!!! Życie pokazało Mi dosłownie tą iluzję perfekcjonizmu a raczej wstyd za którym się chowałam.
Chciałam usunąć to co jest naturalne…..jest ładne i jest brzydkie…..Nie można ukryć jednego i udawać,że wszystko jest doskonałe. Jest w Nas ten program osądu….a to tylko podszepty wstydu……kłamstwo wirusa…..Tak uważam. Chyba,że na to pozwalamy i mało tego uwierzymy w te kłamstwa. Tak nie musi być. Mamy tendencje by wszystko co niedoskonałe odrzucić lub schować.
A czy możemy pozwolić sobie na akceptacje wszystkiego takim jakie jest, bez kategoryzowania?
I dziś spytram Siebie dwa razy. Czy jestem autentyczna? Czy gram? Nie chcę już pozowania, udowadniania, zakładania masek, które nie są moje. Chcę lekkości i swobody wyrażania. Chcę cieszyć się życiem i być Soba.
I dziś pielęgnuję w sobie to miękkie słodkie uczucie kompasji. Patrzenie na rzeczy i ludzi głębiej, nie tylko to co widać na pierwszy rzut oka. Odnalazłam swoją perłę…….Prawdziwa definicja piękna to akceptacja.
Nie dążę już do iluzji, które tworzył mój umysł, nie szukam już ideału, nie porównuję już Siebie do innych, zadając Sobie ból,że powinnam być taka i siaka. Bo moi drodzy……co się może stać gdy zanurzę się w totalnej i absolutnej akceptacji…..pokocham miejsce w którym jestem z wszystkimi ciemnościami i niedoskonałościami. Zakochana w tej chwili, w tym życiu, w Sobie.
Jestem jaka Jestem…….. Jestem kim Jestem……..wówczas wszystko inne staje się bez znaczenia.
Labart #33
Czym jest labart?
Labart to sztuka, która nie ma być “ładna” ale poruszać energie. Jest to wolna ekspresja, bez kontroli, bez tworzenia dla innych, dla uznania, podobania itp. Jest to tworzenie tylko dla Siebie i przez to właśnie tak skutecznie porusza energiami i ma potencjał wprowadzenia zupełnie Nowej Energii i otworzenia twojej świadomości na WIĘCEJ….. & MORE!
Czym jest Energia?
"Praktycznie każdy zetknął się z energią, niektórzy o niej tylko słyszeli, niektórzy mogli ją zobaczyć, lecz nieliczni dali sobie doświadczenie ruchu jej. W rzeczywistości istnieje nieskończony przemiał tego tworzywa, a że każda rzeczywistość(oparta na modelu energetycznym) składa się z energii, tak też wygląda jej manifestacja. Ciągła Akcja i Reakcja. Ciągła potrzeba ruchu. Wymiana, budowa, racja, wiara. Tak prosto uznać coś za pewne jeśli się uzna tworzywo za władce, nada się mu ruch i każe rządzić i tak się stanie, dokładnie to wykona, bez obiekcji i sprzeciwu."
~ All Right
Panuje przekonanie, iż jesteśmy Energią, czyżby? Panuje przekonanie, iż tylko energia nie ginie, czyżby? Panuje przekonanie. iż człowiek ma wolną wole, czyżby? CZYŻBY
1) Nie jesteśmy, świadomością jesteśmy .
2) Nie tylko, świadomość jest.
