Po trzech miesiącach które minęły w mgnieniu oka, ponownie zobaczyłam tą twarz.
Jego twarz, ten uroczy uśmiech.
Był taki jak kiedyś.
Za dużo dziś o nim myślałam.
Zatęskniłam.
Mimo wszystko,
Nie wiem co mnie do tego skłoniło,
Ale wiedziałam że muszę.
Malował akurat mieszkanie w którym spędzaliśmy każdy dzień.
Wydaje się jakby to było wczoraj.
Teraz wygląda na chłopca który śmieje się, uśmiecha, żyje z dnia na dzień.
Jakoś daje sobię radę.
Wkońcu wychodzi na prostą.
Pogadaliśmy chwilę.
O tym co u nas.
Mając w myślach to co było kiedyś.
Przytuliłam go mówiąc że go nigdy nie zapomnę.
I wyszłam.
Byliśmy trochę jak puzzle które niby mają ten sam kolor i pasują do siebie ale jednak to nie tutaj jest ich miejsce.
Nasze dusze łączyły się w pasjach a kłóciły w życiu.
Mam mętlik. Jest mi ciężko.
Wracam myślami do chwil w których było nam dobrze.
Pamiętam jak mówiłeś że kupisz wyspę na której będziemy mieszkać, mielibyśmy małpy które wytresujemy, własne prawo i zasady.
Mało realne marzenia z których się wspólnie śmialiśmy.
Przysłaniają one te w których pamiętam krzyki które były nie potrzebne, agresję która nigdy nie powinna mieć miejsca, dźwięk tłuczonego szkła którym rzucałeś w szale.
Ciągły ból i płacz.
Tak musiało się stać.
Darzymy się uczuciem którego niektórzy nie rozumieją.
Ja też kiedyś nie rozumiałam.
Bo jak można się nienawidzić i kochać jednocześnie ?
Teraz już wiem
- dla tych którzy kochają osoby nieodpowiednie
-moje XDD



















