A kto jest Panem Twojego życia?
Sade Olutola

PR's Tumblrdome

oozey mess
d e v o n

Love Begins
$LAYYYTER
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ

Kiana Khansmith
i don't do bad sauce passes

pixel skylines
No title available
Xuebing Du
Not today Justin
hello vonnie

No title available
will byers stan first human second

No title available
Cosimo Galluzzi
noise dept.
he wasn't even looking at me and he found me

seen from South Korea
seen from United States

seen from United Kingdom
seen from T1
seen from Italy

seen from United States
seen from Spain

seen from Taiwan
seen from Germany

seen from United States

seen from United States

seen from Indonesia

seen from Switzerland

seen from United States
seen from Argentina
seen from Brazil
seen from South Korea

seen from Malaysia

seen from Spain

seen from Malaysia
@im2blog
A kto jest Panem Twojego życia?
Moja wiara- moja sprawa!
“To, w co wierzę jest moją prywatną sprawą”. “Wierz sobie, w co chcesz, ale nie opowiadaj o tym ludziom na lewo i na prawo”. “Religia powinna pozostać w sferze prywatnej”. Brzmi znajomo?
Uwierzyłeś?
Jeśli dzielisz się swoją wiarą, to pewnie nie raz słyszałeś chociażby jedną z powyższych “mądrości”. Być może nawet zacząłeś w to wierzyć i zastanawiać się, czy faktycznie nie wartałoby pozostawić dla siebie swoich przekonań, wiary i świadectw. Nazwijmy sprawy po imieniu: to kłamstwo! Ojcem kłamstwa jest diabeł i to jemu zależy, byś nie mówił o tym, że Jezus jest Panem twojego życia, że zbawił cię, uzdrowił i zrobił jeszcze kilka innych niesamowitych rzeczy.
A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali dusz swych - aż do śmierci. (Obj. 12,11)
Widzisz, słowo twojego świadectwa jest bronią tak potężną, że duchowa ciemność ucieka w popłochu. Nie twoja teologia, nie system moralnych wartości, nie nazwa kościoła, do którego chodzisz. Świadectwo Bożego działania w twoim życiu jest największą bronią przeciwko kłamcy! Coś, co przeżyłeś jest faktem i nikt nie może ci tego zabrać. Objawienie Bożego cudu w twojej zwykłej rzeczywistości, którego doświadczyłeś jest mocniejsze, niż jakiekolwiek teologiczne argumenty, czy filozoficzne rozważania.
Nie mów!
Nie wierz kłamcy, nie mów w ciemności. To, co uczynił ci Bóg może zachęcić innych do poznania Go. To może ich uwolnić, dać nadzieję, poprowadzić do Chrystusa.
Nie mów: jestem słaby; powiedz- jestem bohaterem! (Joela 4,10). Diabeł zrobi wszystko, by zamknąć ci usta. Czy pozwolisz się zakneblować temu, dla którego twoje cierpienie i śmierć są jedynym, czego pragnie? Czy może będziesz opowiadał o Tym, który obdarował nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności?
Twoja decyzja!
Zbawienie jest darem od Boga. Ten, który widzi nasz grzech, mimo wszystko sam oferuje nam zbawienie za darmo, z łaski. To zbawienie jest tylko i wyłącznie w Jezusie Chrystusie.
Wdzięczność to postawa serca, która powinna towarzyszyć nam na codzień.
Wesoły posłaniec
Pogodne spojrzenie rozwesela serce, a dobra nowina krzepi kości. (Przypowieści 15,30).
Jesteśmy naśladowcami Chrystusa. Bóg zamieszkuje w nas i przez obecność Ducha Świętego sprawia, że możemy być pogodni, weseli i pełni pokoju, bez względu na okoliczności. Kiedy wchodzisz do jakiegoś pomieszczenia, ono zaczyna jaśnieć i napełniać się Bożą Obecnością. Przynajmniej w teorii.