3) Człowiek może jedynie wybrać to co zjada, świadomość (duch) może stwarzać wolą. Energia Energia jest pustą bańką potencjału, czeka by zostać użyta, faluje w stworzeniu bezwładnie. Jest jej pełno wokół, nieskończone zasoby. Jej aktywacja jest możliwa poprzez spojrzenie świadomości, które jest w swym źródle światłem. Nie jest to jak energia ciepła lub zimna. Światło świadomości jest bezbarwne, poprzez swą wole świadomość nadaje mu barwę, a ona wpadając w czystą bańkę energii nadaje jej pierwsze cechy ruchu. Ruch ten tworzy wzór, wzór wibracyjny, tak też tworzone były samoświadome zbiory energetyczne (więcej na ten temat w mojej dawniejszej kreacji: http://sam-jestemjakijestem-mas.blogspot.com/2011/05/jestem-swa-wasna-kulka.html). [btw.: jeśli doświadczacie teraz melancholijnego uczucia, to wiedzcie iż doświadczacie swych własnych wspomnień jak robiliście swe pierwsze kroki w tym omniwersum i uniwersum, o i ciągle Jesteście. )
" I tak oto powstały przeróżne matryce dla częstotliwości, do których wprowadziła się, lub inaczej została przyciągnięta energia. Energia była pierwotna, czyli innymi słowy czysta pierwsza, bez cech, gotowa do tworzenia i działania, jedynie co było potrzebne by coś stworzyć to samoświadomość co ją zaprzątnie do działania, a że byłem Ja to wprowadziłem ją do wspomnianych wyżej matryc. Każda miała swa własną unikalną częstotliwość, w zetknięciu z druga inną wibracją tworzyła trzecią, sumującą, cudną piękną, synteza tych dwóch. " (frg. "Krople Wiatru: Preludium", aut.: All Right)
Wibracja pozwalała na tworzenie określonych przejawów tego samego tworzywa, pozwalała na uzyskanie określonego rezultatu na nadane dane ruchu. Z tych powodów energia wibracyjna jest bardzo przewidywalna. I TERAZ. Umieszczając energie wibracyjną w środowisku dualistycznym, w świecie przeciwieństw, nawet najszczersza energia nacechowana samą dobrą intencją, stworzyła przeciwstawną temu siłę. Tak więc Energia Światła stworzyła, opozycje Energie Ciemności. Proszę zwrócić tu na zestawienie iż światłość i Ciemność są składową tego samego: Energii. Czyli na niską wibracje zawsze odpowiadała wysoka wibracja. Na gęstość, bez-gęstość. W rzeczywistość anielska została wpleciona rzeczywistość gęstości (ludzka). Zmienił się dom lecz odtwórcy zostali Ci sami. Tu narodziły się legendy dualistycznych historii, jak to Anioły upadały. To co w rzeczywistości miało miejsce to zejście w gęstość, w zatracenie, tak też Anioły stały się ludźmi, a iż żyjemy w dualizmie, to ludzie staną się aniołami. Świat dualny, energetycznie dualny, świat przeciwieństw, świat ludzi i wszystkiego dookoła nich z czym walczyli, to wszystko istniało do 2012 roku, bez Transformacji i przebudzenia się aniołów, wyrażenia chęci na coś nowego, ta zabawa, ten eksperyment miał dobiec końca ...... Jednakoż, jak już było to przewidziane w potencjale dualności, świat istnieje dalej, jednak nie jako Stara Ziemia, lecz jako Nowa Ziemia. Będzie się ona charakteryzowała zarówno Starą Energią jak i Nową Energią, a Nowa Energia będzie się wydobywać z ludzi którzy staną się na powrót Aniołami, wręcz ewoluują złączą swą boskość z ludzkim aspektem.
"Wszystkie samoświadome cząstki dostały te same narzędzia co JA posiadałem, czyli samoświadomość, co też daje im możliwość do tworzenia własnych wszechświatów, a że samoświadomość daje nieskończoną możliwość potencjałów, to też w projekcji obrazowej są przedstawiane jak wszechświaty. By zaistniała suwerenność musiały one mieć czystą świadomość, więc nie pamiętały czym były, z czego powstały, ba nawet nie miały mechanizmów poznawczych, więc choćby bym chciał w najmniejszym stopniu powiedzieć im czym są, nie mogłem tego uczynić, ponieważ niezbędne było tu doświadczenie poznawcze narzędzi poznawczych." (frg. "Krople Wiatru: Preludium", aut.: All Right)
