Do nowych motylkow
Jesli jestes nowa/y na blogach, bardzo prosze cie o przeczytanie!!
Zbliza sie sezon letni, co oznacza ze zaczal sie sezon na diety i tracenie wagi. Blogi motylkowe w tym roku wyplynely na tiktoka z przerazajaca intensywnoscia. Sa tam przedstawiane jako cos dobrego, pomocnego. Ale rzeczywistosc jest inna. Spolecznosc motylkowa to nie osoby ktore chca ladnie wygladac w wakacje. Tworza ja osoby ktore usiluja celowo popasc w zaburzenia odzywiania. Myslicie ze tego chcecie? Ze zaburzenia odzywiania pomoga wam schudnac i tyle? Nie. Zacznijmy od tego ze motylki to osoby chore, zaburzone. Kiedys tutaj nikt nie chcial byc chudy. Motylki dazyly do widocznych kosci, a nawet smierci z wycienczenia. Minelo juz ponad pol roku od kiedy widzialem tu bonespo lub deathspo. Teraz jako inspiracje uzywacie osob po prostu chudych, a nie smiertelne wyglodzonych. Poza tym, nawet jesli uda wam sie juz "zaprzyjaznic z ana" to myslicie ze skonczy sie to sukcesem i piekna sylwetka? Juz nigdy nie spojrzycie na swoje ulubione danie tak samo. Pamietacie jak byliscie dzieckiem i sie tak bardzo cieszyliscie jak mama wam zrobila to jedno danie na obiad? Jak od samego zapachu slinka ciekla? To uczucie juz nigdy nie wroci. Bedzie patrzec na to danie z obrzydeniem. Kilogramy? Jasne, beda spadac. Twoj tluszcz bedzie znikac razem z twoimi miesniami, miesiaczka i koscmi. "Dotre do mojego ugw i zaczne jesc normalnie" tez nie. Gdy juz dotrzesz do swojego ugw wciaz bedziesz sie czuc za gruba. Postawisz sobie kolejny, nizszy cel i bedziesz dalej w to brnac. Az zaczna wypadac ci zeby. Az bedziesz cierpiec z bolu od niewydolnosci narzadow. Bedziesz wygladac tak zle ze ludzie beda sie ciebie brzydzic, zamiast, tak jak sobie wyobrazasz, podziwiac, chwalic i pytac jak to zrobilas. Chcesz miec ladna sylwetke na wakacje? Cwicz, jedz zdrowo i sie nawadniaj. Kup sobie karnet na silownie, zatrudnij trenera personalnego, kup jakas diete w necie. Ale nie psuj sobie relacji z jedzeniem. Jesli nie popadniesz w anoreksje to popadniesz w inne zaburzenie odzywania, jest ich pelno. Do wyboru do koloru. Ale zadne z nich nie jest przyjemne i zadne z nich nie da ci wymarzonej sylwetki bez skutkow ubocznych. Zaburzenia odzywiania to nie tylko choroby fizyczne. Fizyczne sa tylko objawy. Wszystko dzieje sie w glowie - nie bedziesz juz myslec o niczym poza kaloriami i cwiczeniami. Zniszczysz sobie swiatopoglad i relacje z bliskimi. Skonczysz w szpitalu gdzie beda cie pasami przypinac do lozka i na zywca wpychac rure do zoladka. Na swojej drodze spotkalem wiele anorektyczek walczacych o zycie. Niektore mialy stycznosc z blogami a niektore nie, ale na pewno wszystkie zalowaly swoich wyborow. Jesli chcecie miec wiarygodny rzut na rzeczywistosc zaburzen odzywiania to wejdzcie sobie na ed twittera, tam jest troche bardziej realistycznie to przedstawione niz tutaj.
Nie jestem proreco. W koncu sam tutaj siedze. Ale na swoja obrone powolam sie na moja chorobe psychiczna, ktora powoduje ze celowo niszcze sobie zycie. I wam tez nie zabraniam, w koncu to wasze zycie i wasz wybor. Chce aby ten post to byla przestroga dla tych wszystkich 13/14 latek ktore przyszly tu bo chca wygladac jak kpop idolki. Przemyslcie to sobie sto razy, bo pozniej juz nie bedzie czasu na myslenie. 90% osob konczy na reco albo w grobie. Nie niszczcie sobie najlepszych lat waszego zycia myslac jedynie o kaloriach i swoim ciele. Co powiecie swoim dzieciom gdy zapytaja o wasza mlodosc? A nie, sory. Nie bedziecie miec dzieci. Albo ich nie dozyjecie albo skonczycie bezplodne.
Dbajcie o siebie. Sa lepsze sposoby na ta wymarzona sylwetke. Ed niszczy psychike i zycie.











