
shark vs the universe

No title available
Acquired Stardust
Sade Olutola

Discoholic 🪩
Lint Roller? I Barely Know Her
Claire Keane

祝日 / Permanent Vacation
we're not kids anymore.
d e v o n
Jules of Nature
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open
PUT YOUR BEARD IN MY MOUTH
Alisa U Zemlji Chuda
wallacepolsom
trying on a metaphor

roma★

@theartofmadeline
hello vonnie
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year

seen from France
seen from Netherlands
seen from Türkiye

seen from Latvia

seen from Türkiye

seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from United States

seen from South Africa
seen from United Kingdom
seen from China

seen from Türkiye

seen from Türkiye
seen from Türkiye
seen from United States
seen from United States

seen from Türkiye

seen from United States
seen from Türkiye
@inthefuturewillbebetter
“On był Jej nieodwzajemnioną miłością. Wiecie o czym mówię. To ten chłopak, który kiedyś dał jej trochę nadziei, traktował jak swoją kobietę, a później zostawił jak psa na śmietniku, nie licząc się z jej uczuciami. Norma w dzisiejszym świecie. W Niej cały czas tętniło ogromne uczucie. Nie zauważała tego, że jest dla Niego…. No właśnie kim? Brutalnie zabrzmi, jak powiem, że nikim? Ale takie było i pewnie jest jego podejście do tej cudnej kobietki. Wspaniała z niej przyjaciółka, jednak przy tym także bardzo naiwna osoba. Ma serce na dłoni. A On ma jej serce w dupie. Ot, taki kolokwializm, który najlepiej uzmysłowi specyfikę tej relacji. Wrażliwi ludzie cierpią przez byle kogo, a Ona wiele przez niego wycierpiała. Spotykała się z innymi. To nie tak, że nie próbowała wydostać się ze szponów tego uzależnienia. W każdym jednak szukała Jego. Nie wiem, czy był jej pierwszą miłością. Prawdopodobnie nie. Jednak stanowczo był pierwszym, na punkcie którego oszalała. Tym, o którym myśli się, kiedy trzeba pomyśleć życzenie zdmuchując świeczkę na torcie, czy widząc spadającą gwiazdę. Tym, do którego pasują wszystkie piosenki o miłości. Tym, którego niechcący, zupełnie głupio i bez sensu chyba się pokochało.”
— “Historia pewnej znajomości” <fragment>
“Jestem zmęczona udawaniem, że wszystko jest w porządku. Czasem musisz pozwolić sobie na to, aby upaść, będzie Ci lżej. Jeśli tego nie zrobisz, któregoś dnia upadniesz z bagażem tak ciężkim, że połamie Ci kości, serce, przygwoździ Cię do ziemi i możesz nie wstać bez niczyjej pomocy. Dlatego ja wolę czasem pozwolić sobie na smutek, na łzy, na chandrę. Porozsypuję się trochę, a potem sama się pozbieram.”
— Charlotte Nieszyn Jasińska 'Hartowanie’
Wiesz w czym tkwi sekret udanego związku?
- zapytał starzec.
- Nie wiem, proszę Pana. - odparł młodzieniec. - Całe życie mężczyźni narzekają na kobiety.
W późniejszej fazie związku, a nawet w małżeństwie słyszeć można tylko "zmieniłaś się, kiedyś byłaś inna".
Gdy byłem przed trzydziestką, byłem z kobietą, która właśnie stawała się gorsza.
Nie rozumiałem tego.
Kiedyś, późnym wieczorem zamiast jechać do niej lub do kumpli na piwo, usiadłem na fotelu (z piwem w ręku, ale nie to miało znaczenie). Myślałem do północy i w końcu mnie olśniło... Przypomnij sobie, jak na początku związku wszystko jest takie proste.
Ty się starasz, ona też. Mówisz, że kochasz, że jest piękna, że cudownie wygląda, nieziemsko pachnie.
I ona też Cię komplementuje.
Jesteś z nią niemal codziennie, kupujesz prezenty, zabierasz gdzieś.
Ona to docenia i jest kochana, dla świata i dla Ciebie.
Przychodzi przyzwyczajenie.
Niby jest dla Ciebie piękna, ale nie mówisz jej o tym.
Niby ją kochasz, ale zapominasz przypomnieć jej.
Niby kupujesz coś, zabierasz gdzieś, ale coraz rzadziej.
Częściej gdzieś sam wychodzisz, niż z nią. Zapominasz o niej, no bo przecież "mam swoje życie".
I w tym kluczowym momencie ona staje się wredna, zimna i bezduszna.
Wszystko nagle robisz źle, zapominasz, nie interesujesz się.
Tamto źle i tamto i to też jest źle...
I ja wtedy przejrzałem.
Zacząłem, jak za pierwszym razem, kochać ją i doceniać.
Chwalić i szanować.
Zwracać uwagę na nią i nie zawsze ale częściej stawiać ją przed swoją pasją i znajomymi.
I ona mi wróciła. Była idealna.
- Teraz rozumiem dlaczego moja dziewczyna tak się zachowuje.
I została z Panem? - zapytał młody chłopak. - Nadal jest idealna.
Chociaż ma więcej zmarszczek i siwych włosów, kocha mnie tak, jak na to zasługuje i dzięki temu, że cały czas o nią dbam, jestem kochany i szanowany.
Kochać to także umieć się rozstać. Umieć pozwolić komuś odejść, nawet jeśli darzy się go wielkim uczuciem. Miłość jest zaprzeczeniem egoizmu, zaborczości,jest skierowaniem się ku drugiej osobie, jest pragnieniem przede wszystkim jej szczęścia,czasem wbrew własnemu.
Opłacz to, wykrzycz to, a później weź się w garść, stań na nogi i zacznij żyć. Możesz żyć tak szczęśliwie, że głowa mała