Obiecałam słońcu, że jeśli wrócisz, to przestanę narzekać na jego promienie rażące mnie w oczy, gdy idę ulicą miasta. Kwiatom obiecałam, że jeśli mnie znów pokochasz, to przestanę je niepotrzebnie zrywać i odbierać tym im życie. Ludziom przyrzekłam, że ich widok zacznie mnie cieszyć, jeśli znów będziesz obok. Chmurom, że nie będzie mi przeszkadzała ich obecność w dni, kiedy marzyłabym o pełnym słońcu. Bogu, że będę doceniać każdy moment życia. Ptakom, że bardziej skupie się na ich śpiewie. I sobie, że się pokocham. Więc proszę, wróć, bo za wiele istot zawiodę, jeśli nie wrócisz. Siebie zawiodę.
Weronika Kromołowska

















