Nie, nie weszliśmy we współpracę z producentem batonów. Po prostu to hasło jest bardzo trafione, jeśli chodzi o duchowe sprawy. Powodem jest to, że wielu z nas jest głodnych, ba!- coraz więcej ludzi z głodu wręcz umiera, a pomimo stołów zastawionych po brzegi jedzeniem my ciągle nie jemy. O co chodzi?
Składamy się z ciała, duszy i ducha. Ciało, by normalnie funkcjonować i być zdrowe potrzebuje pokarmu. Dlaczego więc myślimy, że inaczej jest z duchem? Mówiąc wprost: Biblia jest chlebem dla naszego ducha na każdy dzień. Inne rzeczy, jak chrześcijańskie książki, wykłady, rozmyślania są tylko przekąskami. Uzupełniają naszą duchową dietę, ale nie mogą być jej podstawą! Nikt przecież chcąc być zdrowym i silnym człowiekiem nie będzie się żywił czekoladą i czipsami. Pewnie niejeden próbował, ale zwykle kończy się to niewydolnością. Czy jadłeś dziś solidne śniadanie?
Lubimy przed innymi udawać lepszych, niż jesteśmy. Zapraszają nas na kolację, a my tam tylko siedzimy i trzymając się za bolący z głodu żołądek odpowiadamy na propozycję zjedzenia smacznego steka, że właśnie jedliśmy i nie jesteśmy głodni. Dlaczego nie zjesz solidnego śniadania, potem obiadu, podwieczorku i kolacji sam, w domu, przygotowanego przez najlepszego szefa kuchni- Ducha Świętego? Dlaczego boisz się przyznać, że jesteś głodny, a w związku z tym twoje całe życie zaczyna odczuwać dysfunkcje i zamiast cieszyć się pełnią, po prostu nastawiasz się na przetrwanie?
Dla tych, co jednak czasem jedzą jest jeszcze jedna ważna uwaga. Nie możesz najeść się na zapas. Może masz czasy “duchowych wyżyn”, gdy pożerasz całe rozdziały Bożego Słowa, ale zdarza ci się to raz na jakiś czas. Ta porcja, którą skonsumowałeś napełni twoje życie na moment, ale kiedy wstaniesz następnego poranka i nie zjesz czegoś zdrowego znów, to osłabniesz. Nadwyżkę, którą zjadłeś możesz jednak oddać komuś, kto nie zjadł nic, dając mu spróbować i zachęcając, by sam przygotował sobie posiłek. Być może jest to trywialne porównanie, dobre dla dzieci na lekcję religii, ale jest w nim dużo duchowej prawdy, a skoro “jesteśmy dziećmi w myśleniu”, jak pisał Apostoł Paweł, to musimy porozumiewać się dziecinnym językiem. To jak, smacznego?
Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan (Psalm 34,9).