Tak więc, nazwijmy energie wibracyjną Starą Energią, ponieważ istnieje już coś co jest określane mianem Nowej Energii. Atrybuty z jaką działała stara energia są już znane, więc jakie są atrybuty nowej energii? I w tym momencie powstaje coś pięknego, gdyż jakowo stara energia była narzędziem to nowa energia jest jak owoc kochania, jest jak uczucie, które płynie z uznania, jest chęcią obdarowywania w każdą stronę. Stara energia miała swą określano częstotliwość, co wprawiało daną reakcje w ruch, można było nazwać daną wibracje i stosowne do niej odczucia. Nowa Energia natomiast może być zmienna w każdej chwili od jednego ekstremum do następnego. Nowa energia staje się królestwem danej świadomości, staje się ciałem jej, nie ma przed nią barier, czy też rzeczy nie do spełnienia. W stworzeniu powstały dwie fale, albo bardzie dwie fale świadomości. Jedna jest pełna, ta określaną boską, ona przyciąga wszystkie energie na raz, jest chaosem i doskonałym prządkiem jednocześnie. druga zaś jest ludzka fala świadomości, a właściwiej zbiorowa fala świadomości, to jest to do czego jest podłączone większość społeczeństwa. Do zbiorowej fali świadomości są podłączone samo świadome siebie zbiory energii wibracyjnej, czyli taki zbór jest świadomy swej wibracji i z własnej miłości się pomnaża, czyli jego celem jest ciągłe powiększanie się, by być większym zbiorem. W tym celu zdobywa nowych atraktorów energii (czyli świadomości anielskie w ludzkim ciele, inaczej człowiek), lub poprzez wchłanianie innych zbiorów częstotliwości energetycznych. Upraszczając, fala zbiorowej świadomości zrzesza wzorce postępowania i zachowania zgodnie z danym wzorcem energii. Ludzie będący w starej energii, tak naprawdę żyją w hipnozie są jedynie wytworem danego zbioru energetycznego, a właściwiej człowiek sam tworzy swą świadomością (a jeszcze właściwiej to jego dusza zawarta w nim) aspekt siebie pasujący do zbioru samoświadomej energii w jakiej mu przyszło żyć. Wtedy taki człowiek jest zasilany przez ten zbiór, a energia jest mu limitowana, gdyż nie chodzi by człowiek rósł, lecz by to zbiór się powiększał i jest to dokładnie zgodnie z priorytetem woli. Istoty żyjące pod wpływem takich zbiorów są do siebie podobne pod wieloma względami, a tą samą cechą jest ich wzór energetyczny. Życie takiego aspektu jest zarządzane poprzez jego umysł, ponieważ umysł jest podłączony do zbioru nadającego, wręcz ten umysł jest marionetką w tego zbioru, lecz prawdziwszym określeniem będzie słowo "sługą", gdyż jest to zgodne z wolą wybierania. Co to jest priorytet woli wybierania? Chodzi w tym czyj wybór w stworzeniu jest najpierw brany pod uwagę. By to ocenić i nadać temu wagę, jest potrzebna specjalna komisja, którą wybierze ..... eeeeeee - nie, nie, tu nie ma takiej rzeczy, tu nie ma nikomu wybierać.
"Jedno co zauważyłem to natychmiastowy ruch wszystkiego na mój jakikolwiek przejaw, jak bym był ze wszystkim połączony, jak bym był sprawcą wszystkiego i to reagowało na moją każdą intencje. Wiedz też iż nie posiadałem takiego czegoś co Ty teraz masz, czym ty odbierasz tą rzeczywistość, nie posiadałem takiego narzędzia jak ciało i umysł, czy serce, te narzędzia dopiero wspólnie stworzyliśmy później, Ja po prostu tylko byłem i nie więcej."
(frg. "Krople Wiatru: Preludium", aut.: All Right)
Świadomość określa który wybór ma być pierwszy, a właściwie jej Pełnia. Czyli wybór Pełnej Świadomości będzie ważniejszy od wyboru świadomości ograniczonej, pomiędzy pełną, a ograniczoną, są wybory samoświadomych zbiorów energetycznych. Świat starej energii to świat ludzi żyjących w hipnozie swych własnych aspektów, biorących udział w grach, w celu pełnego spektrum doświadczeń danego zbioru energetycznego, a to wszystko służy na zamówienie Pełnych Suwerennych Świadomości, w odpowiedzi czym mogą być. Ludzie żyjący w starych energiach są sługami i nikt ich nie może uwolnić od tego jak tylko Oni Sami. Weszli w grę danego zbioru, ten zbiór zaczął na nich wpływać energetycznie, robili to tak długo ,iż przyjęli że są tym zbiorem, są tą nazwą, barwą, są taką energią, lecz to nie oni, to tylko gra, a jak w każdej grze tak i w tej jest też koniec, Gra to iluzja, a z iluzji się po prostu wychodzi. Człowiek żyjący aspektem, musi należeć do jakiekolwiek grupy, gdyż sam aspekt nie tworzy niczego, świadomość aspektu nie przyciąga energii, ba jego świadomość mieści się w umyśle i tym jest. Umysł natomiast potrzebuje ciągłego przeżuwania energii do funkcjonowania, dlatego tez pozyskuje ją ze zbiorów lub od innych ludzi należących do zbiorów. Po prostu w rzeczywistości istnieje nieustanny przemiał energii i zawsze we wszystkim chodzi o energie, jedyna kreacja w całym stworzeniu której nie chodzi o energie to jest tylko Pełnia Świadomości, gdyż jej służy energia, wiec ma jej nieskończoną ilość. Co za tym idzie Pełnia Świadomości jest tym co posiada pełnie władzy, lecz jednocześnie pozostając w ograniczonej świadomości, tym ruchem stworzone zostały pierwsze samoświadome zbiory na żądanie. Podstawowe atrybuty czystej energii?
