will byers stan first human second
official daine visual archive
Stranger Things

★
RMH
hello vonnie
No title available
I'd rather be in outer space 🛸
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ
Sweet Seals For You, Always

Love Begins
No title available

No title available
Cosimo Galluzzi

PR's Tumblrdome

tannertan36

oozey mess
Lint Roller? I Barely Know Her
todays bird
noise dept.
seen from Germany
seen from Colombia
seen from Italy
seen from United States

seen from China

seen from United States
seen from Moldova
seen from United States

seen from Australia
seen from Italy

seen from Maldives
seen from United States

seen from Belgium

seen from Türkiye
seen from Switzerland
seen from Italy

seen from Australia
seen from United States

seen from Türkiye
seen from United States
@eurialee
Tomasz Różycki
Drobnomieszczańskie cnoty
Ta bezbrzeżna, zalana, liryczno-bokserska pogarda w oczach artysty J., gdy się przysiadał w „Smakoszu”, zionąc nieogolonym, trzydniowym podmuchem: jak to, ja pod krawatem, kiedy on pod muchą, ja skrępowany, zapięty, gdy on ostatnią z koszul rozrywa jak krwawiącą pierś! Filisterski brak serca! Drobnomieszczańskie cnoty. Ja wiem, ja się ich wstydzę od lat poniżej poziomu: co za blamaż, nie mieć w biografii ani jednego rozwodu, dewiacji, większego nałogu, kuracji psychiatrycznej, burzliwego romansu na boku, pełnokrwistego podcięcia żył; jakieś szare gafy zamiast tęczowych skandali; chandry trwające z tydzień zamiast żeby z szacunkiem szeptano: „B. ma potworne wielomiesięczne kryzysy”; żadnego dzwonienia po nocy do przyjaciół z żądaniem wysłuchania nowego wiersza, pożyczki na heroinę czy kaucję, znalezienia w ich życiu miejsca na mnie, całego; nic – czasem list, lecz bez krzyku „Pomocy!”, najwyżej z aluzją typu: „Ostatnio jestem w złej formie”. Ja wiem, to nie materiał na mit, kult, legendę, film z Robertem De Niro, tłuczeniem szkła i scenami. W którym momencie zszedłem, nieuleczalny prymus na tę złą drogę? Skąd ten chorobliwy przymus, aby udawać zdrowie, ustawiać przed zniszczeniami barierki i makiety? Z pewności, że nie będę i tak słyszany ze swoją zdławioną supliką donikąd w chórze profesjonalnie dźwięcznych koloratur skowytu? Z nieśmiałości? Z nie do zniesienia jaskrawej świadomości, że trzeba by, na dobrą sprawę, w każdej sekundzie życia powtarzać to samo „ratuj”? Z niechęci do zakłócania spokoju ratownikom czy z krańcowej niewiary w ich ratownicze talenty? Z pychy: że dam sobie radę z upchniętym do wnętrza złem? Czy z innej pychy: kogoś, kto jest tak niedościgłym mistrzem własnych braków i mroków, że nie wciąga w ich system zamknięty nikogo, igrając z myślą: och, gdybym tak zdradził, co wiem; gdybym chciał wam powiedzieć to wszystko, o czym milczę?
Stasia nie ma już od trzech lat, a szkoda
Aleksander Wat
Kostium (lub okulary) mam od Balenciagi
Aleksandra Czudżak for Wizje
"Być kłamstwem wśród prawd"
Denholm Berry
Photo of the Imperial court assembled in the Hermitage theater for the 1903 costume ball.
nick
René Burri, Instituto Bella Artes Cuba, 1963
“Be gentle with yourself. You are a child of the universe, no less than the trees and the stars; you have a right to be here.”
— Max Ehrmann / Desiderata