Siedząc w własnych myśli szumie,
dostrzegam ciemność jasnego księżyca.
Nie chce więcej żyć już w tłumie.
Moje serce pustka przesyca.
.
Czy tak wygląda życie w odpowiedzialności?
Wymagasz ode mnie tego, czego sam nie możesz dać.
Już nie chcę dążyć do perfekcyjności.
Chciałabym przestać spadać i szczęśliwego życia doznawać.
.
Bycie na dnie jest dosyć uwłaczające.
Pamietam, jak nieba dotykałam, żadnej dobrej chwili nie doceniałam.
Gubienie się na schodach jest równie męczące,
co myśl, że nigdy nikogo szczerze nie kochałam.
.
Mówią, że nie jestem wystarczająca.
Trudno być odpowiednim w świecie idealnym.
Czy ja kiedykolwiek byłam tak wymagająca?
Niemożliwe, od zawsze jestem w stanie agonalnym.
.
W taki sposób ludzkie istnienie się wyklucza.
Będąc dla innych najlepszą wersją siebie,
samotność w każdej chwili dokucza.
Skutkiem jest człowiek w wiecznym gniewie.