energia jest w swej naturze czysta, nie posiada jakiegokolwiek nacechowania.
energia służy, tam gdzie zostanie wycelowana tam poleci, tam gdzie zostanie zawołana tam przybędzie.
czysta energia nie ma polaryzacji, energia nie wybiera
aktywowana energia musi być cały czas w ruchu, w ciągłym obiegu, stwarzanie musi mieć swą ciągła kontynuacje.
czysta energia czeka na użycie, nacechowana zaczyna się pomnażać, czym buduje zbiory, nadana cecha może być od cechowana, co pozwala energii powrócić do swojego pierwotnego stanu bycia, w celu ponownego użycia.
energia podąża za uwagą, czyli energia zbioru za uwagą aspektu, lub czysta energia za uwagą Mistrza.
wyobraźnia jest miejscem stwarzania, stworzone jest poprzez pasje, czyli wybór serca, jest to blokada na natarczywe obrazy wysyłane z innych zbiorów energetycznych.
Nowa Energia służy Mistrzowi swego życia, mistrzowi swego Omni jak i uniwersum. Mistrz to ktoś taki, kto złączył swą fale ludzkiej świadomości z falą boskiej. Boski plan zlał się z ludzkim. Mistrz przestaje służyć zbiorą energii, przestaje być sługą, Mistrz wznosi się ponad to, to na jego oświadczenie woli energie wchodzą i działają, służą. Nowa energia nastaje gdy Pełna boska Świadomość zintegruje wszelakie aspekty które służyły danym zbiorą energii. Destyluje je w mądrość, gdyż boska świadomość zna cel działania każdego ze zbiorów, ten atrybut to tworzyć, stwarzać, dbać o Siebie, o całe stworzenie, co jest równoznaczne z szanowanie każdego przejawu swej świadomości, coś jak w ludzkim rozumieniu znaczy "Żyj i pozwól Żyć". Nowa energia nie jest wibracyjna tak jak stara, w starej był nadany wzór, zakres, czym miał być zbiór, gdyż miały one służyć doświadczeniom a im miały służyć wielorakie istoty podłączające się do nich. Wibracja miała za zadanie stworzyć różnorodność w odczuwalności. Natomiast w pełni nie ma tej potrzeby. Nowa energia jest przejawem twórczości, ekspresji, stwarzania, w tym celu może sprowadzić wszystkie potrzebne komponenty do tego nie będąc nimi jednocześnie. Ona jest jak wynikiem owocu miłości jaki powstał w tym ziemskim doświadczeniu. Staje gotowa Pełna Świadomość, na tą wiadomość przybywa nowa energia, nieograniczona, rozprzestrzenia się w każdym kierunku. Natomiast pełnia Świadomości, czyste Światło, wysławia tylko jedno, wielkie promienne stwierdzenie "JESTEM", ta informacja jest roznoszona przez wszystkie cząstki w każdym kierunku, wszystko podąża by to zobaczyć, wszystko jest przyciągane, każde stworzenie chce być w polu Mistrza. Zwierzęta by służyć, by zaabsorbować trochę czystego światła świadomości do swych zbiorowych dusz, by mogły się z tym podzielić z tymi, których kochają ponad życie...... z ludźmi. Ludzie przybywają, by zobaczyć iż jest to możliwe, by spróbować swych sił dyskredytując (nie spotkałem nic, co by mogło wygrać i wpłynąć na czysty objaw kompasji, wygrana może być, jednak tylko iluzoryczna, gdyż naprawdę jest to klęska na całej linji), przybywają by się nakarmić tą czystą