Paszczak obudziÅ siÄ powoli i gdy tylko stwierdziÅ, że jest sobÄ , zapragnÄ Å byÄ kimÅ innym, kimÅ kogo nie znaÅ. CzuÅ siÄ jeszcze bardziej zmÄczony niż wtedy, kiedy kÅadÅ siÄ spaÄ, a tu tymczasem nastaÅ już nowy dzieÅ, który bÄdzie trwaÅ aż do wieczora, a potem przyjdzie nastÄpny i jeszcze nastÄpny i ten znów bÄdzie taki sam, jak wszystkie dni w życiu Paszczaka. SchowaÅ siÄ wiÄc pod koÅdrÄ i zagrzebaÅ nos w poduszkÄ, potem przesunÄ Å siÄ brzuchem na brzeg Åóżka, gdzie byÅo chÅodne przeÅcieradÅo, a potem rozÅożyÅ siÄ na caÅym Åóżku, wyciÄ gajÄ c rÄce i nogi i wciÄ Å¼ czekaÅ na przyjemny sen, który nie nadchodziÅ. Wreszcie zwinÄ Å siÄ w kÅÄbek i zrobiÅ siÄ malutki, ale i to nie pomogÅo. StaraÅ siÄ byÄ Paszczakiem, którego wszyscy lubiÄ , i staraÅ siÄ byÄ Paszczakiem, którego nikt nie lubi. Lecz co z tego, kiedy i tak ciÄ gle byÅ tylko Paszczakiem, który wszystko robi, jak może najlepiej, ale nic mu naprawdÄ dobrze nie wychodzi.
Tove JanssonĀ āDolina Muminków w listopadzieā (via polskie-zdania)















