Harda literatura.

Origami Around
I'd rather be in outer space 馃浉

绁濇棩 / Permanent Vacation
Not today Justin
$LAYYYTER
Jules of Nature
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year

if i look back, i am lost
almost home

Love Begins
PUT YOUR BEARD IN MY MOUTH
Peter Solarz
NASA

blake kathryn

No title available
art blog(derogatory)
馃

titsay
Cosmic Funnies
No title available

seen from United States
seen from Japan

seen from United States
seen from United States

seen from United Kingdom
seen from United States

seen from United States

seen from Germany
seen from Egypt
seen from United Kingdom

seen from Malaysia

seen from Italy
seen from United States
seen from Greece
seen from United States

seen from United States

seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from Singapore
@iloveyxem
Harda literatura.
Wybra艂y si臋 do klubu z kole偶ankami z UW
Wzi臋艂y po par臋 buch贸w i oczekuj膮 cud贸w
Oczekiwa艂y cud贸w, nie spodziewa艂y si臋 brudu
Chcia艂y przeboj贸w, ale s艂ysz膮 tylko 艂ubu dubu
Niechaj nam 偶yje prezes, to znaczy DJ klubu
Co艣 tam miksuje sobie i odczuwa wiele trudu
A nasze kole偶anki, pi臋kne jak lalki Barbie
Pod koniec ta艅c贸w wygl膮daj膮 jak laleczki voodoo
Jeden Pan si臋 wozi, jakby mia艂 z osiem fiut贸w
Ray bany w klubie? My艣li chyba, 偶e jest Bono z U2
Ten bia艂y kruk. Szybko przypad艂a艣 mu do gustu
Czerwona szminka, czarna szpilka, czerwie艅 wina w m贸zgu
I ch臋膰 na biel. On jest fanem White Stripes贸w
Wi臋c zaprasza do siebie, tu ma艂o miejsca do ta艅c贸w
Czy i艣膰 si臋 z panem brata膰 z dala od tego t艂umu?
Pora na antrakt, chyba trzeba si臋 zapyta膰 ch贸ru
Wszystko jedno, wszystko jedno
Bierz go, jedz go, kiedy le偶y jak drewno
Niechaj wejdzie wewn膮trz, wpu艣膰 go wewn膮trz
Prosto w krew, serce i sedno, wszystko jedno, wszystko jedno
Ka偶dy kr贸l kiedy艣 upu艣ci艂 swoje ber艂o
Wszystko jedno, wszystko jedno
Mury wok贸艂 Twego serca legn膮
Ja umr臋 dzi艣, a Ty ze mn膮
Leci za Ksi臋ciem, raz dwa. Ju偶 czeka na nich taksa
Napi臋cie ci膮gle wzrasta. Wsiada wi臋c ta niewiasta
Panience chce si臋 klaska膰. Mieszkanie w centrum miasta?
Da艂aby si臋 pochlasta膰, 偶eby tu spa膰
Najpierw - narkotyki, potem - czar muzyki
Butl臋 porto chwyci艂 i jedn膮 czwart膮 wypi艂
Teraz jego nozdrza dysz膮 jak dwa czarne byki
Najpierw by艂y czu艂e s艂owa, potem koszmarne krzyki
Czar si臋 zi艣ci艂, aha, czar si臋 zi艣ci艂
Ona jak sarna piszczy, a on t臋 sarn臋 zniszczy
Sarny umys艂 si臋 iskrzy, telefon krzyczy i piszczy
A nasz bohater g艂o艣no krzykn膮艂, a teraz milczy
Sk贸ra owcza, apetyt wilczy
Rano zrzuci to na butle wina, a pi艂 trzy