Malkontent
Jeśli po przeczytaniu nagłówka pomyślałeś sobie “taaa, jasne...”, to proszę przeczytaj ten tekst do końca. Jak to jest, że pomimo życia z Bogiem wielu z nas jest marudzącymi pesymistami, oczekującymi tego, co w życiu najgorsze? Po pierwsze, chyba nie do końca znamy Boga. Nie poznajemy Go takim, jakim jest naprawdę, a bazujemy na opiniach innych ludzi, które bazują na ich doświadczeniu, niekoniecznie wcale dobrym. Zaczęliśmy wierzyć w to, że im bardziej jesteśmy umęczeni, uciemiężeni i cierpiący, tym bardziej się to Bogu podoba. Czy to jest obraz Dobrego Ojca, którego pokazuje nam całe Pismo Święte? Nie!
Zbawienie, błogosławieństwo, chwała
Bóg sam wyciągnął do nas rękę i zbawił nas przez Jezusa Chrystusa. Potem wielu z nas doświadczyło równi pochyłej, dlatego że po pierwszym czasie ochrony przychodzą naturalne próby, ataki, zmagania. Jednak znając swoją tożsamość w Chrystusie, nie powinniśmy ani na chwilę mieć wątpliwości, że te wszystkie bitwy, które się toczą i które się jeszcze wydarzą są już w Chrystusie zwyciężone przez nas. Dlaczego więc pozwalamy sobie je przegrywać, a niektórzy nawet ich nie podejmują, odkładając broń zanim zacznie się walka? Stając się Bożym dzieckiem otrzymujesz zbawienie, następnie błogosławieństwo w każdej dziedzinie życia, by celem tego wszystkiego, co dzieje się w Twoim życiu była manifestacja Bożej chwały i świadectwo dla ludzi, którzy Boga nie znają.
Zapytaj
Najczęściej zadawanym Bogu pytaniem, gdy spotyka nas jakaś trudność jest “dlaczego?”. To nie jest właściwe pytanie. Nie wiem, jak Wy ale ja nigdy nie otrzymałem na nie odpowiedzi. Właściwym pytaniem w takich okolicznościach jest “w jakim celu?”. Spotykają i będą nas spotykać trudności, jednak mądrość jaką z nich wyciągniemy i świadomość Bożego zwycięstwa sprawią, że będziemy wzrastać w poznaniu Bożej dobroci, miłości i łaski. Czy wolisz, mówiąc językiem typowo szkolnym, uczyć się i przechodzić z klasy do klasy, czy wmawiać sobie, że nie potrafisz, nie nadajesz się, jesteś z natury durniem i nigdy sobie nie poradzisz? Decyzja należy do Ciebie.
Jako dziecko Boże powinieneś wnosić do swojego otoczenia miłość, Boży pokój i niezrozumiałą dla świata radość. Czy jesteś posłańcem Dobrej Nowiny?
„Jakże więc będą wzywać tego, w którego nie uwierzyli? A jak uwierzą w tego, o którym nie słyszeli? A jak usłyszą bez kaznodziei?” (Rzymian 10,14).
Jesteś posłany, by głosić Dobrą Nowinę. Jeśli do tej pory tego nie wiedziałeś, to teraz już wiesz!
Głodny? Na co czekasz?
Nie, nie weszliśmy we współpracę z producentem batonów. Po prostu to hasło jest bardzo trafione, jeśli chodzi o duchowe sprawy. Powodem jest to, że wielu z nas jest głodnych, ba!- coraz więcej ludzi z głodu wręcz umiera, a pomimo stołów zastawionych po brzegi jedzeniem my ciągle nie jemy. O co chodzi?
Dieta
Składamy się z ciała, duszy i ducha. Ciało, by normalnie funkcjonować i być zdrowe potrzebuje pokarmu. Dlaczego więc myślimy, że inaczej jest z duchem? Mówiąc wprost: Biblia jest chlebem dla naszego ducha na każdy dzień. Inne rzeczy, jak chrześcijańskie książki, wykłady, rozmyślania są tylko przekąskami. Uzupełniają naszą duchową dietę, ale nie mogą być jej podstawą! Nikt przecież chcąc być zdrowym i silnym człowiekiem nie będzie się żywił czekoladą i czipsami. Pewnie niejeden próbował, ale zwykle kończy się to niewydolnością. Czy jadłeś dziś solidne śniadanie?
