https://suno.com/s/tvqGpobv4Dw8DTaI
Wena mi nie dopisuje wiec chwilowo działam w suno. Zapraszam ;p
★

titsay
No title available
ojovivo
h

PR's Tumblrdome
Xuebing Du
Misplaced Lens Cap
todays bird
🩵 avery cochrane 🩵

@theartofmadeline

No title available
The Stonewall Inn

Andulka
almost home
TMBGareOK. The Official They Might Be Giants tumblr
Noah Kahan
official daine visual archive
Cosimo Galluzzi

Jar Jar Binks Fan Club

seen from Malaysia
seen from Italy
seen from United States

seen from Germany

seen from Germany
seen from Bangladesh
seen from Netherlands
seen from Bangladesh
seen from Romania
seen from South Africa
seen from Nepal
seen from United States
seen from China
seen from Bangladesh
seen from Uzbekistan
seen from Iraq

seen from Bangladesh
seen from Russia

seen from Pakistan
seen from Brazil
@anvi-garmee
https://suno.com/s/tvqGpobv4Dw8DTaI
Wena mi nie dopisuje wiec chwilowo działam w suno. Zapraszam ;p
Listen and make your own on Suno.
POROŻE
Źrenica rozlala się
na moją tęczówkę.
Czarna rtęć kapie
na rozwartą ranę.
Wypijam ten nektar,
by pamiętać ciemność,
by zobaczyć twe poroże
ukryte pod włosami.
Język przykleja słowa
do mego podniebienia,
lecz głos wbija zęby
w ropne dziąsła.
Nie mogę zapomnieć
twych drucianych dłoni,
co nacinały brzytwą
jedwab mojej skóry.
TRZYNASTKA
Sekundnik mych myśli
wskazuje szary portret.
Na nim jasna plama
zamiast twojej twarzy.
Dwanaście cyfr krąży
w tarczy spojrzenia,
lecz nie może się wtopić
w dzielące nas płótno.
Czerń boleśnie wpływa
do moich tęczówek,
próbując uchwycić
trzynastą liczbę.
GWOŹDZIE
Popiół nie lęka się ognia,
a ziemia nie boi się lawy,
która topi młode liście.
Gdy niebo płacze krwią,
gwoźdź wbija swe ostrze
w moje twarde dłonie.
Me ciało gnije w ukryciu,
odziewając się w gniew,
a ja wiszę na drzewie
pozbawionym liści.
GRANICA
Głos otulony milczeniem,
pyta kim jestem.
Serce stoi na rozstaju dróg,
przede mną mur.
Wita mnie czarny świt,
śpiewa me imię.
Uszy związane blizną miłości,
nie słyszą melodii.
Kolejny wiek przy granicy
oblanej martwizną czasu.
Mur nie stoi przede mną,
on jest we mnie.
ZŁOTO
Słońce żegna się ze światem
malując go na chwile złotem.
Wita noc pocałunkiem tęsknoty,
by jutro znowu dawać nadzieję.
Więc wierzę w błękit twych oczu,
gdy tak ciepło szepcze o wiośnie.
Lecz w głuchej jaskini twego serca
narcyzy wyrastają ponad fiołki.
Zalewasz rtęcią mój mały świat.
Czarna trucizna zimowej nocy,
nie pozwala słońcu muskać duszy.
Księżyc nie wzrusza jak słońce,
a noc odbiera nam złoto,
co błyszczało
wiosną.
https://youtu.be/D0bIQyMsK9Q?is=9jBOsUJctbCeCuI8
TKANINA
Słońce oślepia mnie lękiem,
gdy srebrna noc ubiera cię
w szatę niezgody.
Usta suche od grzechu
wznoszą słowa do piekła,
by przywołać łzy.
A ja konam z tęsknoty
za tobą w białej sukni,
którą nosiłaś za dnia.
https://youtu.be/pAI586vy88o?is=dI5FTyqvIu2Rl4mb
WRÓCĘ TAM (odnowiona wersja)
Oddałabym wszystko,
by wrócić tam,
gdzie mieszkał mój naiwny
słodki sen.
Gdzie światem był dom,
gdzie wiosna
nigdy nie znikała.
Teraz leżę pod ruinami,
a zegar dawno
popękał.
Jutro wyśnie
dawno utracony świat,
bez brudnych kamieni.
Wrócę, by zobaczyć
stos ciepłych lat,
gdzie nie było
głazów.
Myśli wirują
w utęsknionych snach,
które przeminęły.
Serce zakopane
pod ziemią krwawi,
słodyczą dawnych dni.
WILK WOLNIŚCI (po poprawkach)
Pragniesz łapać mnie,
a ja chcę spaść na dno
snów o wolności.
Pragniesz rozgonić
deszczowe chmury.
Spójrz, ile za mną
mokrych ulic.
Idź przed siebie.
Spal ten most,
który kruszy się
w proch.
Za długo
więziłam w klatce
wilka.
Teraz on rozdziera
moje wnętrze.
Ciągnie duszę
w przepaść.
Głodny wolności
szarpie serce,
oddala mnie
od światła.
Nie ratuj mnie
więcej swoimi
łzami.
Może muszę
zaopiekować się
wilkiem.
DESZCZ NADZIEI
Widzisz serce
zetarte na proch?
Czerń zalewającą
jej dusze?
Widzisz jej szare
oczy we łzach?
Dłonie obrośnięte
kolczastymi różami?
Dlaczego wciąż chodzi
aleją mchu i cieni?
Pije z kielicha
pełnego nadziei.
Spójrz na jej serce,
to tylko szczeliny.
Przez nie przecieka
promień światła.
Ona jest samotną
różą bez koloru.
Rośnie ukryta przed
całym światem.
Jest deszczem nadziei
zrodzonym z chmury
cierniowej.
W OCEANIE
Syreny zagłuszają
mój niemy krzyk
cudnym śpiewem.
Pijany rybak zarzuca
sieć na ślepą duszę,
pełną gwoździ.
Nimfa śni o wolności,
oddając oceanowi
swe serce.
Kotwica kruszy srebro
diamentowej łzy,
by nie płynąć.
A ja wychodzę
na brzeg,
by z tobą nie tonąć.
MARZEC
Nie zobaczę
mroźnej zimy,
co szczypała
w nos i ręce.
Nie zjawi się
cicha noc,
która znała
moje myśli.
Nie powitam
słońca blasku,
co ogrzewał
jednym słowem.
Ani nawet
tego marca,
co dał tobie
moje serce.
Odświeżenie starego wiersza ;p
SOWA
Biała noc
i czarny dzień.
Niebo w pustce
traci blask.
Krwawy księżyc
rzuca cień,
Tam w oddali
słychać wrzask.
W moim sercu
drzemie sowa,
Tuląc smutki
czarnej damy.
Panna tańczy
w domu wroga,
Tam poczuła
cichy smutek.
Nagle przyszła
straszna trwoga,
Wiatr ją odział
w suknie szeptu.
Ptactwo śpiące
długo było,
Lecz ze snu
je coś wyrwało.
W oczach iskrzy
wiara.
W duszy błyszczy
wolność.