krystaliczną energia, bez cechy, energią która sprawia iż czują się jak dziecko, iż mogą latać (karmienie tą energią sprawia iż jest się automatycznie odrzucanym przez zbiory, gdyż pełna świadomość od kreuje zbiory). Oraz przybywają ludzie którzy chcą ten płomień rozpalić w sobie, którzy są gotowi stać się ponownie Sobą, Pełnym Sobą. Nowa energia wpływa na całe rzesze, gdy zbiorowisko ludzi jest skupione na jakimś konkretnym zbiorze energetycznym, to w momencie gdy wejdzie nowa energia, jej połączenia z zbiorem zostaną zerwane, a jednostka wpadnie w stan konfuzji, a to z powodu, iż została odłączona z trybu automatycznego i zakosztowała trybu suwerennego. Każdy płomień Pełni Świadomości (nawet ten najsłabiej tlący się) zareaguje na inny płomień Pełni Świadomości, prostym i nagłym bez powodu radosnym odczuciem, jest to wynik rezonansu, na wyraz JESTEM. A więc ....................................................................................................... JESTEM! :) I wszystko Jest i zawsze było w Doskonałym Porządku w całej Kreacji. Wszystko jest, było i będzie All Right.
Interesujący poranek, jako że obudziły mnie dziwne sny.Sny, które były na mnie projektowane w jednym tylko celu: abym zapomniał kim jestem, abym wpadł w konfuzję i dystrakcje. Abym tak pomieszał się w sobie, że zapomnę co jest moje a co nie. I czułem aby słuchać, gdy już się przebudziłem.
Czułem aby być naprawdę obecnym tu i teraz - oddycham…. słucham…. Och umysł - te mamiące mamroty próbują mnie uśpić, wciągnąć do tego sennego wymiaru konfuzji i zapomnienia.
Ania śpi obok mnie i czuję jak energetycznie asystuje mi w tej konfrontacji z matriksem. Szturcha mnie przez sen nogą, abym nie odpłynął, abym pozostał obecny. Pokazuje mi ucho i nos, bym słuchał i oddychał, bo ta narkoza matriksu chce mnie uśpić i znieczulić. Ssie i ssie, mami i uwodzi abym tylko usnął i zapomniał kim jestem.
Ja pozostałem w tym oddechu zmysłowym i jestem przebudzony!!! I w chwili, gdy moja świadomość jest już bardziej przebudzona i obecna w moim ciele, gdy mam to pełniejsze połączenie z moim Głosem Duszy, wypowiadam magiczne zaklęcie: “Jestem kim Jestem. Jestem Mistrzem i oświadczam moją SUWERENNOŚĆ! Rozkazuję wszystkim energiom służyć mi, albo ODEJŚĆ!”
Mamiące energie ustępują i biorę swobodny głęboki oddech. Ania zaczyna jakoś dziwnie dyszeć, jak gdyby z każdym wydechem emanowała z głębi Siebie jakieś energie… coś się dzieje w powietrzu… czuję jak w moim ciele zachodzą poruszenia i przepięcia energii, a moja zatkana prawa dziurka nosa odblokowuje się.
Leżę tak i słucham. Obserwuję. Słychać pierwszy samochód - ktoś wyjeżdża do pracy na poranną zmianę - świat wokół mnie budzi się. Wciąż czuję resztki lęku, jakby ten dziwny energetyczny wir miał zaraz wrócić, aby znowu spróbować mnie uśpić. Czuję moją Duszę, czuję jak mnie otula swoją ciepłą, świeżą Miłością.
Bezpieczeństwo. Ania budzi się i zauważam jak moim umyśle pojawiają się jej myśli, resztki snów, doświadczeń w innych wymiarach.
