Dla nieobecnego
I zaczynasz sobie zdawać sprawę
Że twoje wspomnienia gasną
Ulatniają się wraz z powietrzem
Po cicho odchodzą
Czekasz
Na to aż pojawią się nowe
Czekasz
Na niego
Ale on nie wraca
Wołasz go nieustannie
Mówisz i mówisz
Z nadzieją że jednak wróci