Ona wychodzi, on dostrzega jak膮艣 butl臋 rumu
Czy pi膰 co艣 jeszcze? Chyba musi i艣膰 zapyta膰 ch贸ru
Wszystko jedno, wszystko jedno
Bierz to, chlej wci膮偶, potem legniesz jak drewno
Otw贸rz tylko usta i zawarto艣膰 wlewaj wewn膮trz
Prosto w krew, serce i sedno, wszystko jedno
Ka偶dy kr贸l kiedy艣 upu艣ci swoje ber艂o
Wszystko jedno, wszystko jedno
Mury wok贸艂 Twego serca legn膮
Ja umr臋 dzi艣, a Ty ze mn膮
Pi臋kny warszawski pi膮tek. Pe艂en przek膮sek, zak膮sek
I ludzi, kt贸rzy gubi膮 w膮tek
Leje si臋 alkohol, a w lokalu dzisiaj komplet
Nasza bohaterka wodzi za kim艣 wzrokiem
Szuka Ksi臋cia
Gwoli rymu damy mu na imi臋 Piotrek
Pisa艂a siedem dni, teraz si臋 boi, 偶e ten Piotr p臋k艂
A dla niej on to filet mignon
W tym kraju, w kt贸rym ka偶dy ch艂opiec jest jak mielony kotlet
Dla niej on to mniej wi臋cej Jude Law
W kraju w kt贸rym ka偶dy ch艂opiec to jest je艂op i oblech
Teraz widzi gdzie艣 go w tle, wi臋c 艂apie oddech
On chyba te偶 j膮 zauwa偶y艂, lecz zachowa艂 si臋 podle
Zabrak艂o papieros贸w. Dosz艂a do wniosku
呕eby zagada膰 d偶entelmen贸w niem贸wi膮cych po polsku
Wraca wtem do 艣rodka, widzi, 偶e jaka艣 trzpiotka
Zagaduje jej Piotrka, kurwa ma膰
Z tylu os贸b zagaduje jej ch艂opca? Jebany rekord
Buzia jak Brodka i do dwunastego 偶ebra dekolt
Nosi rury i szpilki, on kupuje jej drinki
I wertuje klucze w p艂aszczu, robi膮c g艂o艣ny klekot
Usta tamte uchylone, a jej wzrok prosi
O jego wn臋trzno艣ci, bierze oddech i si臋 pier艣 wznosi
Widzi to Piotrek i zamawia Taxi Grosik
My艣l膮c jeszcze jakim trunkiem kole偶ank臋 ugo艣ci
Wszystko jedno, wszystko jedno
Bierz to, chlej wci膮偶, potem legniesz jak drewno
Otw贸rz tylko usta i zawarto艣膰 wlewaj wewn膮trz
Prosto w krew, serce i sedno, wszystko jedno
Ka偶dy kr贸l kiedy艣 upu艣ci swoje ber艂o
Wszystko jedno, wszystko jedno
Mury wok贸艂 Twego serca legn膮
Ja umr臋 dzi艣, a Ty ze mn膮
Naszej bohaterce chce si臋 p艂aka膰
I je艣膰 Maka. Jest blisko Skarpy, p贸jdzie skaka膰
Przecie偶 te偶 ma 艂adne cia艂o, 艣liczny brzuch i cycki
Ale rzeczywi艣cie tamta ma te d艂ugie 艂ydki
Naszej bohaterce si臋 艂ama艂o serce nieraz
Ale to, co widzi teraz j膮 zabija niemal
Oto przechodz膮 obok niej, panie panowie, co za scena!
Piotrek kiwn膮艂 g艂ow膮 i powiedzia艂 O, siema
Kurwa ma膰. O, siema? Panie Bohema?
Prezerwatywy, o nie mam
Panie szybki orgazm, uwa偶aj, bo strzelam
Panie puszczam Jacka White'a gdy dziewczyn臋 rozbieram?
Nagle cichnie muzyka, Piotrek 艣lin臋 prze艂yka
Bo w jego g艂owie wielce szybka matematyka
U艣miechaj膮c si臋 pi臋knie 艂apie tamt膮 za r臋k臋
Kilka krok贸w w prz贸d i wsiadaj膮 do Grosika
Kurwijcie sie wszyscy wyprowadzam sie do swojego bezpiecznego miejsca wypelnionego przyjaciolmi