Mija kilka chwil, których długość jest mi nieznana, w końcu zaczyna świtać, powolutku i ospale. Zauważam jak nasila się energetyczny hałas w atmosferze. Ludzie budzą się, włączają telefony, telewizory, umysły jeszcze przed chwilą skupione w krainach okołoziemskich, krążące jak ptaki po zachmurzonym niebie, teraz lądują i przechodzą w swój naziemny tryb funkcjonowania: emitują myśli, emocje, obawy i nadzieje, żale i pragnienia. Trochę gubię się w tym hałasie.
Impulsywnie wstaję, ubieram się, wstawiam kawę, daję jeść plątającym mi się pod nogami, natarczywie skomlącym z głodu kotom. W pewnym momencie ogarnia mnie frustracja, myśli o braku pieniędzy, o trudnościach życia, o tym że nie wiem co mam robić, kim być, gdzie jest moja Pasja? itd.
Przez chwilę wkręcam się w to. Z gniewem napełniam pojemnik drewnem do pieca. Z gniewem przełykam niezbyt smaczną kawę i słyszę szept…
To Kuthumi - mój anielski przyjaciel :) Kuthumi mówi do mnie: rozluźnij się, zrelaksuj się… zaczynam z nim dyskutować, że jak mam się zrelaksować, gdy to i tamto i śamto…
W końcu odpuszczam, siadam przy nierozpalonym jeszcze piecu i odpuszczam. Oddycham, a na kolana wskakuje mi Quan Yin, moja ukochana kotka - co za dar!
Odpuszczam… słucham…. czuję…
W końcu zauważam, jak ta sfrustrowana energia nie jest moja! Powoli znowu przechodzę do tej świadomości, która widzi przejrzyście - to skonfundowane, rozgniewanie nie jest moje!
Ta frustracja, zmartwienia, wahania, zamieszanie, niechęć - to nie moje! Ja tylko czuję ludzką świadomość. To hałas tworzony przez umysły ludzi wokół mnie.
Przypominam sobie chwilę, gdy leżałem na łóżku w ciszy nocy. Gdy nie było ani jednego dźwięku, tylko Miłość mojej Duszy i cały świat pogrążony w innych wymiarach…
Oto, co jest moje: czysta, przebudzona, klarowna, piękna ŚWIADOMOŚĆ, którą jestem.
And so it is!
© Chef Lukas
PS: Wiem, że to co tu napisałem może być szokujące - proszę posłuchać sobie tutaj mojego nagrania o tym co, dlaczego i jak ;)
Krótko o tym dlaczego ja to wszystko robię… (aby odsłuchać kliknij na czarny równoboczny trójkąt powyżej)
Boże Narodzenie doświadczenie swojej kreacji
Pierwszy dzień świąt zanurzam się w krajobraz swojej rzeczywistości. Czułam w sobie zaproszenie energii wspierających, wiedziałam,że to nie będzie zwykły spacer.
W powietrzu czuć czyste energie…..Boże Narodzenie to taki szczególny czas, gdy czuć tą czystą Chrystusowa Energię bardziej niż kiedykolwiek….
Szkoda,że większość ludzi biega bardziej wokół spraw, które tak naprawdę nie mają znaczenia, zamiast zanurzyć się w magii tego wyjątkowego czasu i pozwolić na przyjęcie tego bogactwa słodkiej miłości napływającej z wnętrza każdego……jeśli tak wybierze.
I tak spacerując i smakując tą unikalność, podnoszę z Ziemi kapselek na którym widniej napis ” NIE UDAWAJ NIKOGO”……. Hmmm po chwili zaczyna mi się przypominać sen o tym, iż alienuje się od zwykłych ludzi i często udaję kogoś kim nie jestem… Musze przyznać iż wciąż uwodzi mnie gra w bycie małą i niezauważalną… Moja Dusza pokazuje mi wiele scen, w których idę na kompromis i wszystko składa mi się w całość moich ostatnich doświadczeń. …. Nagle czuję w Sobie jej słodkie słowa…PRZYJMIJ SWOJEGO CHRYSTUSA…..CZY JESTEŚ GOTOWA? I tak dzieje się coś zabawnego nagle przede mną stoi mały pluszowy niebieski słoń.
Łoł.!!!!!…mam ciarki na całym ciele, ponieważ w ostatnim czasie owy niebieski słoń jest dla mnie symbolem chrystusowej energii……uśmiecha się do Mnie ale ja jeszcze nie mam odwagi przyjąć tego Wielkiego daru….Idę dalej i zanurzam się w słodkim miodzie w sercu, uczuciu,które Mnie prowadzi.