Nie udawaj
Lubimy przed innymi udawać lepszych, niż jesteśmy. Zapraszają nas na kolację, a my tam tylko siedzimy i trzymając się za bolący z głodu żołądek odpowiadamy na propozycję zjedzenia smacznego steka, że właśnie jedliśmy i nie jesteśmy głodni. Dlaczego nie zjesz solidnego śniadania, potem obiadu, podwieczorku i kolacji sam, w domu, przygotowanego przez najlepszego szefa kuchni- Ducha Świętego? Dlaczego boisz się przyznać, że jesteś głodny, a w związku z tym twoje całe życie zaczyna odczuwać dysfunkcje i zamiast cieszyć się pełnią, po prostu nastawiasz się na przetrwanie?
Spiżarnia
Dla tych, co jednak czasem jedzą jest jeszcze jedna ważna uwaga. Nie możesz najeść się na zapas. Może masz czasy “duchowych wyżyn”, gdy pożerasz całe rozdziały Bożego Słowa, ale zdarza ci się to raz na jakiś czas. Ta porcja, którą skonsumowałeś napełni twoje życie na moment, ale kiedy wstaniesz następnego poranka i nie zjesz czegoś zdrowego znów, to osłabniesz. Nadwyżkę, którą zjadłeś możesz jednak oddać komuś, kto nie zjadł nic, dając mu spróbować i zachęcając, by sam przygotował sobie posiłek. Być może jest to trywialne porównanie, dobre dla dzieci na lekcję religii, ale jest w nim dużo duchowej prawdy, a skoro “jesteśmy dziećmi w myśleniu”, jak pisał Apostoł Paweł, to musimy porozumiewać się dziecinnym językiem. To jak, smacznego?
Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan (Psalm 34,9).
Walka duchowa jest bardzo praktyczna. Czyniąc dobro wiążemy ręce złu, nie dając mu już żadnej możliwości działania. Czyńmy dobro, w imię Jezusa Chrystusa!
A Ty za czyim prowadzeniem idziesz przez życie?
Halloween promuje kulturę śmierci, ciemności i strachu. Niewinna zabawa, w którą wciągamy także dzieci stała się popkulturową bramą do świata demonów. Dlaczego?
Szatan w Biblii nazywany jest przeciwnikiem. Najprościej mówiąc, sprzeciwia się wszystkiemu, co jest Boże. W miejsce życia promuje śmierć. W miejsce światłości wprowadzać chce ciemność, miłość Bożą chce zastąpić strachem. Halloween praktycznie stawia przed nami wybór po której stronie się opisujemy. My wybieramy Boga, a Ty?
Czasem czujemy się jakby nikomu na nas nie zależało. Są dni, gdy wydaje nam się, że nawet Bóg o nas zapomniał i Mu nie zależy. To nieprawda! Zobacz co napisał o TOBIE! Jeżeli ktoś może kochać Cię tak bardzo, że wyrysował sobie Ciebie na swoich rękach, by zawsze móc na Ciebie patrzeć i być blisko, to nigdy o Tobie nie zapomni. Bądź zawsze świadom miłości Bożej!
Nie bądź miły!
Wmówiono nam, że bycie chrześcijaninem polega na byciu miłym. Nie wydaje ci się to absurdalne? Przecież można być miłym bez wiary w Boga, nie mówiąc już o naśladowaniu Tego, który przecież jest dla nas wzorem. Jezus nie był miły. Był i jest miłością, a to przecież nie jest równoznaczne. Pamiętasz historię przepędzenia kupców ze świątyni? Nie był to czyn w afekcie. Jezus skręcił przecież bat, którym siekał na lewo i prawo, nie mogło to trwać kilka sekund, czy minut. “Odejdź ode mnie szatanie” rzucone do Piotra też nie było specjalnie miłym stwierdzeniem. Nie wspomnę już o wyzwiskach w stylu “plemię żmijowe” czy “obłudnicy” kierowane w stronę religijnych liderów.
