"Pojawił się jak niespodziewany gość, który nagle zapukał do drzwi jej życia...
Dotknął jej serca, jej umysłu... Te dotknięcia były zaskoczeniem...
Ale to moment, gdy dotknął jej duszy był najbardziej zadziwiającym... Ten dotyk zapalił wszystkie światła, które zgasiło życie...
Był przypadkiem w jej życiu, magiczną chwilą....
Ta jego tajemniczość to niedopowiedzenie, fascynowało ją...
Sprawiało, że była ciekawa, chciała więcej... Jego chwil, nawet wątpliwości, które niosła ta znajomość...
Nie mogła się przed nim obronić, nie mogła uwolnić się od tego pragnienia...
Wiedziała, że jest odpowiedzią na wszystkie jej pytania...
Jakby na niego czekała, całe swoje życie, to przed nim, to które przecież wydawało jej się dobre...
Był wyjątkowy, był jak zagadka, jak układanka, która nagle pojawiła się w jej dłoniach... Układanka nowego życia... Jej nowego życia...
A On... On, czytał ją każdego dnia, decydował się otwierać ją na nowo, chciał poznać każdą jej stronę, każde zdanie, każda erratę, która potrzebna była, by móc ją zrozumieć...
Mimo wszystko zdecydował się poznać jej treść...
Okładki były porażką, wstęp jej życiem pełnym rozczarowań... W środku kryła się historia.. Jedno w niej było piękne...
Jej początek miał jego imię..."
W każdej ciszy najgłośniej słychać milczenie