Mój umysł troszkę protestuje, szepcze…za daleko odeszłaś zgubisz się….Nie słucham go idę dalej z całą asystą wspierających, kochających energii u swego boku…. Nagle przede mną rysuje się dość surrealistyczna scena. Jest szeroka droga chyba jakaś wieś, a przy niej co kawałek stoją czarne duże psy i przyglądają mi się…jest pusto, czuje trochę strachu ale bije od nich coś bezpiecznego.
Jeden z psów, duży ale młody owczarek zaczyna iść za mną, już wiem ,że to mój niewidzialny przyjaciel, który kroczy ze Mną z każdym krokiem drogi ;).
Czuje jego wsparcie i miłość. Jednak słyszę w Sobie….To twoje doświadczenie ja jestem tylko obok….Jesteś gotowa przyjąć perłę…. W jednej chwili uderza mnie sen ,który miałam dawno temu, w którym czarne psy zjadają moje węże w kolorze przejrzystości.
Wszystko poskładało mi się w całość…..W swoim życiu miałam wielu strażników pilnujących mojej ciemności, sama ich tam umieściłam…..
Nie byłam gotowa jej przyjąć…..i choć działo się to od jakiegoś już czasu wiedziałam, że to ta chwila integracji. Przyjęcie perły własnej ciemności.
Spacerując dalej przed moimi oczami wyłonił się ciemny las, mała utknięta dróżka. Zanurzyłam się w czarnej dziurze i to było dla Mnie tak realne jak droga która stąpałam. Spadałam w Nią a może rozszerzałam się, ciężko określić ten stan. Słowa tu protestują gdyż nie znają tego co nieznane. Byłam w samym środku siebie, w swojej czarnej dziurze, byłam poza…..
Wielowymiarowe doświadczenie…..Czułam przekroczenie atlantyckiej linii, poza wątpliwości. Odkrywając swoja Wielkość i Wielowymiarowość.
I co tu było realne? Który świat? Oba stopiły się w jedno w moje Jam Jest. Jest tak dużo więcej a ja byłam gotowa to przyjąć. Przyjąć swojego Chrystusa w Pełni……Świat fizyczny przeplatał się z innymi światami. Idąc dalej w ciemności, widzę mały dziecięcy bucik. I w jednej chwili czuje ten aspekt mnie, małej Ani, trzyma Mnie za rękę….Słucham jej ….widzę obrazy….moment gdy wybrała zamknąć swą wielkość . Nie była gotowa, świat nie był gotowy….Integruję tą małą dziewczynkę, która czuje się tak inna.
Po drodze mijam spacerującego ojca z mała dziewczynką. To niesamowite jak te dwie rzeczywistości przeplatają się ze sobą wielowymiarowo…fizyczność z nie fizycznością, przeszłość z przyszłością wszystko łączy się w chwili teraz…..
Las się kończy a przede mną wyrasta ogromne duchowne seminarium i kolejna surrealistyczna scena…… wielka kałuża w której topią się karpie…..uśmiecham się i wyciągam z kieszeni kapsel z napisem NIE UDAWAJ NIKOGO” Wrzucam go do tego abstrakcyjnego bajora ….mam w sobie radość, odpuszczenie gry w bycie małą dziewczynką, która nie wierzy w siebie……dosyć ! Jestem gotowa przyjąć własną perłę…..swojego Chrystusa…….Czuję Boże Narodzenie w Sobie…….i nie wiem jak te drogi się zapętlaja ……wydaje się jakbym zrobiła mnóstwo kilometrów, a jednak dochodzę do miejsca w którym nadal stoi niebieski słoń, właściwie jest on w kolorze indygo…. Kolor mojej Duszy, który tak często pojawiał mi się na różne sposoby, a teraz zamanifestował się jako pluszowy słoń indygo :)……Przytulam go jakbym przytulała JĄ…..policzki skąpane w łzach spełnienia…..Wszystko wydaje się być tak żywe…..Ja Jestem Żywa…..zakochana w życiu ……zakochana w Sobie.