Dlaczego wielu facetów nie chce mieć nic wspólnego z wiarą? Ponieważ obraz chrześcijanina, jaki mają w głowie to facet w łososiowym sweterku, idealnie przystrzyżony, ze spiłowanymi paznokciami i śpiewający w kościele pieśni, że chce się przytulać do Jezusa. Dramat!
Chodzenie za Jezusem to postępowanie jak On. Miłość w końcu jest łaskawa, cierpliwa, nie szukająca swego, ufna. Potrafi też dać przyjacielowi w pysk, kiedy ten niszczy swoje życie. Umie dać odpór złemu, stając w obronie swojej rodziny. Opisuje się jasno, kiedy bezbronne życie jest odbierane. Jaki obraz Jezusa namalowany jest w twoim sercu? Czy potulnego, uczesanego młodzieńca z barankiem na ręku, który uśmiecha się szczerze jak nowy proboszcz, czy pełnego pasji dla Ojca wojownika, który jest gotowy oddać swoje życie dla sprawy? Zajrzyj do Ewangelii, zobacz jak postępował, naśladuj Go.
Każdy z nas ma w życiu swój cierń, którego nie rozumie. Bzdurny, głupi, niepotrzebny. Może to być choroba, niedomaganie, relacja, pokusa. Widzisz jak Bóg rozprawia się z takimi rzeczami w życiu innych, a przez miesiące, może lata wołasz o swoją sytuację inie widzisz rozwiązania. Dlaczego tak jest? Dlaczego nie jest dobrym pytaniem.
Nie możesz się poddać. Masz wszystko, co jest potrzebne do zwycięstwa. Jeśli nie zobaczysz go tu, na ziemi to na pewno ujrzysz sens i chwalebne zwycięstwo Boże w twoim życiu w wieczności. Jeśli miotasz się, leżysz we łzach przed Bogiem pełen niezrozumienia swojej sytuacji, to On chce cię dziś pocieszyć tym słowem pełnym mocy: wystarczy ci moja łaska!
Ile ludzi tyle historii. Obejrzyj nasze świadectwa na Youtube
Przed wszystkim
“Na początku Bóg stworzył niebo i Ziemię...”. Tymi słowami rozpoczyna się Pismo Święte, ale czy był to początek wszystkiego? Nie! Wiemy przecież, że jeszcze przed stworzeniem czegokolwiek był już Bóg. To często dla nas niezrozumiałe, bo przecież “nic nie było, a jednak był Bóg”. Było jednak już wtedy coś jeszcze. Mianowicie Bóg już miał w sobie zamysł Ciebie, tego żeby Cię cudownie stworzyć, doprowadzić do poznania siebie i zbawić. Czy to nie jest niesamowite?
Miewamy gorsze dni. Czasem zastanawiamy się, czy nasze życie ma sens i czy ktoś w ogóle interesuje się nami. Czujemy się samotni, czasem nawet w przypływie smutku i żalu zastanawiamy się, czy może lepiej gdyby nas w ogóle nie było. W takich momentach warto przypomnieć sobie, że zanim jeszcze istniał świat, Wszechmocny Bóg miał już Ciebie w swoim sercu. Czy więc Jemu nie zależy na Tobie bardziej, niż komukolwiek innemu, niezależnie od tego jak się czujesz?
Jeśli masz bojaźń Bożą, to nie musisz bać się już niczego. To jest aż tak proste!
Często wydaje nam się, że Bóg ma upodobanie w naszym umartwianiu się. Czegoś nie będziemy jeść, sprawimy sobie trochę niewygody i to poruszy Boże serce, sprawiając że coś u Niego zapunktujemy. Jeśli tak widzisz Boga, to znaczy że nie znasz Go jeszcze jako Ojca, ewentualnie masz obraz ojca wykrzywiony na tyle, że nie jesteś w stanie przyjąć, że kocha cię takiego, jakim jesteś i chce dla ciebie jak najlepiej.