Pasowali do siebie. Oboje byli na wskroś pierdolnięci. Wszystko wyśmiewali albo wszystkiego nienawidzili. Nie odnajdywali się w rzeczywistości. Łamali schematy i zasady. Mieli wyjebane. Przeklinali głośno, a po cichu wyznawali sobie, ile mroku skrywają ich dusze. Byli szczęśliwi tylko ze sobą, ale uwielbiali chyba to rozpierdalać. Ufali i nie ufali sobie zarazem. Czasem mieli siebie dosyć, ale potem nie umieli bez siebie żyć. Nazwij to, jak chcesz.
Nancy/28.08.2017 (via syf-ulic)

















