O przesycie, deficycie i sałatce jarzynowej
Przesyt. Co prawda nie tym konkretnym słowem, ale tak kolega opisał sytuację w swoim związku. Opowiedział o próbach wspólnego układania czasu na spotkania z partnerką. Przekładał swoje zajęcia tak, by trafiać w jej grafik i komasować wspólny czas wolny. Próbował po prostu układać dzień tak, by jak najwięcej czasu spędzać ze swoją partnerką. No, popatrzcie Państwo, co za wspaniały pomysł. Też tak…