Kłamstwa - tyle ich wszędzie dookoła.. najwięcej sam sobie ich wmawiam. Kłamstwo wbrew pozorom może być bardzo prawdziwe - można kogoś lub siebie z łatwością zahipnotyzować do uwierzenia w masę rzeczy, z których wszystkie mogą być totalnymi bzdurami.
Kiedyś gdy jeszcze studiowałem filozofię zafascynowało mnie w jaki sposób Adolf Hitler zdołał przekonać cały naród do słuszności swych jakże pokręconych i wręcz chorych idei?
W jaki sposób jeden charyzmatyczny człowiek może wpłynąć na miliony tak, że mogą mordować, gwałcić i okradać myśląc przy tym, że postępują słusznie?
Jak to możliwe, że marksizm - zwykła dość płytka filozofia - mógł przeistoczyć się w ZSRR i opanować pół świata?
Jak to możliwe, że miliardy ludzi w dzisiejszych Chinach pracuje za prawie darmo w tysiącach fabryk, służąc jako światowa masowa produkcja?
W jaki sposób stało się iż Polska została rozebrana na części po trzykroć i wciąż widmo utraty wolności ciąży nad nią jak ciemne chmury?
Jakim cudem ludzie codziennie chodzą do pracy, której nie lubią, robią rzeczy które są zupełnie pozbawione pasji i radości i przy tym uśmiechają się i mówią “Dzień Dobry. Proszę. Dziękuję. Do widzenia.” ?
Jak to możliwe, że każdy jeden człowiek ma w sobie nieskończenie błyskotliwy potencjał lecz nikt prawie po niego nie sięga?
Uważam, że to właśnie sprawka kłamstw, które można wmówić samemu Sobie, lub zaakceptować z zewnątrz w sposób tak silny i przekonujący, że stają się rzeczywistością. Fałszywą rzeczywistością, która wydaje się tak prawdziwa, że przyćmiewa wszystko inne.
Może tutaj zbytnio wyolbrzymiam, może to tylko moje nic nie znaczące, zupełnie subiektywne spostrzeżenia, lecz zadane przeze mnie pytania aż wrą o jakąś odpowiedź.
Uważam - przekonałem się! - że to wszystko z powodu dziwnej skłonności ludzkiego umysłu do przyjmowania sugestii. Nie jest to nic może nawet odkrywczego, bo jest faktem znanym i powszechnie używanym, że człowieka bardzo łatwo zahipnotyzować.
Bardzo łatwo jest przestać czuć, naprawdę czuć zmysłowe bodźce rzeczywistości i zastąpić je mentalnymi substytutami.
Czy naprawdę czujący człowiek mógłby zabić drugiego człowieka? Lecz człowiek silnie przekonany, że to słuszne i konieczne pójdzie wbrew swojemu naturalnemu instynktowi i strzeli, dźgnie, zgwałci.
Czy człowiek czujący i świadomy umieściłby codziennie 80% swojej energii w plastikowym urządzeniu z internetem? A jednak ma to miejsce wszędzie na świecie.
Co jest naprawdę ważne w Życiu? Co jest naprawdę Prawdziwe? Dokąd zmierzam, czego chcę naprawdę w moim Życiu dla Siebie?
Są to pytania, które sprawiają że muszę spojrzeć realnie na rzeczywistość i przeegzaminować niektóre z możliwych kłamstw, którymi łudzę się każdego dnia.
Czy jestem autentyczny? To jest dla mnie pytania ostateczne, czy ja jestem szczery ze sobą - czy może spycham swoje naturalne uczucia do podświadomości i idę do pracy, której nie znoszę tylko po to, żeby zarobić na chleb, którego i tak naprawdę nie zjem, bo będę zbyt zajęty myśleniem o tym co było i będzie, albo bawieniem się smart-fonem, który tak naprawdę i tak nie jest mi do niczego potrzebny.
W pewnym momencie ŚWIADOMOŚCI pojawia się taki oto dylemat: szczerość czy przetrwanie —- wygoda czy autentyzm —- prawdziwa wolność czy tylko odrobina cukru każdego dnia, żeby dotrwać jakoś do kolejnego i kolejnego i kolejnego i śmierci.
Jest to dylemat wolności - pytanie krążące po globalnej orbicie wszystkich ludzi: wolnym być w szczerości, czy pogrążyć we śnie wygodnej iluzji…