Cool
Pozna艅, Zak艂ady Naprawy Taboru kolejowego
Obrzydliwe
Uwielbiam lukrecj臋, czarn膮 kaw臋, wysoko procentow膮 gorzk膮 czekolade..
Gorycz jest smaczna, a s艂odycz upycha
Nie powinni艣my wspomina膰 z ut臋sknieniem nostalgicznego smaku kuku艂eczek, lecz posmakowa膰 gorzkiej czekolady kt贸ra po paru k臋sach sprawia wra偶enie s艂odkiej i pozwala doceni膰 to co jest, to co gorzkie w g艂owie filtrujemy na przyjemne i s艂odziutkie. By po prostu by艂o lepiej, milej, s艂odziej (tabletki r贸wnie偶 gorzkie bywaj膮).
Chcia艂abym umrze膰 z mi艂o艣ci
Wybucham
Czuj臋 si臋 lepiej, zadba艂am o siebie wreszcie i czuje, 偶e wracam na dobre tory. Niezbyt ostatnio dba艂am o moj膮 diet臋 i czy czuj臋 si臋 z tym 藕le? Sama nie wiem tak naprawd臋, lecz wiem, 偶e wr贸ci膰 musz臋 bo nigdy w taki spos贸b nie schudn臋. Nienawidz臋 tego jak inni mnie postrzegaj膮 i pragn臋 si臋 komu艣 wreszcie spodoba膰. Dbanie o m贸j wygl膮d mnie m臋czy, najch臋tniej bym zostawi艂a to wszystko, le偶a艂a ca艂e dnie w 艂贸偶ku graj膮c w gry i ogl膮daj膮c filmy. Sporadyczne spacery i czytanie ksi膮偶ek. Nie jest to do ko艅ca to o czym bym marzy艂a ale w tym odnajduje komfort, bezpiecze艅stwo i brak stresu. Nie jestem w stanie niestety w taki spos贸b 偶y膰. Mo偶e i stety? Nie jest to zdrowe uhhhh chcia艂abym by jedzenie nie wp艂ywa艂o na wygl膮d :((((. Mam dosy膰, jestem ju偶 zm臋czona ale dam rad臋 si臋 odbudowa膰 na nowo. Zawsze daj臋 rad臋 wr贸ci膰 do tego co dobre i w艂a艣ciwe ale mam 艣wiadomo艣膰 偶e po czasie si艂膮 rzeczy to zepsuje. Dlaczego tak bardzo siebie sabotuje? Nie rozumiem siebie samej, dobrze wiem 偶e niekt贸re czyny nie s膮 w stanie mi pom贸c i jedynie szkodz膮 ale i tak je robi臋. Wiem 偶e b臋d臋 偶a艂owa膰, ale i tak to robi臋. Chc臋 si臋 uwolni膰 z b艂臋dnego ko艂a powtarzaj膮cego si臋 toku wydarze艅. Chc臋 by膰 jedynie lepsz膮 wersj膮 siebie, szcz臋艣liw膮..nie zmarnowan膮 pragnieniem idea艂u wykreowanego w g艂owie, wype艂niona mi艂o艣ci膮, akceptacj膮 i zrozumieniem. Prosz臋?
Ciekawe czy jest fanart roszpunki kt贸ra powiesi艂a si臋 na swoich w艂osach..
Taka mnie dzisiaj mysl na matematyce nasz艂a i je偶eli ktokolwiek podj膮艂 si臋 lub zamierza si臋 podj膮膰 takiego przedsi臋wzi臋cia to prosze mi wyslac!!
Nie 偶ycz臋 jej smierci, naprawde uwielbiam roszpunk臋 馃馃徎
Kocham kolor szary, jest taki oboj臋tny i nijaki. Gdy patrz臋 na jego monotonno艣膰 i bezp艂ciow膮 matowo艣膰 odczuwam niewiarygodny komfort. Gdybym nie przejmowa艂a si臋 moich wygl膮dem to nosi艂abym wszystko w kolorze szarym. Wszystko co szare jest dobre i w艂a艣ciwe, doce艅cie jego tolerancyjno艣膰 i bezkonfliktowe usposobienie.
Pragn臋 si臋 w nim utopi膰, zabetonowacccc i pozosta膰 w tej ciszy szaro艣ci