O mojej mamie i dzieciństwie
Słuchając podcast wici (helloyogiofficial) czuję się że nie jestem sama. Bardzo utożsamiam się z dziewczynką (z ok.11minuty podcastu #12) moja mama jest głównym czynnikiem moich problemów.
(ważnym aspektem jest to że dorastałam bardzo szybko, w wieku 9lat dostałam miesiączkę, i moje ciało zaczęło się zmieniać)
Gdy miałam 9 lat zaczęłam nienawidzić siebie, moja mama mówiła że mam rozstępy, w wieku 10 lat zaczęłam się krzywdzić, wręcz każdego dnia. W wieku 10 lat żyłam tylko na energetykach, średnio jeden dziennie. Odizolowałam się od wszystkich, siedziałam w swoim pokoju i wykorzystywałam sytuację na świecie( COVID-19). Na zmianę albo piłam tylko energole albo potrafiłam jeść dwie tabliczki czekolady, a nawet więcej. Gdy przeprowadziłam się i zmieniłam szkołę przestałam l tym myśleć, o tym co jem ile jem. W roku 2022 wszystko wróciło, że zdwojoną siłą. Próba samobójcza i psychiatryk, miejsce z którego tak wiele i tak mało wyniosłam. W tym roku (dokładnie w marcu) zaczęłam przygodę z tumblerem i ed serwerami na dsc. Moja mama ciągle mówi o tym jak wyglądam przykłady:
Pocałuj się w tą tłusta dupę
Przestań tyle żreć grubasie
Niedługo lodówkę zezresz,głupia krowo
Wpierdalaj tyle dalej a się w drzwi nie zmieścisz
Chcesz wyglądać jak ciocia X? (Otyła)
Jesteś taka sama jak twój ojciec
Zabij się, nienawidzę cie
Szkoda że się nie zabiłaś, żałuje że wtedy zadzwoniłam po ta karetkę
Nie stać nas na jedzenie dla ciebie tłusciochu
Za każdym razem bardzo mnie to boli, każdego dnia coraz bardziej na mnie to ciąży. Zajadam stres, nienawidzę siebie za to gdy próbuję być na wyższych NORMALNYCH ZDROWYCH limitach, sporo białka, mało tłuszczy. Moja matka zaczęła gadać że przytyłam. Iii załamałam się, wróciłam do any powoli nie chce się leczyć, nie w ten sposób, nie teraz. Za dwa lata mam w planach pojechać do akademiku, do szkoły sportowej. Nie chce by moje zaburzenia odżywiania zniszczyły moja miłość do sportu. To jedyne dlaczego żyje, treningi treningi treningi. Kocham to robić, mimo smaku słonych łzy gdy trener mnie nie wystawi na boisko, mimo gdy coś idze mi nie tak kocham to. Jednak moje zdrowie psychiczne podupada.
Do przyszłej Maji, błagam wytrzymaj, wytrzymaj jeszcze trochę. Zrób to dla siebie, przeżyj to życie. Nigdy nie rezygnuj, próbuj i się nie poddawaj. Jeszcze trochę, to bardzo dużo jednak napisz ten egzamin i wypierdalaj gdzie pieprz rośnie gdy tylko będziesz mogła. Mam nadzieję że kiedyś siebie pokochasz, jesteś silna dasz radę.












